katherinne myślę sobie, że nie musisz się jeszcze martwić tymi plamieniami, może tak własnie okres wygląda, choć jak to jest brunatna krew, to myślę, że organizm z czegoś nadal się oczyszcza.
Ja naprawdę nie żałuję, że byłam czyszczona, ostatni raz, jak podali mi cytotec, to owszem maleństwo szybko odeszło, koszmar, do toalety, KOSZMAR, zamknęłam oczy, zalałam się łzami i spuściłam wodę, KOSZMAR!!! NIGDY WIĘCEJ!!!!!!!!! a potem ponad miesiąc męczyłam się z krwawieniem/plamieniem, praktycznie przez cały czas leciało ze mnie, mój organizm nie oczyścił się sam, jak moja gin w końcu mnie wyczyściła, to po zabiegu powiedziała, że nie było opcji, żeby organizm sam dał sobie z tym radę... wściekła byłam, że miałam tyyyyle czasu straciłam..
Ogólnie po pierwszej ciąży, przed każdym okresem, tak dosłownie na 2 - 3 dni przed bolały mnie piersi, a po ostatnim poronieniu NIC, zero, za to pojawiły się plamienia na 2 dni przed.
2 tygodnie temu miałam usunięty ten pęcherzyk żółciowy i już prkatycznie wszytsko jem,

czasem coś lekko zaboli, ale jem wszytsko

a myślałam, że jeszcze troszkę zrzucę kg, tak do tych 52 kg

ehhh choć i tak widać, że efekty zabiegu są, bo bo wcześniej miałam brzuch jak balon, czego bym nie zjadła, naprawdę wzdęty na maksa, a teraz już tego nie ma, niemalże, pokreślam niemalże

płaski.
Myślicie, że jakbym się od dziś wzieła za jakieś ćwiczenia tyłka i brzucha, to za tydzień jakieś mini efekty by były? Za tydzień jedziemy do szczyrku na weekend i wtedy boboseksy mam zamiar uskuteczniać:-) to fajnie by było deczko ujędrnić się tu i ówdzie

