Dawno mnie tu nie było, jakoś ostatnio nie potrafię się ogarnąć, w sobotę synek wylądował w szpitalu z zapaleniem płuc, ja mam zatoki zawalone od wczoraj, pojechałam do lekarza i dostałam antybiotyk, z Kamilą też pojechałam, bo ma katar od soboty, osłuchowo jest czysta, ma tylko zaczerwienione gardło, ale też dostała antybiotyk, ze względu na to, że syn ma zapalenie płuc, bo lekarka powiedziała, że to za małe dziecko, żeby ryzykować. Z tym zapaleniem płuc to szoku normalnie dostałam, wszyscy w domu byli zdrowi, mały miał lekki katarek w piątek, w nocy zaczął kaszleć, w sobotę go bardzo do południa męczył ten kaszel i na wszelki wypadek pojechaliśmy z nim na pogotowie o 14, na pogotowiu lekarz powiedział, że ciężko już bardzo oddycha, że to zapalenie płuc i kazał prosto do szpitala jechać, w szpitalu już był taki słaby, że na nogach nie potrafił ustać.

Dzisiaj już lepiej, mąż z nim jest ja póki co do niego nie jeżdżę, żeby go i siebie bardziej nie doprawić. Strasznie mi ciężko, że nie mogę przy nim być.:-(
Loi przy zatokach możesz brać sinupret i inhalacje, jak karmisz, a jak masz bardzo zawalone to idź do lekarza i da ci antybiotyk amotaks przy nim można karmić, ja się jeszcze od wczoraj smaruje wickiem, dużo lepiej się oddycha.