• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

Magda, bycie grudniówką o niczym nie przesądza. Ja jestem grudnióweczką i jedyna niedogodność, jaka mnie z tego powodu spotyka to taka, że ledwo skończę lata, mniej niż miesiąc później wszyscy już mi liczą o rok więcej (szczególnie ubezpieczyciele). Całe życie byłam pierwsza w klasie, podstawówkę i liceum skończyłam jako pierwsza w szkole. Wierz w Zosię ;)
 
reklama
Malgonia bądź dobrej myśli, ja też z początku sobie wmawiałam przed każdą wizytą że na pewno ma dla mnie złe wieści a jednak nie :tak:
Magdalena trzymam kciuki &&&&

Mnie od kilku dni pobolewa lewy bok, czasami w miejscach gdzie znajdują się nerki. :-(
 
Kat ja w nią wierzę, tylko z okazji ustawy o szybszym pójściu do szkoły, to już mnie to trochę martwi. Pewnie da sobie świetnie radę i moje martwienie się jest niepotrzebne :)
 
Dawno mnie tu nie było, jakoś ostatnio nie potrafię się ogarnąć, w sobotę synek wylądował w szpitalu z zapaleniem płuc, ja mam zatoki zawalone od wczoraj, pojechałam do lekarza i dostałam antybiotyk, z Kamilą też pojechałam, bo ma katar od soboty, osłuchowo jest czysta, ma tylko zaczerwienione gardło, ale też dostała antybiotyk, ze względu na to, że syn ma zapalenie płuc, bo lekarka powiedziała, że to za małe dziecko, żeby ryzykować. Z tym zapaleniem płuc to szoku normalnie dostałam, wszyscy w domu byli zdrowi, mały miał lekki katarek w piątek, w nocy zaczął kaszleć, w sobotę go bardzo do południa męczył ten kaszel i na wszelki wypadek pojechaliśmy z nim na pogotowie o 14, na pogotowiu lekarz powiedział, że ciężko już bardzo oddycha, że to zapalenie płuc i kazał prosto do szpitala jechać, w szpitalu już był taki słaby, że na nogach nie potrafił ustać. :szok: Dzisiaj już lepiej, mąż z nim jest ja póki co do niego nie jeżdżę, żeby go i siebie bardziej nie doprawić. Strasznie mi ciężko, że nie mogę przy nim być.:-(

Loi przy zatokach możesz brać sinupret i inhalacje, jak karmisz, a jak masz bardzo zawalone to idź do lekarza i da ci antybiotyk amotaks przy nim można karmić, ja się jeszcze od wczoraj smaruje wickiem, dużo lepiej się oddycha.
 
Ostatnia edycja:
Loi nie ma żadnych oznak, wszelkie dolegliwości zniknęły. Wieczorem miałam kilka skurczów i tyle. W środę jadę na ktg i mam się w szpitalu spotkać z moim doktorkiem, sprawdzi co i jak.
 
Juchu strasznie sie porobiło z tym zapaleniem płuc :-(:-( życzę wam dużo zdrówka, a po za tym jak Kamilka?

małgonia szkoda że na tej wizycie nie było jeszcze serduszka, ale spokojnie, trzymam kciuki żeby w piątek serduszko maluszka biło jak dzwon &&&&&&&&&&&

hona przykro mi z powodu stanu zdrowia cioci, modliłam się za nią...

magda w końcu możesz poparadować po sklepach z brzuszkiem :-) zawsze jakiś plus ;-) ale masz rację że domowe sposoby nie wiele pomogą jeżeli Zosia nie zdecyduje że już czas wyjść ;-)

liluś a pytałaś lekarza dlaczego tak późno, czy powiedział coś czemu nie wcześniej? a może przez to że święta i w szpitalu mają dużo pracy i mniej personelu? nie martw się że coś wcześniej się zacznie dziać i nie zdążą z cesarką, na pewno daliby radę opanować sytuację, nie jeden poród który miał się odbyć naturalnie zakończył się cesarką, a u ciebie wiadomo że i tak będzie cc więc spokojnie, dasz radę jeszcze w dwupaku przez święta, zobaczysz jak szybko zleci

u mnie ze staraniami coś nie bardzo wypaliło, nadal wykres temperatury nie wskazuje na owulację, do tego mam nawrót grzybicy :wściekła/y:ehh z tym grzybkiem idzie się wykończyć, miesiąc temu się leczyłam a teraz to samo i mąż też ma objawy... znacie jeszcze jakieś dobre sposoby na pozbycie się powracającej grzybicy, oprócz zrezygnowania ze słodkiego i przyjmowanie probiotyków :confused:
 
Edyta ostatnio w weekend zrobiliśmy tyle zakupów, co przez całą ciążę :) Wcześniej wyskakiwaliśmy na max godzinkę, bo bolał mnie brzuch po chodzeniu, raz po Ikei plamiłam, bo pękło naczynko w szyjce. A teraz nachodziłam się chyba 5h i nic! :) Jutro idę na ktg i mój doktorek zejdzie z oddziału i mnie zbada, zobaczymy na czym stoimy. Mam nadzieję,że szyjka zmiękła przynajmniej.
 
Edyta89 tak poza tym to Kamilka jest pogodna, grzeczna, płacze tylko jak jest głodna, albo potrzebuje uwagi. Karmimy się cały czas piersią, butelkę dostała w sobotę pierwszy raz, jak z Norbertem byliśmy w szpitalu, bo wiedziałam, że nie zdążę na karmienie. Co do grzybka to ja go wytępiłam domowym sposobem, a mianowicie podmywałam się szałwią w płynie(trochę rozcieńczałam z wodą, na wacik i przy wizycie w toalecie się podmywałam), szczypie jak diabli ale mi szybko grzybek przeszedł i teraz jak czasem mnie zacznie coś swędzieć (odpukać od jakichś dwóch lat mam spokój) to się podmyje raz czy dwa i przechodzi. Mojej koleżance też szałwia pomaga. Tylko tak możesz się leczyć jak nie jesteś w ciąży, bo szałwia może powodować skurcze. I mąż twój jak coś mu się robi to musi się wyleczyć, bo będziecie się nawzajem zarażać, u facetów, czasem dopiero po jakimś czasie uwidacznia się grzybek.
liluś ja przy pierwszej ciąży miałam źle ułożone dziecko i wiedziałam, że będzie cesarka, termin miałam na 13.01. a ostatnią wizytę miałam zaplanowaną na 5.01. i wtedy dopiero miałam dostać skierowanie do szpitala. A ja jakoś 1 stycznia miałam skurcze przepowiadające jak się później okazało, regularne co 2 min. ale bezbolesne, więc pojechałam do szpitala, bo nie wiedziałam czy to już to, na izbie bez badania stwierdzili, że ja na pewno rodzę i mnie przyjęli do szpitala, jak się okazało po przyjęciu nie rodziłam i termin w szpitalu mi ustalili na 7.01. więc tydzień w szpitalu kwitłam. Jak Cię coś będzie niepokoić i będzie ci się wydawać, że się zaczyna to po prostu pojedziesz i powiesz, że masz skurcze, a masz źle dziecko ułożone i przyjechałaś wcześniej, bo nie chciałaś przyjechać za późno, bo wiesz, że masz mieć cc. Dobrze zapamiętałam, że masz dziecko pośladkowo ułożone?
 
reklama
Magda, nie martw sie - z wiekiem roznice rozwoju sie zacieraja. Miedzy kilkumiesiecznymi dziecmi, roznica jest kolosalna - jak piszesz, kolezanki dziecko juz raczkuje, Twoje, choc z tego samego roku, jeszcze sie nie urodzilo - ale kiedy beda mialy 6-7lat, te roznice moga byc juz nieznaczne, a nawet moga byc "w druga strone". Wszystko zalezy od tego, jak sie dziecko rozwija, a to jest indywidualne.
Mamy znajomych, ktorych synek jest o 5 miesiecy starszy od Karola. Wiosna, Konrad byl o glowe wyzszy od Karola, teraz jest odwrotnie. Tyle, ze Konrad taki bardziej "zwarty", motorycznie sprawniejszy, a Karol taka jeszcze "ciepla dupcia". Gadanie maja na tym samym poziomie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry