As 76
truskawkowa mama
kochana tak to opisałaś ,ŻE SIĘ PORYCZAŁAMasa as jest u nas praktycznie legendą, heroiczną bohaterką, dołączyłam do forum gdy była w ciąży, opisała to bardzo krótko, ale dziewczyny wiedza co się działo, karola, bett, aniunia, gatto, kłaczek, zjola, lilijanna, myszka i wiele innych dziewczyn widziało jej walkę o każdy dzień ciąży, by Karolinka poczekała jeszcze choć te kilka dni w brzuchu.. as nie leżała sobie na oddziale czekając na poród, cyklicznie krwawiła, nie lekko plamiła, ale krwawiła, to powodowało, że psychicznie bardzo źle się czuła bo była cały czas w ogromnym strachu o córeczkę, jej organizm również mocno na tym cierpiał. wszystkie tu drżałyśmy na wieść, że as znowu krwawi, że w szpitalu robią co mogą, cała ciąża była z przebojami, nie miała lekko, niejedna z nas mogłaby się tam załamać. miała opiekę mądrego profesora, to dużo dało, cała historia as którą znamy powoduje, że uznajemy ja za mega silną kobietę, walczyła bardzo dzielnie i dlatego z taką przyjemnością oglądamy dziś zdjęcia Karolinki, jest prawdziwym cudem bo poród też był ciężki, as mocno krwawiła i w szpitalu nie wiedzieli co robić. nie piszę tego by Cię straszyć, bo każda ciąża ma w sobie ryzyko, ale ja osobiście bardzo podziwiam as, jej siłę i wolę walki. to co tu przeżyłyśmy z nią i jak bywała i była w szpitalu sprawiło, że narodziny Karolinki przyjęłyśmy z ogromną radością i ulgą. niech rośnie zdrowo i wspaniale się rozwija ku uciesze mamy.




I nadal chlipię patrzac przez łzy na małą iskierkę ,która pełza teraz po podłodze .
Asa to ciężka walka ,ale da się .
Razem ze mną na patologii leżały jeszcze 3 dziewczyny z przodującym łożyskiem .
Wszystkie wytrawałyśmy do końca i urodziłyśmy zdrowe dzieciaczki



Jak chcesz to poczytaj sobie ten wątek od dnia 1 marca 2012 ,bo wtedy tak na poważnie zaczeła się walka o Karolinkę i mnie .Moje życie też było zagrożone ,ale obie dałyśmy radę



Ty też dasz ,choćby nie wiem co się stało ,to nadzieja zawsze umiera ostatnia .;-):-):-)


super ze wszystko dobrze i ze synuś ;-)

