@martakratka, może tak być, że hormony, ja czasem po owulacji tak miałam albo jakiś kiepski dzień Ci się trafił. Trochę więcej słońca i ciepła by się przydało.
Ja ostatnio poryczałam się bo... było niskie ciśnienie w kranie a ja chciałam właśnie pozmywać gary a nie mogłaaaaaaam, bo mi woda lecieć nie chciała. Mąż jak wszedł do kuchni to pomyślał, że się skaleczyłam, bo wyłam nad tym zlewem. Zaczął się śmiać, to go jeszcze ochrzaniłam i poryczałam się, że mnie nikt nie rozumieeeeeee...
Innym razem bardzo mi się śpieszyło, a chciałam na szybko zrobić sałatkę i nie było w lodówce majonezuuuuuuuu...Na szczęście nie było męża w domu, więc płakałam tylko raz.