• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

kłaczek kurczę niezwykła historia, coś w tym jest.. ja codziennie proszę JPII o pomoc przy następnej ciąży, i mam jakąś taką iskierkę nadziei że może tym razem będzie dobrze, też jestem po 3 poronieniach, na początku marca mam powtórkę badań na pc antykardio i przeciwjądrowe i mam dostać clexane, acard i duphaston i będziemy mogli zacząć staranka.. ale boję się panicznie..A Ty miałaś tą udaną ciążę na lekach czy udało się bez wspomagaczy?
katherinne ale Twój mężuś zaangażowany :biggrin2: mój bardzo przeżył zwłaszcza to drugie poronienie gdy już serduszko naszej fasoleczki biło i nagle przestało... pamiętam jak planował przemeblowanie sypialni żeby łóżeczko weszło, oglądał nawet wózki, a potem taki cios.. wtedy był jeden jedyny raz gdy widziałam jak płacze, ale był ciągle przy mnie i praktycznie nie odstępował mnie na krok.. teraz bardzo się boi, ale uwielbia dzieci i chce mieć chociaż jedno.
plenitude czyli lekarze jednak biorą pod uwagę możliwość, że to nie wada genetyczna? To chyba dobra wiadomość? A mieliście z mężem już badane kariotypy? Trzymam kciuki!
 
reklama
neli kariotyp po jednym poronieniu i leczeniu niepłodności ze względu na brak owulacji nie przysługuje na nfz. dopiero teraz lekarze zaczynają mówić o tym badaniu z refundacją, zaznaczając, że zdecydowana większość kariotypów rodziców jest prawidłowa i nie ma to żadnego wpływu na to, że dziecko rodzi się z wadą genetyczną. dlatego po pierwszym poronieniu nie badałam kariotypu ponieważ to drogie badanie, koszt zbadania obojga partnerów to ok 1000 zł, a powodów obumarcia ciąży może być sporo. większość dzieci z ZD rodzi się u rodziców z całkowicie prawidłowym kariotypem, często jest to po prostu ruletka, gdzieś się te statystyki muszą wypełniać.. lekarze mają sporo możliwości poza ZD, jest tyle wad genetycznych (ok 400) a amnio eliminuje bodajże 40. wady genetyczne to ogrom chorób dotyczących wszystkich układów w ciele dziecka i nie wiadomo na co wypadnie, często żadne markery nie są zmienione a dziecko rodzi się z wadą genetyczną ponieważ ta terminologia nie oznacza tylko trisomii 21,18,13,22,16 ale mnóstwo innych chorób.
 
Neli, juz Ci pisze... U mnie uklad byl taki, ze pierwsza ciaza obumarla, druga byla pusta, a w ciazy z Karolem nie bralam kompletnie nic od poczatku, dopiero poczatkiem 5 miesiaca dostalam Clexane, ale nie ze bylo potrzebne, tylko zalapalam sie na program zapobiegania zakrzepicy po prostu. Ciaza byla ksiazkowa, Karol rozrabial niesamowicie w brzuchu i na scanach trudno go bylo w ogole zmierzyc, urodzil sie szybciutko i byl ksiazkowym, bardzo silnym noworodkiem. Po prostu wszystko idealnie i gdyby nie leki zwiazane z poprzednimi stratami, to by byla idealna ciaza. Nawet humorow nie mialam!:-D
 
Pleni kochana, nawet nie wiesz jak się cieszę, że się cieszysz moją królewną :tak: zaglądam do Was często i tak boli, że się nie udaje, albo że macie jakieś problemy i dziwnie mi pisać, że u mnie dobrze... Nie chciałabym żadnej z Was zranić, strasznie mi pomoglyście :tak:
 
kasiu oczywiście, że się cieszę, przecież te problemy u mnie to niczyja wina, że tak się dzieje, przecież też starałaś się kilka dobrych miesięcy i czekałaś na ciążę bo się nie udawało.. zdaję sobie sprawę, że znowu wprowadzam smutny nastrój swoją osobą na tym wątku, że ledwo zaszłam to już wyszły znowu jakieś poważne kłopoty, że ciągle coś, że nie cieszę się ciążą i nie oczekuję z radością swojego maluszka tylko ciągły strach, panika, przerażenie, na myśl o badaniu usg czy amnio sztywnieją mi mięśnie ze strachu.. jednak nie mam w sobie żadnego żalu do nikogo, nie zazdroszczę dobrych wyników żadnej z dziewczyn, po prostu może to spotkać każdą kobietę i ja po prostu życzę Wam żebyście nigdy tego nie poznały, żeby żadna z Was nigdy nie stanęła przed takimi diagnozami, przed takim strachem i stresem w ciąży chociaż wiem, ze tak się niestety ciągle dzieje.. nie zawsze jest dobrze, najczęściej nie spodziewamy się przecież ciosu od losu. cieszę się każdym Waszym powodzeniem, dobrym wynikiem badania, każdą małą nadzieja i każdym wstaniem z kolan po porażce. to odrywa moje myśli od własnych niepowodzeń. i chociaż pisząc to łzy płyną mi po policzkach nie czuję żalu i zawsze Wam jak najlepiej życzę, Tobie Kasiu i każdej dziewczynie, piszcie swobodnie o swoich powodzeniach, sukcesach ponieważ mnie to absolutnie nie razi a dzielenie się swoimi przeżyciami to ważna część tego wątku.
 
Ostatnia edycja:
Kłaczek dzięki, to podnosi na duchu jak komuś się udaje i oby w tej twojej obecnej ciąży też było tak dobrze :-)
Plenitude tak, wiem że prawidłowy kariotyp niczego nie gwarantuje niestety.. czasem się zastanawiam dlaczego życie jest takie niesprawiedliwe.. właśnie słyszałam w Polsacie, że szukają ciała jakiegoś 1,5 rocznego chłopca, którego pobił i zabił konkubent jakiejś młodej 23 letniej dziewczyny i oboje ukryli ciało, ona znów jest w ciąży w 8 m-cu.. Dlaczego w takich patologicznych rodzinach dzieci rodzą się jedno za drugim, a inni muszą tyle przejść żeby mieć upragnione dziecko..:no:
 
heloł kobietki...

Mało pisze bo nie mam nastroju za bardzo...-mam duzo zmatwien i hehs..zawsze musi byc pod górke

ale czytam codziennie i zaciskam kciukaski..

Dzis byłam u gina, aluch rosnie prawidłowo, szyka długa zamknieta, ilosc wod prawidowa, łozysko piekne książkowe.... główka pieknie na dole, musze jednak powtórzyc badanie obciązenia glukoza....poprzedni wynik lekarzowi sie nie podoba, nibyw granicach normy a jednak jak dla niego za wysoko...
 
neli sensowna odpowiedź nie istnieje, te patologiczne rodziny mają identyczne prawo do posiadania dzieci jak każda z nas.. patrząc czysto biologicznie i w żaden inny sposób, ponieważ z innych względów nie chcę się wypowiadać gdyż poza frustracją niczego to nie wywoła. w moim mieście dwa dni temu pojawiła się informacja, że miesięczną dziewczynką opiekował się ojciec (niecałe 2 promile we krwi) wraz z babcią (ponad 2 promile we krwi) pod nieobecność mamy która jest w szpitalu.. a w zeszłym miesiącu pisali, że ojciec rzucał swoją trzytygodniową córeczką o łóżeczko aż złamał jej nóżkę, dziecko było związywane w celu unieruchomienia, znęcał się i dusił niepełnosprawną matkę dziewczynki.. staram się nie zagłębiać w te historie bo tylko dostaję doła..

mysiak no właśnie, coś nas ostatnio omijasz szerokim łukiem, miałam zamiar Cię dziś powywoływać wieczorkiem, dobrze, ze się odezwałaś. emka też ma z tym badaniem pod górkę, ehh
 
Ostatnia edycja:
Bo nikt nie powiedzial ze zycie jest sprawiedliwe?

Neli, jeszcze jedno... My po ostatnim poronieniu mielismy robione badania. Oczywiscie niewiele wiem o tych badaniach, bo tu traktuja pacjenta jak idiote, ale mialam scan, mialam badanie z krwi (zwazywszy ze mialam ja oddac dokladnie w 5 dniu cyklu to hormony) i mielismy oboje pobierana krew na "geny" (jak powiedziala lekarka) - wszystko jest ok, wszystkie badania w normie - oczywiscie nie wiem dokladnie jak wyszly, tylko ze w normie. Tu nie ma zwyczaju podawac dokladnie wynikow pacjentowi, dostaje je lekarz kierujacy na badanie, ja dostalam tylko list ze szpitala, ze badania wyszly dobrze. Czyli mowiac po prostu, wszystko ok, a z ciazami problemy!:baffled:
 
reklama
Witajcie, po całym dniu pracy ciężko Was nadrobić :)

Katherinne fajnie masz z tym mężem swoim :) Chciałabym, żeby mój też się tak przejmował i dążył do działania:tak::-D

Pleni mam nadzieję, że na początku tygodnia coś się wyjaśni u Ciebie.

Loi
jak dzisiaj?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry