Hona - nie pomogę ,ale pomodlę się za Twoją ciocię , trzeba mimo wszystko wierzyć,że będzie dobrze , przytulam i współczuję takiej sytuacji.Trzymajcie się.
Malgonia - jak tam u Ciebie kochana?
Klaczek- o matko wspolczuje przezyc , na pewno nie fajne uczucie ;/dobrze , ze Waszej ulicy jednak nie zalalo.
Kochane mi sie psuje laptop ,troche pochodzi i pada sam nawet jak jest pod pradem , dlatego jakby mnie nie bylo to znaczy , ze mi padl.
Przeziebilam sie , mialam katar , a teraz juz tylko gadam przez nos i mam za to kaszel kuruje sie jak moge, mam cytrynki , czosnek, miod, mleko i syrop *spam* dla kobiet w ciazy, jesli chodzi o temperature to mam jedynie pod wieczor stan podgoraczakowy 37,3 wiec chyba nie tak zle ,a jakby co to mam paracetamol , dzis leze w wyrku , wczoraj nie moglam bo ciagle byly burze sniezne, wiatrzysko itd , prad raz byl raz nie, moj maz dzis wrocil o 10 z pracy bo nigdzie nie dalo sie dojechac po prostu , w naszej okolicy , korki masakryczne wiele aut zakopanych lub po prostu poprzewracanych , jedno jest pewne zima w tym roku miala wejscie smoka.