Karola, suwaczki chyba nie ida... Ja dzis 5+1. Faktycznie mam nadzieje, ze bedziemy rodzic razem. :-) Byloby zarabiscie. U mnie objawow jako takich bogactwa nie ma, ale zwykle tak bywalo, wiec spoko. Piersi pobolewaja, w brzuchu dzis spokoj, ale pare ostatnich dni myslalam ze @ dostane albo cus w tym guscie. Krzyze napier..., ale przy mojej wadze to jakby wpisane w caloksztalt, zawsze mnie nawalaly przy okazji @, teraz pewnie sie mszcza z okazju przebudowy podwozia. Rzygulcem nie strasze - tu mam zwykle lajcik.
Agnieszkaala, na pewno przystawianie malucha do piersi ile sie da, w mozesz sobie wrowadzic herbatke z dodatkiem anyzu. Moj dyzurny zestaw to rumianek, koper wloski i anyz - rumianek na baze, koperek bo pomaga na ew. kolki u dziecka i anyz bo dziala prolaktacyjnie. Z tym, ze jak zaczelas dokarmiac, a maly polapal ze z butelki latwiej leci, to jest duze prawdopodobienstwo, ze nie bedzie sciagal do konca (po co sie wysilac) i w ten sposob laktacje zalatwi na amen. Mnie tak Karol zrobil i bardzo szybko po wlaczeniu butli skonczylo sie karmienie.
O, wlasnie... Wie ktos co u zjolki?
Nisiao, suwaczki maja dzis bunt. Mnie tydzien przeskakuje w poniedzialek, to wiem na pewno.