• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

reklama
Ja też nie suszę na wiór, ale i tak się rzeczy męża kurczą. No i cholerstwo prądożerne, niby z tych bardziej ekonomicznych. Ja też już nie mogę się doczekać porodu. Dziś mnie znowu jakieś bóle podbrzusza złapały, ale nospa pomogła błyskawicznie. Lekarka w szpitalu mówiła, że to przepowiadające bóle są i że jak są 2-3 w ciągu doby to normalne. Pewnie wie, co mówi. Niezbyt przyjemne, ale bez tragedii.

Mąż mnie dzisiaj wyprowadził z równowagi. Mam rożek, kupiłam taki z usztywnieniem. Wyjęłam usztywnienie, rożek wzięłam do prania. Co mąż zrobił w międzyczasie? Wyniósł to usztywnienie na śmietnik... Ech...
 
Ostatnia edycja:
Lilus, moze lepiej rodzic po Swietach, przynajmniej sobie pojesz :-)

Kat :-) przepraszam, ale rozbawilo mnie to, co zrobil Twoj maz :-) a usztywnienie nie jest potrzebne :-):-) dasz radę bez:-):-)
Poczekaj z rodzeniem jeszcze ze 2 tygodnie :-):-) rany! Pamietam, jak suwaczek wstawialas w 4tc i prosilas boćka by leciał do przodu:-):-):-)
 
Mogłam od razu kupić nieusztywniany, byłby tańszy ;) No ale widocznie miało tak być. Leci ten bociek, leci, choć o tej porze roku wolałby pewnie być w Egipcie i wygrzewać piórka. Jeszcze trochę do przelecenia mu zostało. A ja przez tę dietę na tyle mało przytyłam, że całkiem sprawna jestem i chwilami się zapominam, że mam nic nie robić. Bo to ciężko nic nie robić. Zaraz się to kończy tym, że nową jasną bluzkę mąż wtryni do pralki z czarnymi rzeczami albo wypierze pieniądze w kieszeni. Albo wyrzuci usztywnienie od rożka. Albo cokolwiek innego. Ja wiem, że on się stara, jak może i wszystko spadło na jego głowę, praca, dom, pies, no wszystko po prostu, więc biedny jest i nie ma szansy wszystkiego dopatrzeć. Tym bardziej, że jego więcej nie ma w domu, niż jest. Ciągle w pracy. Ja po cichu różne rzeczy robię, co mogę robię, bo przecież to absolutna niemożliwość jest, żeby jedna osoba ogarnęła.
 
Oj. Znalazłam trochę takiego galaretowatego śluzu, raczej przeźroczystego, na papierze i teraz będę zachodzić w głowę, czy to po prostu zwykły śluz, czy czop śluzowy? Nie było to podbarwione krwią, nie było tego też tak z kolei jakoś strasznie dużo... Nie wiem, co myśleć.
 
Ashleee dziękuje za życzenia i Tobie równiez zdrowych i spokojnych świąt życzę :):tak:
MamusiaSynka na to wygląda,zostałysmy my te najbliżej terminu :):tak:zleciało c'nie ?:-D jak samopoczucie u Ciebie??
Katherinne no to mąż Cię zalatwił z tym usztywnieniem rożka...
Pisałas coś o tym śluzie,ja to zauważylam od jakis paru tygodni,że mó śluz jest biały taki kleisty,i tez któeymś razem wypadla jakas galaretka przezroczysta ale nie pomyslalam że to mogłby być czop,myslałam że to bardziej jakies z krwią czy coś no i teraz mnie zastanowiłaś tym...

Kurcze ja to nie poznaje siebie dziś wpadlam w taki płacz,że aż się zanosiłam :-Dranyyyyy
Mam dziwne nastroje już i streuje się porodem....
W ogóle swedzi mnie skura co chwile musze sie to tu to tak podrapać,smera mnie cala skóra,robiłam wczesniej badanie na choleostaze nie będę znowu tego powtarzać....jak miesiac temu nie caly robiłam te badanie...hmmmm chyba już fiksuję,bo bym non top chodzila na badanie krwi i moczu i upewniala się czy wszystko ok.
 
Kat - przepraszam ,mam nadzieję ,że to co napisze Cię nie zdenerwuje ,ale zaczęłam się trząść ze śmiechu jak czytałam co Twój mąż zrobił hihi ;D no tak męska logika ehhh.

Ja przyznaję się bez bicia ,że doczytałam ostatnią stronę tylko :zawstydzona/y:, jak nastroje przedświąteczne?U mnie nadszedł ten czas ,że wszyscy którzy mieszkają dalej od miasta sobie przypominają ,że coś zapomnieli kupić i do mnie dzwonią żebym kupiła ,ale przykro mi ja z torbami latać nie będę z własnymi zakupami nie latam to i z czyimiś nie będę i się wykręcam od tego jak mogę.

Dziś sobie kupiłam szampon i odżywkę i maskę na włosy u mojej fryzjerki bo zamówiłam i to moje całe zakupy;)
 
reklama
Kobietka, ja w pierwszej chwili się zirytowałam, ale potem też zaczęłam się śmiać. Pomyślał pewnie, że to jakieś wypełnienie paczki, tyle paczek ostatnio do domu przychodzi. Tak samo, jak wysłałam go do sklepu po przewijak i pozwoliłam samodzielnie wybrać. Co zrobił? Przyniósł niebieski, a pokój jest zielony... Pogłaskałam po główce i pochwaliłam, a sama z siebie się potem śmiałam, bo to było do przewidzenia i powinnam mu zawęzić gamę kolorów, spośród których ma wybierać, a pozwolić wybrać wzorek :D Trudno, będzie niebieski do zielonego, w sumie w naturze trawa i niebo ze sobą nie kolidują.

Nisiao, mi przyszedł do głowy czop ze względu na to, że mam świadomość, jak krótka jest moja szyjka a dziś się znowu jakieś bóle pojawiły. Czop nie musi być podbarwiony krwią. Ale wydaje mi się, że jednak za mało tego było. A zresztą... W sumie co za różnica? I tak będzie co ma być.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry