• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

kłaczku, małgoniu gratulacje!!

agnieszkaala właśnie dlatego bronię się rękami i nogami przed butlą, bo Norbert mi przez nią odrzucił pierś jak miał 6 miesięcy, ale wtedy nie miałam wyjścia, bo musiałam jeździć do szkoły. Teraz Kamila butli jeszcze nie dostała. U mnie sprawdza się Karmi, przystawiam przy jednym karmieniu do jednej piersi, ewentualnie daje dopić z drugiej, jak mi przychodzi mało pokarmu to przy karmieniu najpierw przystawiam do tej "pustej" z poprzedniego karmienia, żeby ją mała trochę pobudziła a potem do pełnej. I dużo pij, najlepiej wody między karmieniami choć pół litra to też dużo pomaga.
Jeszcze możesz spróbować po karmieniu odciągać laktatorem (nawet jak nic nie leci) to też pobudza, tak robiłam jak potrzebowałam zrobić zapasy gdy jeździłam do szkoły.
Też jestem przeziębiona i pije apap - wiem że można i sinupret(nie jestem pewna czy można, w ciąży wolno to przy karmieniu chyba też), no i herbatę z miodem.
 
Ostatnia edycja:
reklama
Dzięki Kochane jesteście!
Plamienie na razie nie powtórzyło się. Leżę, jutro wezmę urlop.

Kłaczku jak dobrze Cię widzieć! Gratuluję! I ja powinnam dołączyć do wątku o weterankach- 39 wiosen mam. Uda nam się! Mimo tych moich przebojów wierzę, że się uda.

Karola Ty w ciąży jesteś? Bombowo! Ale wieści!

Gdzieś mu mignęła Tekla- też w ciąży! Gratuluję! Ale tu wieści dobre!

Loi gratuluję córeczki.

Katherine,czytam o tych Twoich przebojach z cukrzycą, obawiam się że to samo mnie czeka jak dotrwam kiedyś do tego etapu. Bidulko jeszcze trochę.

Enya Hop Hop! Co u Ciebie?

Lenka, jesteś?
 
Malgonia, na geriatryk jestes jeszcze za mloda - tytul geriatryka, oficjalnie brzmi "Ciaza po 40". Ja sie tam z wiara nie pcham przed szereg - na razie podchodze do ciazy z najwieksza rezerwa na jaka mnie stac i udaje mi sie miec ten temat nieco obok siebie. Statystyke mam kiepska, wole szalec ze szczescia kiedy sie uda, niz znow zbierac do kupy potrzaskany wlasny leb, kiedy szlag trafi rozbuchane juz nadzieje. Nie wiem jak dlugo uda mi sie utrzymac ten stan spokoju, ale poki co po prostu staram sie "nie przywiazywac" do mysli ze mozemy miec drugie dziecko. Przez dobre pare miesiecy probowalismy zaciazyc i nie wychodzilo. Podejrzewam, ze udalo mi sie zablokowac psychicznie, bo doszlam do etapu liczenia dni, obserwacji sluzu, dramatu i rozpaczy, jesli w TYM czasie nie pobzykalismy dosc czesto, a potem glebokiego dola kiedy pojawiala sie @. W pewnym momencie zajelam sie roslinami, zakrecilam sie jak szparag w twiscie, znalazlam sobie temat, ktory troche spychal na bok, to licznenie dni i comiesieczne rozterki. Udalo sie. Co dalej... zobaczymy.
 
No, Klaczek znowu w ciazy. Czy jakos tak. :-D W zasadzie to jakby nic nowego, bo klaczek zwykle albo w ciazy, albo wlasnie poronil i czeka na @, albo kombinuje jak byc w ciazy, choc zdarzylo sie i urodzic po drodze takiego malego urwisa. Bo klaczek to z tych co nie wiedza kiedy dac d... siana. 45 stuknelo i dalej kombinuje.;-)
 
No, Klaczek znowu w ciazy. Czy jakos tak. :-D W zasadzie to jakby nic nowego, bo klaczek zwykle albo w ciazy, albo wlasnie poronil i czeka na @, albo kombinuje jak byc w ciazy, choc zdarzylo sie i urodzic po drodze takiego malego urwisa. Bo klaczek to z tych co nie wiedza kiedy dac d... siana. 45 stuknelo i dalej kombinuje.;-)

kłaczku i oby twój kombinowanie skończyło się sukcesem:)

Dawno mnie nie było, ale obiecałam czarnej się odzywać, :) od 3 cykli też staramy się o dzidziusia, od zeszłego z pomocą testów owulacyjnch. Co jakiś czas mam cykle bezowulacyjne i wtedy @ po 33-34 dni, w zeszłym msc tak było. W tym owulacja jak ta lala, pierwszy raz ją czułam nawet, po 3 dniach plamienia, i teraz czekamy. Dzisiaj jest 33 cyklu, @ brak, wczoraj test negatywny, oszaleć można hehe.
 
klaczek, malgonia, fluidków niestety nie wyślę, ale na moje ogromne kciukasy zawsze możecie liczyć :tak:dbajcie o siebie dziewczyny &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&
klaczek, podziwiam Cię kochana, podobno wytrwali i cierpliwi będą wynagrodzeni;-)

Ja niestety dołączam do Waszych niezbyt fajnych doświadczeń z personelem medycznym jeśli chodzi o straty - za żadnym razem jakiejś szczególnej empatii nie doświadczyłam. Natomiast muszę Wam powiedzieć, że teraz podczas i po operacji pielęgniarki były tak miłe, serdeczne i chętne do pomocy. Cały czas powtarzały, że gdyby coś się działo,bolało to wołać. Byłam naprawdę miło zaskoczona.

eve, gratuluję udanej wizyty :happy2:

nisiao, piękny obrazek:tak: i piękna "32" na suwaczku :happy2:
igusiad, za owocny cykl &&&&&&&&&&&&&&&&&&

Miałam wczoraj burzliwą, płaczliwą rozmowę rozmowę z moim facetem. Wyciągnęłam wszystko co mi na sercu leżało. On też przedstawił jego punkt widzenia. Pogadaliśmy no i zobaczymy jak będzie dalej. Czy to coś da oprócz słów/obietnic....?

Pleni, nie robiliśmy nic takiego. Czy to jakieś badanie nasienia? mój J ma syna z poprzedniego związku, więc chyba ok. Chociaż przez 8 lat trochę się mogło zmienić... po wizycie kontrolnej 5 grudnia, będziemy wiedzieć co i jak, ile musimy odczekać... jak będziemy mieli trochę czasu, to porobimy jeszcze jakieś dodatkowe badania i chyba jego też zmobilizuję, żeby swoje nasionka przebadał...
 
Ostatnia edycja:
Muszę się wczytać co u Was, podczytywałam, ale nieregularnie.
B
rakuje tu Pleni, szkoda, że tak rzadko zaglądasz, ale mała Zojka wiadomo-potrzebuje całej uwagi. Widizałam zdjęcie na Tęczy , śliczna dziewczynka. I pomyśleć , że rok temu byłaś na początku ciąży, z atrakcjami.

Kłaczku
uwielbiam Cię, zawsze wnosiłaś tu uśmiech swoimi powiedzonkami. Masz już umówioną wizytę u gina?

Wiecie co, chciałabym wierzyć , że to wczorajsze to było krwawienie implantacyjne, właściwie plamienie jasnoczerwone. Martwię bardziej bólem brzucha, ciągle mnie gniecie, ściska, jak przed albo już w trakcie @. Wczoraj wzięłam 6 Nosp, trochę ulżyło, ale nie do końca. Dzisiaj dalej czuję, ale mniej niż wczoraj. Zostałam dzisiaj w domu i sobie leżę, wzięłam urlop, ale chyba do piątku powinnam zostać, więc może wezmę zwolnienie od lekarza rodzinnego. A w poniedziałek robię betę, jak wzrosnie odpowiednio, gin będzie miał podstawę wpisać ciążę i poproszę go o zwolnienie. Potem już żadnych badań nie będe robić, żeby się nie denerwować i pójdę dopiero w 6 tyg na wizytę serduszkową.
 
reklama
Onemoretime, to, że J ma już syna, nie znaczy, że nic się nie dzieje. Moja koleżanka długo walczyła o drugie dziecko, z pierwszym poszło jak z płatka, nawet bez jakiejś większej świadomości tego, kiedy powinno się współżyć, jak działa cala biologia w tej kwestii. A z drugim nie wychodziło i nie wychodziło, w końcu trafili do kliniki i się okazało, że nasienie jej męża ma bardzo złe parametry.

Malgonia, czemu tyle nosp? Nie szalej ;) A że w podbrzuszu rewolucja to naprawdę nie jest niepokojący objaw, bo on może oznaczać dobrze rozwijającą się ciążę. Spokojnie. Odpoczywaj dużo na wszelki wypadek, ale nie nakręcaj się.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry