Dziękuje dziewczyny za słowa otuchy...to bardzo ważne dla mnie...
Agnieszkala mąż jeszcze nie wyjechał, jeśli już to ok połowy stycznia ale szczerze to i tak czuję się jakby go nie było...jak nie praca to w wolnym czasie i tak gdzieś sobie znika, żyjemy tak jakby osobno, jak potrzyma Hanię to chwilę i daje mi i tak co dzień...jest beznadziejnie. ostatnio mu oznajmiłam ze w ta sobotę ma nigdzie nie wychodzić bo chcę żeby spędził dzień z rodzina to zrobił dziwną minę ale nie bronił się jakoś przed tym strasznie...sama nie wiem co o tym myśleć.
a tak w ogóle od wczoraj mam wszystko wyjęte z zyciorysu. Hanka się drze, wisi przy cycku, jak wcześniej cycki były pełne tak teraz flaki. chyba się nie najada...albo muszę to przeczekać albo zrezygnuję i dam jest sztuczne...cholera by to wszystko wzięła. już nie mam siły...
Karola byłam u dr i nic nie mówiła o nietolerancji...dała leki na razie przeciwalergiczne i lekko rozkurczające podejrzewając że jest to zwykła alergia pokarmowa na coś co jem i mamy czekać. kazała też odstawić kolejne rzeczy które jem i obserwować. dajemy też Delicol który pomaga rozłozyć laktozę zawartą w mleku. pierwsze dwa dni były idealne a teraz jest to samo. w przyszłym tygodniu idę znów do dr bo Niunia ma szczepienie więc zobaczymy co powie. wiesz ja nie jestem lekarzem, trudno mi stwierdzić co dokładnie jest Niuni. mogę tylko domniemac i wyczytywać w necie a wiadomo jak to jest, wtedy wszystkie objawy pasuja. jestem w stałym kontakcie z położną i ona mi mówi że i tak karmienie piersią jest najlepsze dla Malucha. póki nie budzi się z mega płaczem to nie ma sensu jej odstawiać, tak mi mówiła. że odstawienie to ostateczność. a z nietolerancji ponoć takie dzieci wyrastają ok 3,4 miesiąca, tak było z Lilą tylko że ona miała ją w małym stopniu. na razie poczekam jeszcze troszkę i zobaczę jaka jest reakcja na leki... w najgorszym wypadku oczywiście odstawię Małą od piersi...
Martusia sliczny brzunio...tęsknię do tego okresu jak nie wiem co...co do używanych rzeczy, Kochana ja mam tylko nowe jak od kogoś dostanę, wszystko albo po Lilce albo po kimś innym. takie niemowlę nie zniszczy, dopiero starsze dziecko ściarucha, wiem jak jest u nas...
Malgonia trzymam kciuki za wizytę...
Plenitude oj ty niedobra babo...a obiecałaś że będziesz się oszczędza w tej pracy....wrrrr
Anilek Kochana bardzo się cieszę....mnie w ciaży też na chipsy ciągneło i na ptasie mleczko...
Kessi ale śliczności wyhodowałaś brzuszku...dobrze że wszystko dobrze się skończyło i że jesteście już w domku. pewnie strachu się najadłaś...całuję Jasię w czułko, nosek, ustko...mniam...;-)