• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

Wiesz ja tez mysle ze wszystko zalezy od swiatopogladu. Ja jak poronilam bylam w szoku odechcialo mi sie zyc a niektore kobiety na oddziale mowily ze mam przestac plakac ze mloda jestem to bede miala jeszcze mase dzieci ze ''to'' nawet jeszcze nie bylo dzieckiem.Ja slyszac takie teksty tylko bardziej sie zalamywalam.Bo dla mnie to od samego poczatku jest moje dziecko...ale w sumie kazdy moze miec swojezdanie i inne podejscie do zycia
 
reklama
dzien dobry

tekla dziękuje.bliźniaki???? u nas gdzieś w rodzinie są,ale to w takiej dalszej...to by dopiero było:szok::szok::szok: ta kreska bardzo wyraźna aż sama się ździwiłam,tym bardziej,że test wieczorem robiony,a nie rano.

aniołkowa.mamo.czarna dobrze ci napisała.w tym roq weszło dofinansowanie do in vitro.wreszcie nasz rząd wymyslił coś mądrego.korzystajcie,bo nigdy nie wiadomo czy im się nie odwidzi jak będą szukać oszczędności:cool2::cool2:.dużo sił życzę.

neta te daty juz zawsze będą w nas wzbudzały smutne uczucia...przytulam...

kat każdy inaczej podchodzi do takich sytuacji.to,że nie pacze po kątach,nie chodzi roztrzęsiona nie oznacza,że mniej ją to boli...może widocznie tak jest jej łatwiej? takim ludziom z takim podejściem czasem życie mniej problemó przynosi.mam nadzieje,że jednak okażę się,że wszystko jest dobrze...

kobietko hop,hop co u ciebie? jak staranka?

dulano,a u was??? jakieś światełko w tunelu?

nie wiem czy pamiętacie,kiedyś pisałam wam o kuzynce męża,że poroniła dwa razy,w tym ostatnia strata to ciąża pozamaciczna i zabieg,chciałam jej wtedy dać namiary na tych lekarzy u których ja znalazłam pomoc,nie chciała...3 tyg temu znowu straciła ciąże...teraz zaczna szukać pomocy...szkoda,że doipero teraz i wiecie co? aż się boję co będzie jak sie wszyscy w świeta spotkamy...my z Alicją i z drugim mauszkiem w brzuszku,a ona wciąż na stracie...ehh...
 
Karola, z całą pewnością będzie to trudne spotkanie. Może lepiej do tego czasu nie wspominać o ciąży? Zresztą myślę, że chyba kuzynka ma świadomość, że u Was też to wszystko nie przyszło ot tak, jak po maśle. Wiem, że trudno, ale postaraj się nie przejmować tym na zaś. To nie jest Twoja wina przecież, że tak jej się stało. Chciałaś pomóc.

Onemoretime, myślę, że przy takim podejściu jest łatwiej. Są przecież też kobiety, które świadomie usuwają niechcianą ciążę i przecież to nie są jakieś dziewczyny z patologicznych rodzin itp. Po prostu nie uznają tego jeszcze za dziecko. Każdy ma prawo do własnego oglądu sytuacji i każdy ma swoje własne sumienie. Jedynie uważam, że nie wolno nam narzucać w tych sprawach swojego światopoglądu innym, więc to, co Ci powiedziała przyjaciółka i to, co powiedziały Aschlee dziewczyny w szpitalu, jest dla mnie nie do pomyślenia. Brak szacunku do drugiej osoby, brak jakiejkolwiek empatii.
 
Karola u mnie 2 dni po terminie @ z rańca kreska nie była taka sama jak kontrolna :) Ale może masz po prostu duży przyrost hcg. Na staraczkach była dziewczyna, której szybko testy wyszły i miała ogromną betę - nawet Panie w laboratorium mówiły, że jest bardzo duża i wygląda na ciążę mnogą, a ciaża jest pojedyńcza. Więc nie stresuj się - no chyba że chcesz dwójeczkę - to trzymam kciuki :-D
 
O matuchnu ile mnie tu nie było , siedzę na staraczkach i czasu brakuje, ale jestem , u mnie dużo nowości , robię porządek z zębami , jutro mam kontrolę u dentystki i mam nadzieję ,że to koniec, endokrynolog wysłał mnie do kardiologa z wysokim pulsem , jutro idę także do kardiologa , no i dziś zrobiłam test tak w sumie , z ciekawości i żeby wiedzieć coś więcej przed tą wizytą, ale nadal nic nie wiem , to znaczy test jest w łazience i czeka aż mąż wróci bo ja sama nie wiem , czy widzę coś bo chciałabym widzieć czy też tam nic nie ma, takie blade mizerne coś , nawet nie bladoróżowe tylko takie bardziej szare to jest ta niby druga kreska , z drugiej strony czego ja oczekuję skoro do terminu @ jeszcze 4-5 dni , sama nie wiem co to będzie , pewnie przyjdzie @ dlatego się nie napalam za bardzo puki co , test był o czułości 10 ,czyli niby najczulszy z możliwych , mam jeszcze 3 w domu o czułości 25 , jak @ nie będzie to powtórzę sobie , a jutro na wizycie powiem jak jest , że coś widziałam niby ,ale pewności nie mam, naczytałam się ,że te leki obniżające puls , mogą zatrzymać serduszko dziecka.
Poza tym , od poprzedniej niedzieli bolą mnie (.)(.) , mam kremowy śluz raz więcej raz mniej , dziś to mi mokro akurat , no i czasem coś zaboli jak na @ ,ale nie zupełnie tak samo , zaopatrzyłam się w podpaski już , bo moja temperatura sobie górki i dolinki urządza ,więc myślałam ,że @ nadchodzi skoro mnie już drugi tydzień piersi bolą , no i to na tyle , przepraszam ,ale nie dam rady nadrobić.
Karola i inne kobietki , które o mnie pamiętają dzięki za troskę , u mnie wszystko gra poza tym łażeniem po lekarzach.
 
Kobietko, tęskniłyśmy! niestety obawiam się, że szara kreska się nie liczy - niektóre testy taką pokazują. Sama parę takich miałam i one na pewno były negatywne, choć uważam, że to barbarzyństwo, bo jedne kobiety robią sobie nadzieję widząc ten cień a inne mogą dostać zawału serca. No, ale do terminu @ jeszcze masz sporo, więc ten test nijak nie jest miarodajny ;) i życzę Ci, żeby ten zrobiony w terminie pokazał piękną różową kreseczkę, bo wszystkie na to czekamy :)
 
kobietka , jesteś ! juz się martwiłam i wywoływałam :)
temp pieknie w górze , poczekaj z kolejnym testem do terminu @ :) &&&&& trzymam , a leki możesz przecież zacząć brać dopiero jak się sprawa ewentualnej ciąży wyjasni
 
kobietka, brakowało nam tu tych niebieskich literek;-) więc remontujesz domek dla kruszynki na 9 m-cy;-)? test faktycznie bardzo wcześnie zrobiłaś, ale objawy obiecujące:happy2: kciukasy za 2 ciemne krechy &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&
 
tekla hmm wiesz chciała bym mieć trójeczkę,ale nie odrazu:-) chodzi o to,że nie miałby nam kto pomóc przy takiej gromadce...ale jeśli by było to cóż...trzeba by było sie zmierzyć z takim wyzwaniem:-p.

kat ta kuzynka z siostrą mają do nas wpaść we środę,bo dziś dzwoniły...narazie sama nie będę nic mówić,ale pewnie i tak się dowiedzą...u nas w rodzinie nic się nie ukryje:sorry2:.
 
reklama
Wiesz ja tez mysle ze wszystko zalezy od swiatopogladu. Ja jak poronilam bylam w szoku odechcialo mi sie zyc a niektore kobiety na oddziale mowily ze mam przestac plakac ze mloda jestem to bede miala jeszcze mase dzieci ze ''to'' nawet jeszcze nie bylo dzieckiem.Ja slyszac takie teksty tylko bardziej sie zalamywalam.Bo dla mnie to od samego poczatku jest moje dziecko...ale w sumie kazdy moze miec swojezdanie i inne podejscie do zycia
Czesto tak mowia... Mysle, ze ludzie nie wiedza jak sie zachowac, co powiedziec, probuja pocieszac. Zupelnie nie rozumiem tekstu ze "to" nie bylo nawet jeszcze dzieckiem bo - pomijajac wszystko inne - ktos kto tak mowi, zaprzecza prawu. Wedlug polskiego prawa mamy do czynienia z dzieckiem od poczecia. Wszak jest zakaz aborcji i prawo do pochowku, a nawet wczesne poronienia traktuje sie prawnie (na zyczenie rodzicow co prawda, ale jednak) jak urodzenie martwego dziecka.

Wrocilam, Dziewczyny, bo znow walczymy. Moze to glupie, moze to walenie siwym lbem w mur zegara biologicznego, ale probujemy zorganizowac Karolowi rodzenstwo. Pojecia nie mam co z tego bedzie, poki co stoje na stanowisku ze jestem w ciazy, ale nie wiem czy nosze dziecko. Biore pod uwage, ze moze byc pustak, jak za drugim razem, lub nie rozwijajaca sie ciaza jak ostatnio. W tych przypadkach trudno bylo mowic o dziecku bo obecnosci zarodka nie dalo sie ustalic w badaniu usg. To tak tytulem wyjasnienia, czemu twierdze ze nie wiem czy nosze dziecko. Mam nadzieje ze tak, ale nie chce sie cieszyc zbyt wczesnie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry