Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
rano dostałam plamienia takiego ciemno brązowego i odrazu pojechałam z mężem do szpitala, lekarka zrobiła Mi badanie ginekologiczne i zadawała Mi pytania czy napewno zrobiłam test, czy ciąża była potwierdzona u lekarza i jeszcze kilka innych (zastanawiałam się dlaczego Mi zadaje takie pytania jakby myślała że nie jestem w ciąży, albo jakby wiedział coś czego Ja nie wiem), potem zrobiła Mi USG i nawet nic do Mnie nie mówiła (zaczełam coś podejrzewać, że jest nie tak ale miałam jeszcze nadzieję, że może będzie dobrze) położyli Mnie na salę samą, pobrali krew do badania i dostałam jakiś zastrzyk i kazali Mi leżeć. Wieczem na obchodzie lekarka która Mnie przyjmowała powiedziała żebym nie szła sikać rano bo będe miała USG na pełnym pęcherzu i jeszcze dodał żebym nic nie jadła (zaczełam się zastanawiać dlaczego mam nic nie jeść). Rano o 10 poszłam na USG i lekarz robi to USG i nic nie mówi zrobił i kazał Mi iść na salę (masakra z tą służbą zdrowia nic pacjentowi nie mówią dopiero zapytałam się co jest grane czy moge jeść czy co, lekarz powiedział żebym nic jeszcze nie jadła bo mogę miać zabieg ale to jeszcze dadzą Mi znać) dopiero mój mąż poszedł do ordynatora i ordynator Mu powiedział co i jak i że muszą Mi zrobić ten zabieg bo to może zagrażać mojemu życiu. Lekarz powiedział że jak nie będe krwawiła to wyjdę na drugi dzień do domku. Rano jeszcze był problem z grupą krwi Ł, ale dowiuzł i czekałam tylko na wypis.
ale najwidoczniej Bóg miał w tym jakiś cel
:-( :-( :-( :-(