• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

Neta dziwi mnie ten wykwit bo nie zmarzłam, nie stresowałam się (nawet tym usg -odczułam ulgę ale nie było stresu ), miałam wiele gorszych chwil stresu podczas badań i w pracy na początku ciąży i nic, a tu siedzę spokojnie przed lapkiem w domku i nagle czuję to paskudne swędzenie z mrowieniem, zdziwiłam się, ale i tak mąż dostanie w ucho bo miał to zaledwie kilka dni temu, eh.. ja też czekam ale staram się być cierpliwa, sama nic nie zrobię, na pewno dowiecie się o tym szybciutko:tak:

enya trzymam kciuki żeby z pracą Twojego męża sytuacja wyklarowała się w tą pozytywną stronę &&&& żebyś mogła się leczyć, miejmy nadzieję, że koszty leczenia nie będą aż tak wysokie. cieszę się, że z brzuchem lepiej, trzymaj rękę na pulsie odnośnie gorączki, zreszta mądra jesteś kobitka i wiesz o co mi chodzi.;-)
 
Ostatnia edycja:
reklama
Pleni to może faktycznie do męża ten diabeł przeskoczył. Oby szybko Ci przeszło :happy:

Enya a po łyżeczkowaniu nie dostałaś antybiotyku? Ja brałam przez tydzień albo ciut więcej. Też pamiętam ten spadek odporności po poronieniu - szłam do sklepu i wracałam i już miałam katar. Dopiero teraz jest lepiej (chyba). Mam nadzieję, że nie będzie tak źle z tą pracą męża. I powodzenia w poniedziałek, skoro wracasz już do pracy.
 
pleni to jest chyba ten sam wirus co ospa tam mi sie kiedyś obiło o uszy, a co do odporności no widzisz mniej chorowałaś dzieki szczepionce mniej ozdóbek wyskakiwało, a teraz oboje z M jesteście myslami daleko daleko ... a nic tak nie wykańcza jak stres, bo nawet jak człowiekowi sie zdaje że "nie myśli" to jednak podswiadomie i tak sie martwisz, nie wspominawszy juz o snach i ogólnie o relaksie i regenercacji bateryjek ..... a to osłabia cały organizm

a co do pediatry gadałam własnie z inną kumpelą która ma teraz 6 miesiecznego brzdąca i mówi ze na 1 wizycie jej lekarz też prowadził monolog o opiece nad dzieckiem, na drugiej dopiero dopytała o to co chiała bo tak ja skołował że zapomniała o wszystkim co chiała zapytać
ale to to najmniejszy z minusów jakie ta przychodnia i ten lekarz zaliczyli w mojej ocenie
mieszanie mimo zapewnienia że bedą tylko zdrowe dzieci chorych ze zdrowymi + przeziebiony pediatra przyjmujący noworodki i dzieciaki do szczepienia tego wybaczyć sie nie da
no i poradnia dla dzieci i zero przystosowania jej dla mam z wózkami

eh zreszta bo ja tez głupia jestem zamiast iść tam obczaic osobiście ... M był tam z karta szczepień jak byłam jeszcze na połozniczym to mi dopiero wczoraj powiedział że dziwił sie czemu ta przychodnie wybrałam ale nie chciał mnie stresować ...

kłaczek a powiedzonko superaśne :D

enya trochę dziwne że n ie dostałaś antybiotyku "po szpitalu" ja też przyjmowałam, trzymam kciuki za was && na mnie i mojego M w zeszłym roku też tak wszystko nagle spadło i mieliśmy wrażenie że gdzie kolwiek sie nie odwrócimy tam ktoś czeka z kubłem zimnej wody .....

nic ja zmykam mam jakieś 30 min do nastepnego karmienia, sobie Bocianka zaparzę :D dobranoc

aaa jeszcze jedno pamietacie Amelkę? Będę znów spamować o pomoc dla niej a konkretnie o 1 % podatku, teraz zbieraja na bardziej profesjonalne protezy które umożliwią jej płynne poruszanie sie i siadanie, najważniejsze jest to że mała chce chodzić, bo wiele dzieciaczków tym bardziej tak małych którym nie da sie wytłumaczyc odrzuca protezy, a ona rano woła "mamo daj mi moje nogi"
www.amelka.net.pl - Pomoc dla Amelki - www.amelka.net.pl
 

Załączniki

  • amelka.JPG
    amelka.JPG
    28,4 KB · Wyświetleń: 57
Ostatnia edycja:
izw co drugą noc śni mi się koszmar z pracy, teraz jest tam mocno nieciekawie, a ja co drugą noc mam koszmar o swoim przełożonym.. postaram się dostać w poniedziałek do rodzinnej bo zanim do gina to tygodnie.. chyba, że zniknie do poniedziałku, takie cyrki też już widziałam hehe, spoko, dam radę, a o wyniku i tak myślę, czasem z mężem rozmawiamy, ale tak normalnie, staramy się wierzyć, że wszystko jest ok.
 
pleni no nie ma innej opcji jest ok i bedzie ok && przesyłam buziaczki i zmykam bo moja wiercipietka juz mi macha rączkami z łóżeczka to chyba karmic bedziemy wczesniej papa
 
Plenitude heviranu w ciaży chyba nie wolno brac... z ego co słyszałam.... ale ja mam dobry sprawdzony sposob na opryszczke...
Zawsze biore igłe, wypalam ją nad ogniem, oczyszczam spirytusem. nakłuwam opryszczke, biore wacik (taki do uszu) nasączam spirytusem i wypalam gadzine... po takim czymś szybciej sie goi, tydzien i nie ma opryszczki.. bierz do tego wit C

IZW piekna ta twoja wiercipiętka....

Ja sie czuje dobrze, mały sie pieknie wierci, czasem az boli, ale to "słodki" bol... pare dni temu miałam kryzys po zastrzyku, wrednie sie go robiło, cofneła mi sie krew do strzykawki, a pozniej jeszcze leciaa mi krewka przez ponad 30 min... i jakos tak mnie to zdołowało...ale wiem ze tak musi byc... dam rade jak wiekszosc kobiet....
No i niestety mam odczyn po zastrzykach, moja skóra źle to znosi, strasznie czerwona jest, zapytam lekarza jak robic zastrzyki w reke by dac odpoczać brzuszkowi...

W pon ide do laboratorium, krzywa cukrowa mnie czeka grrrr
 
izw hsv to ta sama rodzina co ospa i półpasiec więc masz rację :tak:

mysiaku a ja słyszałam, że można i nawet trzeba bo zapobiega powikłaniom (np. opryszczkowe zakażenie jamy ustnej) , że kobietom ciężarnym zarażonym hsv2 czyli opryszczką płciową podają od około 36 tygodnia profilaktycznie heviran żeby nie było wykwitów w okolicach porodu bo jak tylko się pojawią to tylko cesarka, część opinii lekarzy jest taka, że taka jak u mnie czyli nie pierwotna jest niegroźna bo moje przeciwciała w krwi chronią malucha a inne, że można a nawet trzeba leczyć.. zapytam lekarza, zobaczymy z którego jest obozu ;-) w femibionie mam witaminy z grupy b w ponad 100% dziennej dawki do spożycia, witamina c też jest (ponadto pożeram pomarańcze prawie na kilogramy, właśnie skończyłam kolejną i piję wodę z cytryną bo mi smakuje:confused2:). biedny Twój brzusio, zapytaj to fajnie żeby skóra na brzusiu odpoczęła.
 
Ostatnia edycja:
Plenitude masz racje :) zakazenie wtórne nie jest groźne, to napewno :) a to ze kobiety z opryszczką w pochwie maja napewno podawane zapobiegawczo leki to słyszałam, bo ryzyko powikłań po lekach jest mniejsze niz powikłania opryszczkowe u maluszków....

No ze skóra mam klopot, do tego swedzenie straszne...moj R nawet mowi ze bardzo źle to wygląda... no ale mus to mus, byleby z maluchem było ok:)
 
mysiaku jak już chłop widzi to musi być nieciekawie, a opryszczka zaraz po porodzie jest bardzo groźna dla maluszka, zapalenie opon mózgowych i to najgorsze.. już zapowiedziałam mężowi, że jak maluch się urodzi to nikt z opryszczką z rodziny nie ma prawa go dotknąć i on ma tego przypilnować ;-)
 
reklama
U mnie były takie same restrykcje, ale powiem ci kochana, ze mi tydzien po porodzie wylazła.. Matko jak ja sie bałam, jak ja sie kontrolowałam...szok dosłownie...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry