Karolineczka, jeżeli Ci się pojawiło plamienie to być może organizm pomału zaczyna rozumieć sytuację. Rzeczywiście nie leż, sporo się ruszaj, możesz też skorzystać z ciepłej kąpieli czy poopalać na słońcu (ale uważaj, jeśli zaczniesz krwawić to się nie grzej bardziej), uraczyć solidną porcją kawy, wieczorkiem napić winka. Słyszałam też coś na temat herbatki z liści malin, ale nie wiem na ile to jest ludowa legenda, a na ile prawda. Zdarza się jednak niestety i tak, że organizm długo nie załapuje, co jest grane. I to jest tak zwane poronienie zatrzymane. Wiem, że się bardzo tego boisz i chciałabyś uniknąć szpitala. Ale taki zabieg naprawdę nie jest straszny. Nic nie czujesz, nic nie boli. I raczej nikt Cię nie położy na jednej sali z kobietami w ciąży. Ja leżałam z dziewczyną z podejrzeniem ciąży pozamacicznej. Raczej w szpitalach starają się rozdzielać kobiety w ciąży od kobiet z poważnym zagrożeniem, ciążą pozamaciczną czy poronieniem. Poza tym długo w szpitalu nie zostaniesz. Ja zostałam na noc, bo zabieg miałam bardzo późno, ale normalnie podobno wychodzi się jeszcze tego samego dnia.
Lena, czujesz już ruchy dzidzi?