Cześć dziewczyny!!!
Cieszę się strasznie, że zrobil się tu taki tlok. Zajrzalam i już lepiej, bo wlaśnie leżalam sobie w domku i plakalam. Wczoraj po ciężkim dniu w pracy znów pojawilo się plamienie, postanowilam, że wezmę tydzień zwolnienia, czuję, że muszę poleżeć, żeby potem sobie nie wyrzucać. Lekarz rodzinny tak przeżywal, że myślalam, że tam umrę. Tak wcześnie!!!??? Potem powiedzialam mamie, to dopiero bylo. Jaka jestem niepoważna, że będzie to samo, że w macicy jest jeszcze rana. Żadnych szans. No to sobie placzę. Jak tylko zacznę lepiej myśleć, to zaraz coś. Zaczynam godzić się z tym, że n ie ma dla mnie dobrych wiadomości.
Joasiu, widzę że wiele nas lączy. Ja po 3 tygodniach po zabiegu też zaczęlam plamić, pojechalam do gin z paniką, że to zapalenie po wspólżyciu, ona na to że wszystko dobrze, że tak jest, to jakby mala miesiączka i nawet to prawda, bo po dwóch tygodniach zaszlam w ciążę. My też z moim partnerem mieliśmy wielką potrzebę czulości, nie wiem dlaczego się nie zabezpieczyliśmy, może kuszenie losu. Mój partner też ma dzieci z pierwszego malżeństwa i też widzialam, że nastwil się już na "male" zamieszanie w domu. A potem smutek. Pozdrawiam dziewczyny i fajnie, że jesteście!!!