• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

Kurcze widzicie po poprzednim łyżeczkowaniu (w innym szpitalu) owszem brałam antybiotyk a teraz nic mi nie dali (chyba że po samym zabiegu bo leżałam jeszcze pod kroplówką przez jakiś czas). No nic.....teraz gorączka spadła - mam 36,9 więc do przeżycia.
Z tą opryszczką to ciekawa sprawa bo ma ją zarówno moja mama (tata nie miał nigdy) jak i mój mąż , a ja nie miałam nigdy. Chyba jest tak że jedni są odporni akurat na takie rzeczy a inni nie....Pamiętam jak mojemu mężowi kilka dni przed ślubem wyskoczyła mega opryszczka - na nosie!!;-);-)Niestety musiał z tego powodu mieć zrobiony make-up ale i tak na zdjęciach trochę było widać.
Mnie za to w 1 ciąży pojawiła się kurzajka na pięcie, potem było ich coraz więcej- poszłam z tym do dermatologa ale karmiłam jeszcze i kazała mi przyjść potem. No i jakoś tak zleciało - stosowałam różne kupne specyfiki i nic nie pomagało. Oprócz mało estetycznego wyglądu jakoś mi one nie przeszkadzały. W 2 ciąży wyskoczyło mi kilka kurzajek na palcach u prawej ręki - jak poroniłam wzięłam sie za walkę z nimi. Nie pomagały żadne kupne leki,wymrażanie w domu też nie. I zwalczyłam je prostym domowym sposobem: skórkę z cytryny moczyłam w occie, potem odkrajałam ten cieniutki miąsz, owijałam nim miejsce z kurzajką i zakręcałam zwykłą taśmą klejącą. Szczypało i bolało jak cholera ale wygrałam i zniknęły. A te na stopie (bez leczenia) zaraz potem same zniknęły (po 5 latach!!). Od tego momentu mam spokój - chociaż wiem że w stanie obniżonej odporności znowu mogą zaatakować.

Pleni będziesz dzwoniła wcześniej o te wyniki testu Pappa??? Czy czekasz???
 
reklama
IZW: dzięki za tytuły. Ja oczywiście z nim rozmawiam, ale chcę, żeby miał też inne dobre fachowe źródło wiedzy, a że czytać lubi, to myślę, że nie będzie problemu. :)

mysiak, pleni: ja też mam opryszczkę. Nie teraz, ale niedawno miałam 3 po kolei. Tylko mi wyłazi na nosie. niczym nie smarowałam, bo właściwie nie wiedziałam czym można w ciąży. Załapałam to dziadostwo jakieś 3 lata temu i co jakiś czas mi wyłazi... Pleni: daj znać co Twój lekarz powie o opryszczce, jak nie zapomnę to mojej gin też zapytam. :tak:
 
enya mój tata też nigdy nie miał, ale moja mama bardzo często i niestety nie wierzę w to, ze tata nie ma wirusa, ma go z całą pewnością tylko jest bezobjawowy i tak samo najprawdopodobniej Ty i Twój tata też macie ale bez wykwitów. opryszczką zaraża się przez kontakt bezpośredni, drogą kropelkową, na przestrzeni lat po prostu nie sposób się nie zarazić. zarażone jest społeczeństwo w około 80% czyli są nosicielami, pewien procent nie ma po prostu żadnych objawów typu wykwity skórne przy błonach śluzowych.
poczekam na wynik do środy, jak nie zadzwonią przejdę się na spacer do szpitala, mam niecałe 2 km piechotką. tam grzecznie zadam kilka pytań...:crazy:
 
pleni , anilek , też mialam opryszczkę i lekarz nie pozwolił mi nic brać , tzn heviranu , ani maści , nawet w aptece mi nie chciała spprzedać . Ja zwalczyłam smarując Amolem kilka razy dziennie .
Podobno niebezpiecznie jest dla dziecka , gdy po raz pierwszy sie dostanie opryszczkę w ciąży , jeśli już się ma wiruska i co jakiś czas wyłazi to nie takie groźne.

dawno nie miałam , a teraz w ciązy miałam już dwa razy w odstępie 3-4 tyg , w okolicy 12-13 tc
 
czarna dokładnie jak piszesz, jednak jedni lekarze leczą a drudzy nie, zobaczymy co usłyszę, heviran nie ma badań na kobietach w ciąży, ale lekarz może zdecydować o leczeniu sam, wiele kobiet w ciąży jest nim leczonych. tej opryszczki się nie obawiam, ważne tylko żeby jej nie zanieść na paluchach na dół, to jest groźne. mam tylko plasterek na buźce.

anilek co do wagi, nie pamiętam czy pisałam, ale startowałam z 52,5 a mam 54, też staram się pilnować żeby racjonalnie jeść.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry