• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

reklama
Izw leze, leze i z komorki pisze :)
Anilek, dziekuje, jutro wstane tylko na wizyte u gin :)

Zelazko, lekkie i w tym problem, bo kiepsko prasuje :) ;)
Ja swoje rzeczy rzadko prasuje :/ ale maz lubi miec poprasowane i lubie, jak mlody ma koszulki poprasowane :)
Dzis juz ten *spam* mam za soba, jeszcze luteinki i acard
 
Loi no też mam dupiate żelazko, a ciągle szkoda kasy na lepsiejsze :D

Nic ide chyba spać mała "miała porę karmienia o 00:30" ale przespała i nic nie zapowiada żeby sie miała obudzić, a że se filma oglądałam to stwierdziłam a poczekam :D no i masz juz prawie godzine po hehe
W sumie wczorajsza noc też całą przespała, ale w dzień za to nie spała ciągiem dłużej niż 20 minut, a tak to jak zajączek pod miedzą 5 minutek i oczka jak pinpongi ;p
wiec obadamy może sie mi przestawia hehe było by fajnie chociaż w nocy i tak daje nam fory bo zje szybko, beknie też bez problemu raczej i zaraz zasypia, pampersa juz sie zmienia "na śpiocha"

branoc kobietki
 
Kasia, ale Ci dobrze! Tez chce dziewuszke! (Jak sie trafi zdrowy chlopak to nie bede reklamowac, ale... fajnie by bylo.)
Rajmund mawia ze z dziewczynami to przesrane... Jak sie ma syna to trzeba pilnowac jednego ptaszka, a przy corce to pol miasta trzeba miec na oku.
 
plenitude mieszają strasznie ci lekarze,pozostaje nam mieć nadzieję,ze jednak uwiną się trochę z tymi wynikami...A my modlimy się dalej aby wszystko było ok
bett ale urocza sygnaturka...
as z tego co piszesz wnioskuję,ze agness nie zmarła śmiercią naturalną,tym większa tragedia,współczuję...
loi trzymam kciuki,zeby te plamienia nie oznaczały jednak niczego złego.Jak mąż lubi poprasowane,to niech polubi i prasowanie;-)...Ja tam od samego początku wprowadziłam zasadę "każdy prasuje swoje":-)
enya słodkie zachowanie ze strony twojej córci.Co to za super deska?Gdzie takową kupiłaś?
kłaczek o co chodzi z tą pozycją Karolka?Jakoś nie jarzę...Ale Rajmund wymyślił:-)Z drugiej strony jeden ptaszek też może pół miasta oblecieć;-):-)
dorota37 witaj.(*) dla aniołków.
kasia super wieści
 
kłaczek to Rajmund może sobie podać rękę z moim m. też mówi, że jak chłopak to przynajmniej jeden do pilnowania, a jak dziewczynka to cała armia:P

Ja mykam do łóżka, bo coś dzisiaj słaba się obudziłam i leżę, śniadanie właśnie zaliczyłam więc wracam do łóżka.
 
Ale ten ptaszek to najwyzej na wynos zrobi. ;-)

Dawno temu, jak zaszlam w ciaze z Karolem, oczywiscie mialam panike totalna, balam sie ze znow sie nie uda itd. Zrobilam wtedy takiego "deala" (jakkolwiek to zabrzmi) - zwrocilam sie do jedynego dla mnie autorytetu, zyjacego w naszych czasach, ale wyniesionego na oltarze. Ja wierzaca, ale z instytucjonalnoscia mam nieco problem i trafialam w zyciu moze zle, ale przejechalam sie mocno na ksiezach, wiec w sumie... Mozna powiedziec ze problem z obsluga nadawania przeklada sie u mnie na ogladalnosc stacji, ale program jako taki podoba mi sie. Mniejsza o to, dosc ze kiedy zaszlam w ciaze, powierzylam tego malego czlowieczka opiece JPII - zeby nie bylo ze tylko czegos chce, zalozylam maly "handelek" i powiedzialam ze On opiekuje sie tym dzieckiem, a ja, jesli urodzi sie chlopiec, dam mu imie Karol. W momentach paniki, wracalam do tej "rozmowy", czesto po prostu dziekowalam za miniony dzien, ktory zblizal nas do szczesliwego rozwiazania - ot, takie rozmowy jak z kims kto jest daleko, ale komu sie ufa i kto nam pomaga... I wracal spokoj.
Ten gest Karol ma od urodzenia i czesto tak spi.
 
reklama
Enya, ja pierwszy raz używam testów, przed poronieniem zawsze wiedziałam, kiedy owulacja, teraz nie wiem. Nie mam objawów najmniejszych. To mnie zaskoczyłaś, że Ci testy wychodzą już po owulacji. Ciekawe, czy u mnie też tak jest. Na razie mam cały czas mocną i wyraźną drugą kreskę, może minimalnie jaśniejszą, ale to minimalnie. Także w sumie i tak chyba nie pomagają zorientować się w sytuacji. Ale i tak oglądanie drugiej kreski na jakimkolwiek teście jest fajne ;)

Mąż mnie dręczy ciągłym staraniem się. Wpada wieczorem, ja już prawie zasypiam, pyta, czy się staramy. Mówię, że spać mi się chce. No dobrze, to rano. Rano??? O, nie, co to to nie, rano śpię, nie zwlokę się o 6. Tu chwila dygresji. Nie należę do rannych ptaszków, wstawanie od zawsze mi sprawiało trudność. Latami chodziłam do pracy na 8 i mi wmawiano, że się organizm przestawi, przyzwyczai. A gdzie tam! Kończyło się tym, że szłam jak zombie, przez pierwsze godziny byłam zupełnie nieefektywna, czas stracony, a potem wieczorem już koło 21 łapała mnie senność, bo organizm uważał, że ma deficyt snu. Teraz na szczęście mam pracę popołudniowo-wieczorną - tzn. zaczynam ok. 12. Nie jest to może ideał, bo w dni robocze w zasadzie nie ma życia, przed pracą coś trzeba do niej przygotować czy na bieg polecieć po zakupy, po pracy wpada się późno i jeszcze trzeba coś posprawdzać, ale przynajmniej śpię do jakiejś 8:30-9:00 i czuję się dużo lepiej. Organizm wprawdzie wolałby godzinę 10:00-11:00, ale już 8:30 da radę zaakceptować. Jestem wtedy jeszcze zmęczona i zaspana, ale przynajmniej nie jest tak, że kanapkę w kuchni muszę sobie na siedząco robić, bo mi się kręci w głowie, mięśnie wiotkie, żołądek ściśnięty i mi niedobrze. No i nie robię się nieprzytomna o 21! Ale mój szanowny małżonek nigdy nie miał problemów ze wstawaniem, jest rannym ptaszkiem, od razu skorym do działania, i wydaje mu się, że ja z lenistwa tak późno wstaję ;)

Także na wieść o pobudce o za wczesnej godzinie powiedziałam, żeby zapomniał.
"Kasia!" - z reprymendą w głosie.
"No co...".
"To jak, teraz, czy rano?"
"Jutro wieczorem".
"O nie. Bo co jak przegapimy?"
"Daj spokój. Nie przegapimy. Wczoraj się staraliśmy, jak będzie przerwa 48 godzin to nic się nie stanie".
"Ech. Dla dobra naszej rodziny mogłabyś choć raz rano wstać". :D :D :D Ten chłop to ma chyba misję.

Dorotka, przykro mi, że do nas dołączyłaś. W kwestii mięśniaka za wiele nie jestem w stanie doradzić, bo jest to dla mnie jeszcze dziedzina mało oswojona, ale ja też się niedawno dowiedziałam, że mam. I też mnie straszą, że może to być problem w ciąży. Ale również każą nie ruszać, bo twierdzą, że ruszenie go może się okazać jeszcze większym problemem w ciąży, albo problemem przy zajściu w ciąży.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry