• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

reklama
Loi: mnie też pominęłaś, ale tyle nas tu, że się nie dziwię. ;-) Ja do dziś jeszcze nie do końca ogarniam... Łatwiej mi zapamiętać ludzi na żywo. Leż kochana i nie szalej, bo widzisz-przeciekasz. ;-)

prija: ja bym poszła do lekarza... Mnie pobolewał brzuch, a właściwie podbrzusze i tak ciągnęło w kierunku krzyża i trochę pochwa pobolewała. Żadnych upławów. Okazało się po posiewie, że mam 4 gatunki bakterii- z tego jeden gronkowiec, jeden paciorkowiec...:zawstydzona/y::-( Leć lepiej to sprawdzić. Ja skończyłam brać antybiotyki i w środę idę na ponowny posiew, żeby sprawdzić czy je wykurzyliśmy. Oby...

tekla: TEN dzień jest trudny, też go przeżyłam... Dobrze, że się już kończy.
 
Katka: Nie odbieram tego tak, sama się martwię. Zwłaszcza, że od wczoraj stawia mi się macica, teraz w pół godziny 2 razy. Wydzieliny nie zauważyłam więcej, ból jest taki w jednym miejscu pochwy od 2 dni, nie stały, tylko pojawia sie i znika. Kłujący ból podbrzusza. Zastanawiam się czy to też nie od pęcherza. Nie wiem. Mój gin przyjmuje tylko w srody :(

mam nadzieję że pojechałaś na IP. Może być różnie, może to nic poważnego może bakterie jak dziewczyny mówią, ale ja z doświadczeni wiem, że warto jechać do lekarza.
Ja w w pierwszej ciąży w jeden wieczór miałam w sumie lekkie bóle i macica się lekko stawiała. przez noc rozwinęły się skurcze, a rano nie dało się już zatrzymać akcji porodowej.... to był 21tc.
Wiem, że u wielu dziewczyn to nic takiego i może Tobie nic nie jest, ale lepiej sprawdzić szyjkę, zrobić posiew, na pewno dadzą ci coś na wyciszenie macicy....
powodzenia
 
Ostatnia edycja:
pandora zaglądam czasem na różne wątki, ja też mam termin na sierpień więc czasem zaglądam jak Wam tam brzuszki rosną;-) wiele dziewczyn przeskakuje po różnych wątkach i to jak najbardziej normalne, tak więc odzywaj się kiedy chcesz :tak:

loi leżakuj grzecznie, przecieki mogą jeszcze być więc spokojnie, tylko obserwuj to. ja uwielbiam kiszoną kapustę z szatkowaną cebulką i sosem vinegret, pycha ;-)

agnieszkaala ja też się obawiałam i dopiero w 9 tygodniu wstawiłam, ale to nic nie zmienia tak jak pisze kłaczek, jesteś w ciąży i już:tak:

emy śliczny avatar, ja też pędziłam na złamanie karku do lekarza bo się wystraszyłam, ale z tego też powodu nie odpuszczę lekarzowi posiewu i nie dam się zbyć.

tekla trzymaj się kochana, przytulam, oby od jutra było już tylko lepiej :tak:

enya możliwe, ale na pewno dacie radę, dziwnie tak się nie starać prawda? lekka dezorientacja człowieka ogarnia w takich chwilach.

cieżaróweczki gratulki objawów :-)
 
Ostatnia edycja:
Cześć dziewczyny:happy:
Mam pytanie: dostałam wyniki z lab.reumatologicznego i tak:
- stężenie przeciwciał przeciwkardiolipinowych w klasach IgG i IgM - oba poniżej 4 U/ml, a norma poniżej 12 U/ml, więc wiadomo jest OK
- poziom przeciwciał przeciw beta 2-glikoproteinie I ma 30,7 RU/ml, a podana norma to poniżej 20 RU/ml, więc według wyniku wartości dodatnie... Co to oznacza?
Mój lekarz widział je wcześniej i napisał maila, że wyniki prawidłowe. Ginekolog, która mi je oddawała powiedziała najpierw, że wynik dodatni a jak powiedziałam,że mój gin napisał, że OK to powiedziała: aha, faktycznie, bo pozmieniali jednostki...
Tylko dlaczego nie zmienili ich na wyniku...?
W każdym razie wypisała receptę na clexane i acard i kazała brać na 30 dni przed testowaniem (w cyklu, w którym zaczniemy starania).
Powiedziałam jej, że czekamy jeszcze na genetyczne to stwierdziła, że ani ona ani mój gin podczas 15 lat nie mięli przypadku, by z genetycznych coś wyszło i żebyśmy się starali, nie czekali na nie....?

Mam ogromny mętlik w głowie... po pierwsze, czy coś faktycznie wyszło z wyników? po drugie czy się starać, bo nie czuję się jeszcze wcale gotowa... rozpłakałam się na tej wizycie a ona strasznie mnie namawiała... bo strach przed kolejną stratą może się nasilać a nie znikać itd....

Dlatego też ostatnio wycofałam się z forum, żeby troszkę się zdystansować... ale podczytuję Was od czasu do czasu i kibicuję Wam wszystkim gorąco:happy:
 
Ale tu dziś postów, widać że sobota :-) dziewczyny mam pytanie odnośnie tych posiewów, kiedy się je wykonuje? oprócz oczywiście momentów kiedy coś jest nie tak, czy są jakieś określone tygodnie kiedy powinno się je robić? Ja przy każdej ciąży w dniu spodziewanej @ zawsze odczuwałam pieczenie i swędzenie.. gin zapisywał jakąś maść ale posiewu nie robił :confused: w drugiej obumarłej też było coś nie tak, bo swędziało..

enya owulacja jest jak najbardziej możliwa, u mnie po łyżeczkowaniu pojawiła się normalnie w 12 dniu cyklu a @ jak zwykle w 26. Musicie się zabezpieczać ;-)
 
OneMoreTime wiem po sobie, że z czasem strach przed kolejną stratą może się nasilać, ale nic na siłę.. jeśli nie czujesz się jeszcze gotowa to daj sobie czas na dojście do siebie. Fakt, w badaniach kariotypu bardzo rzadko coś wychodzi, ja właśnie zaszłam w 3 ciążę przed otrzymaniem wyników i w szpitalu ordynator stwierdził, że to nie było rozsądne, że lepiej było poczekać na wyniki żeby mieć pewność że jest ok. U mnie było ok i u Ciebie też napewno tak będzie.
 
onemoretime wynik wygląda na umiarkowanie dodatni, aktualne jednostki nawet po zmianie są podawane przez lab od razu więc lekarz nic nie przelicza chyba, że sam dla siebie bo myśli w poprzednich jednostkach więc wnioski pani dr są trochę dziwne, tym bardziej, że masz receptę na clexane a beta2glikoproteina jest częścią składową zespołu antyfosfolipidowego.. test jest metodą Elisa wiec moim zdaniem wynik "słabo dodatni" do powtórzenia za kilka tygodni (bodajże 8). nie jestem lekarzem więc ciężko mi to interpretować jak oni plotą jak zwykle, musiałabyś zapytać dokładnie dlaczego tak uważają, być może panuje wśród nich pogląd, że taki wynik nie ma znaczenia klinicznego:confused2: poza tym jeśli nie jesteś gotowa to bez sensu Cię na siłę namawia.. pamiętaj tylko, że nawet dobre wyniki nie chronią nas przed kolejnymi niepowodzeniami i nie dowiesz się czy możesz mieć zdrowe dzieci jak nie spróbujesz, jeśli jesteś młoda możesz przecież zaczekać i spróbować dojść do siebie. jednak na ryzyko utraty ciąży nie mamy wpływu jeśli to zły podział zarodka, żadne badania tego nie zagwarantują więc jakiś procent ryzyka zawsze zostaje. decyzja jest Twoja a nie ginekologa.

neli przed staraniami miałam posiew, po # i ok 20 tygodnia też wskazane jest zrobienie posiewu, potem po 30 tygodniu też robią bo trzeba mieć pewność, że dziecko przy przejściu przez kanał rodny nie spotka się z jakimiś bakteriami lub gronkowcem. zmuś tego niefrasobliwego gina do posiewu, nawracające zakażenia bakteryjne czy grzybicze są wskazaniem do takiej diagnostyki.. a czy po poronieniach ktokolwiek sprawdził, czy nie masz jakiejś infekcji która może powodować obumarcie wczesnej ciąży? nóż się w kieszeni otwiera.. zmuś gina do posiewu lub zrób nawet prywatnie, to trzeba wykluczyć..
 
Ostatnia edycja:
Plenitude - nie, nikt nie sprawdził po poronieniach czy to nie jakaś infekcja.. Gin sprawdzał tylko papierkiem lakmusowym w czasie badania i niby to był jakiś lekki grzybek bo w sumie nie miałam jakichś upławów tylko to swędzenie. Zapisywał leki i tyle.. Masz rację, pogadam z nim o tym posiewie albo zrobię prywatnie przed staraniami. Kiedyś często miałam nawracające infekcje grzybiczne ale wszystkie leczyłam i nigdy żaden gin posiewu nie raczył zrobić. Teraz mam z tym spokòj ale jak zachodziłam to od razu coś się pojawiało..
 
reklama
Plenitude - nie, nikt nie sprawdził po poronieniach czy to nie jakaś infekcja.. Gin sprawdzał tylko papierkiem lakmusowym w czasie badania i niby to był jakiś lekki grzybek bo w sumie nie miałam jakichś upławów tylko to swędzenie. Zapisywał leki i tyle.. Masz rację, pogadam z nim o tym posiewie albo zrobię prywatnie przed staraniami. Kiedyś często miałam nawracające infekcje grzybiczne ale wszystkie leczyłam i nigdy żaden gin posiewu nie raczył zrobić. Teraz mam z tym spokòj ale jak zachodziłam to od razu coś się pojawiało..

Neli ja też po poronieniu nie mogłam sie doprosic lekarza o posiew wiec zrobilam prywatnie. Lekarze uwazają ze robienie tak szczegolowych badan powinno sie robic dopiero po kilku poronieniach, nie rozumieją kobiet ktore stracily dzieci ze chca zrobic wszystko co mozliwe przed ponownymi staraniami aby taka sytuacja sie juz wiecej nie powtorzyla.

Dziewczynki dostałam dzis @!!!ale jestem szczesliwa, nigdy sie tak nie cieszylam na @:)))
jeszcze pare dni i bedziemy sie starac.
I zgadnijcie co: wylecial z tabletkami( metronidazolem), ktore skonczylam brac 1 tydzien temu!!!cholerny lek, nie rozppuszczal sie wcale tylko zalegał...... nie tkne tego dziadostwa nigdy wiecej!!!
Edytko zarejestrowałam sie na Obserwacja cyklu - enpr.pl obserwacja cyklu i będę obserwować:)
Wczoraj mialam dzien zalamania, poplakalam sie i powiedzialam mezowi ze juz wiecej nie wytrzymam i ze mam dosc tego czekania, a on do mnie ze 4 miesiace o niczym innym nie mowie tyko o ciazy, dziecku,poronieniu itd.... ale mi sie przykro zrobilo...... wykrzyczalam mu ze komu mam o tym mowic jak nie jemu, kolezanki z pracy i ze szkoly uwazają ze ot jedno poronienie to nie tragedia i ze przesadzam, ze to była tylko kropka a nie dziecko i inne okropne rzeczy........ kto nie przezyl tej tragedii nie ma o tym pojecia.....ciesze sie ze moge byc tu z Wami na forum, Wy rozumiecie wszystko....kazdy zal i wariactwo w chwilach czekania, zwątpienia...
Dziękuję ze jestescie!!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry