• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

reklama
magdalena na własnej skórze nie doświadczyłam tego badania ale już kilka osób wypytywałam się o jego przebieg bo myślałam że może będę musiała je mieć, z tego co się dowiedziałam to nie jest tak źle, trochę szczypie, trochę boli, ale trwa tylko chwilkę, więc chyba da się przeżyć, a co ci powiedział lekarz, masz skierowanie na to badanie?

loi ropa z oczu :-(:-( masakra, byłaś już u lekarza? życzę dużo zdrówka

karola gratuluję przeprowadzki, mam nadzieję że tym razem na dłużej zagrzejecie miejsce, odpoczywaj, odpoczywaj :tak: również zdrówka dla Ali, przykro że dziecko musi się męczyć:no:

juchu mam szałwię w torebkach, czyli mogę sobie zaparzyć i wacikiem się przemyć? chyba wypróbuję, robiłam coś takiego kiedyś jak miałam zapalenie cewki moczowej i pomogło
 
Magdalena, moja koleżanka miała jakiś miesiąc temu. Naczytała się nie wiadomo czego w necie i prawie na zawał schodziła w poczekalni a tymczasem okazało się, że owszem, coś tam boli, ale tyle co na okres i w zasadzie przez chwilkę, więc była bardzo zaskoczona.
 
Oczy popuchniete i ropa sie zbiera, gardlo boli KOSZMARNIE, jestem po pierwszej tabletce antybiotyku. Nie wiem, czy nie wezme jeszcze paracetamolu, zeby gardlo przestalo bolec.

Karola, oszczedzaj sie :) super, ze udalo sie Wam mieszkanko znalezc:tak:

Kat, to JUZ 35tc rozpoczety :-D a nie dopiero, takze uwijaj sie:-D
 
Loi, przecież liczy się skończone a nie rozpoczęte ;) Poza tym suwaczek mówi wyraźnie, że mam jeszcze 40 dni, więc gdzie tu pośpiech? ;) Niespodzianki raczej nie będzie, ja nawet żadnych skurczy typu braxton, hicks czy inny alvarez nie mam.
 
kat zaraz 9 miesiąc zaczniesz lepiej spakuj torbę bo potem będziesz skazana na męża:P

Kochane ostatnio odnowiłam kontakt z moją przyjaciółką z lat szkolnych. I jest obecnie w ciąży ( to jej drugie dziecko, ma już 5letniego synka). Okazało się że jej malenstwo ma jedna komorę w sercu i jest podejrzenie Zespołu Downa.....
Bardzo Was proszę o modlitwę za nią i za jej dzieciątko. Boże niech okaże się że jest zdrowe...
 
loi u mnie przeziębienie siadło na zatoki i skończyło się na antybiotyku u mnie i małej bo się zaraziła i poszło na oskrzela. zdrówka życzę

kobietka idziesz z ciążą tak jak ja w zeszłym roku, pierwszy test robiłam 22,11,12, pierwszą betę 23,11. 26,11 na wizycie u gina nic nie było widać - kazał przyjść 17,12 ale nie było miejsca to byłam 18,12 i usłyszałam już serduszko :-) czyli termin porodu masz na przełom lipca/sierpnia tak jak ja (miałam wg OM 4/5,08,13) . &&&&

małgonia kciuki i modlitwę masz zapewnione &&&&

liluś ja na ktg chodziłam od 31 tc - co tydzień do porodu, tak praktykuje mój gin, na finiszu większa obserwacja. najlepiej robić cc jak zacznie się akcja porodowa - lepiej dla dziecka i laktacji. Mój gin też nie chciał szybciej niż w 39 tygodniu, planował na 40 ale ostatecznie zdecydował się na 39 tydzień by dziecię było dojrzałe. Wcześniejsze cc może być podyktowane chorobami matki lub innymi zagrożeniami dla dziecka.trzymam kciuki za zdrowie dziecka koleżanki &&&&

karola znowu ten cholerny nawrót AZS - oby dało się go szybko opanować, leż i odpoczywaj.

magdalena badanie drożności jedne kobiety boli jak @, inne odczuwają lekki dyskomfort - wszystko zależy od stanu jajowodów i Twojego progu odczuwania bólu.moja koleżanka miała, bolało jak na @ wg niej, a te ma średnie. dasz radę.

kat oby poczekał Staś, ale Ty się jednak spakuj, to nie jest rzadkość, ze dzieci jednak rodzą się tak jak one chcą, tylko 5% rodzi się w terminie, same wybierają czas i najzwyczajniej w świecie Staś może być dzieckiem z dużym poczuciem humoru:-D bywa tak, że te co mają skurcze, krótsze szyjki, bóle, straszaki, braxtony, alvarezy i resztę rodzą po terminie lub wywołują im poród a te co nic nie miały nagle odchodzi im czop i za parę h dziecko jest na świecie :-D a tatuś świeżutki jak parujące bułeczki w piekarni może nie odróżniać body od pajacyka :-);-) tak jak dziewczyny radzą, pakowanko i spokój do rozwiązania.

angel mega info :-):-):-) cały czas czekałam i trzymałam kciuki za dziewuszkę :tak::tak: suuper, wiedziałam, ze to dziewczynka:tak: bardzo się cieszę, buziaki dla brzunia, niech zdrowo rośnie mała księżniczka. Ja tam byłam trochę zawiedziona bo bardzo chciałam synka ;-) jednak przeszło mi szybko a teraz jestem mega zakochana w mojej małej córci, ukradła mi serducho jak nic, mój drugi skarb zaraz po jej tatusiu :-)
 
Ostatnia edycja:
reklama
Lilus, oby z tym maluszkiem mimo wszystko bylo dobrze.

Loi, tak mi przyszło do głowy, czy Tobie się ta cala historia nie zrobiła przypadkiem na tle alergicznym? Bylas już moze u lekarza? Może organizm po porodzie troche wariuje?

Planuje torbe zapakować pod koniec przyszłego tygodnia, na miesiąc przed porodem. Na razie nic nie jest gotowe, mebelki się spozniaja, kołyska w reklamacji a z ubrankami się zastanawiam, bo jakoś tak wyszło, ze nachomikowalam tylko rozmiar 62, moze jednak 56 też by się przydał? Jakoś założyłam, ze z racji wzrostu męża i z racji mojej cukrzycy mój syn bedzie po prostu duży, ale ostatnio koleżanka mi uświadomiła, ze jej prawie 4-miesięczny syn dalej się w niektóre 56tki mieści, wiec moze przekombinowalam?

A propos cukrzycy, znowu się popsulam bardziej, niż juz jestem popsuta. Wczoraj cukier na czczo do d...,dzisiaj cukier na czczo równie do d... . Lekarka powiedziała, ze jak trzy dni z rzędu przekroczę normę na czczo to mam włączyć insulinę. I po wizycie się pięknie wyniki unormowaly, wyrok był odroczony. A teraz nagle jak juz przekroczenia to z grubej rury od razu. Zastanawiam się, czy nie powinnam juz nie przeciągać tylko dziś po te insulinę iść, maz radzi, zeby poczekać do jutra i zobaczyć, co bedzie. Jestem potwornie zła. Nie chce tej insuliny. Tak samo nie chce w ogóle całej tej cukrzycy, mam jej wybitnie dosyć. Dziś idę na wizytę, będziemy mierzyć malucha, mam nadzieje, ze bedzie w normie i nic mu nie bedzie przeszkadzać. Boje się też, ze jak władze insulinę to będę zmuszona rodzic w szpitalu o III stopniu referencyjności a ten, w którym planowałam, jest II stopnia. Niby pytałam na szkole rodzenia, czy mimo wszystko będę mogła, ale nie wiem, na ile położna była w tym temacie zorientowana. A ja naprawdę chce rodzic tam, gdzie leżałam rok temu po stracie, tam naprawdę potrafili się odnaleźć w tej sytuacji tak po ludzku. Wiem, ze teraz moge trafić na inny personel, ale jakoś tak psychicznie się lepiej czuje, obiecałam im, ze za rok wrócę w innym celu i tak by mniej więcej wyszło. A w tym drugim szpitalu byłam 2 razy z plamieniami rok temu i powiedziałam sobie, ze moja noga tam więcej nie postanie, 2 razy mnie potraktowali jak śmieć.

Się cieszyłam, ze zaczęłam odrabiać to, co straciłam przez cukrzyce i ze juz prawie kilogram do przodu, ale dziś wlazlam na wagę i na nowo 76. W zasadzie to 75,9 no ale wiadomo, tam te 100 gramów to zależne od tego, co się zjadło, czy się bylo w toalecie itp.

Swoja droga, zastanawia mnie, czemu niektóre lekarki waza w gabinecie i tylko te wagę chcą wpisywać w kartę. To zupełnie niemiarodajne. Żeby moc jakkolwiek porównywać wyniki to trzeba się ważyć rano, na czczo, po siusiu i bez ciuchów. Dla eksperymentu można sobie popróbować wchodzić na wagę o różnych porach dnia, w ubraniu i bez i zobaczyć, co się dzieje. Różnice w wadze potrafią nawet przekroczy. 2 kilo. Wiec jaki to ma sens?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry