Lilijanna ja jestem cały czas obecna... żyję Waszymi sprawami.. wiem co, gdzie i jak u kogo się dzieje.. Tylko się nie udzielam, bo jakoś nie wiem co pisać.. Nie wiem czy mówiłam Wam jak zakończył się mój pobyt w szpitalu z tym guzkiem.. A więc już prawie byłam na stole.. Przyjęli mnie na oddział itd. ale lekarz mój wziął mnie jeszcze raz na "wydotykanie " moich cycuszków

No i stwierdził, że mniej wyczuwa guza i ,że szkoda mnie kroić i odesłał do domu z zaleceniem biopsji mammotomiczniej. Tydzień później znowu przyjęto mnie na oddział i wykonano zabieg. Strasznie się bałam... tym bardziej, że babki narzekały, że bolało itd. Lekarz tak nabrał tych wycinków, że na usg guzek był już nie widoczny.. W czwartek odebrałam wyniki,ale oczywiście nic z nich nie rozumiem. We wtorek muszę się jakoś dostać do mojego lekarza... Może mi się uda, bo zeby umówić sie na wizytę to z pół roku trzeba czekać... No zobaczymy jak będzie..
No i tak teraz zastanawiam się co z ciążą itd. jeśli wyniki z biopsji wyjdą dobre... Nadal nie biorę leków , które zalecił mi gin. Nie myślę o starankach... uważam, żeby przypadkiem nie zaciążyć.. Zaglądam w majtki tak jakbym w ciąży była i czy przypadkiem coś się nie dzieje.. Chyba świruję..
A co do
Emy to ja też myślałam, że może to jest tak, że chłopczyki nie przeżywają a dziewczynka by przeżyła.. Mam znajomą , która nie donosiła żadnego męskiego płodu a 2 córki ma.. tzn teściowa mi mówiła, że u niej tak było.. Choć z drugiej strony skąd mogła wiedzieć, że to mieli być chłopcy... Hmmm no nie wiem..
A jeszcze się pochwalę, że mam mega remont w domu... Mam nadziję, że uda się go skończyć do świąt, bo o fachowców teraz trudno a wszytsko rozwalone ... ściany zwalone, wszystkie rury w łazience powyjmowane i do wymiany... Ale wreszcie będę miała domek moich marzeń.. (oby..)
Widziałam gdzieś
Anastazję ostatnio.. Co tam u Ciebie? JAk staranka?
Lilijanna a Wy jak tam? Kiedy druga dzidzia?? I proszę o wyjaśnienie co z tą grupą zamknięta , bo też nie kapuję..
Pozdrawiam Was dziewczynki wszytskie i trzymam za Was kciuki...