reklama

Ciąża Po Poronieniu

Kiedy przyszłam do szpitala wiedziałam mniej więcej co mnie czeka. Przeczytałam sobie w internecie co mnie czeka. We wtorek byłam prywatnie u lekarza, i on stwierdził obumarłą ciążę, on również wykonywał zabieg i nie raczył mnie poinformować jak będzie wyglądać wszystko od momentu przyjęcia do szpitala. Powiedział tylko proszę zabrać ze sobą piżamę, kapcie, i stawić się na czczo 7 czekając w szpitalu. Przez cały czas byłam z mężem, zabraliśmy ze sobą laptopa i czekając na zabieg oglądałam seriale. Tylko to pozwalało mi nie beczeć.
 
reklama
qrwa cos mi siada
u mnie jak bylo?
mowie do lekarza ( czyt . durnia) ze krwawie , on a czy jest pani moja pacjetka? (byl wtedy na dyzurze w szpitalu a skurwysyn przyjmuje prywatnie w godzinach pracy ) ja , ze nie jestem ....................... on , no to prosze czekac i poszedl sobie a ja stałam na korytarzu zwijajaca sie z bolu , krzesla zero , pielegniarki -jakbym byla jakas nie z tej ziemi i tak pol godziny a ja zalana lzami z modlitwa na ustach , boze nie pozwól...........................................
i co , przyszedl i zapytal . a pani jeszcze czeka ?
wtedy juz zaczelam krzyczec ----------- debilu jestem w ciazy i krwawie to gdzie ***** mam isc ( sorki laski za słowa ) ale tak bylo
no to predziutk0 mnie przyjął , ale dla dziecka bylo juz za pozno..............
i jak tu im ufacccc????
 
Włosy się jeżą,że taka znieczulica w tych szpitalach.Przytulam was wszystkie i spadam,moj M raczył wstac i przemówic,chyba mu lepiej.Dobranoc wszystkim:-):-):-):-):-):-):-):-):-):-)
 
tym bardziej ze z tym lekarzem mialam do czymienia w dwoch wczesniejszych ciazach i tylko dzieki temu ze w pore zmienilam lekarza ma dzis dzieci
mam zal do niego bo tyle rzeczy spieprzyl
nazywa sie Benedykt Pawłów -Kłodzko ................ omijajcie goszerokim łukiem
w pierwszej ciazy bylam jegoprywatna pacjetka a omal co nie urodzilam malej w 26 tyg ciazy . nie rozpoznal brak czopu zewnetrznego i rozwarcia na dwa palce , bo byl zajety swoja nowa dupa ( byl zonaty , ale co tam ) i ***** nie mial czasu na pacjetki...........
druga ciaza porod- dziecko waga ok 5 kg , a on na to ze nie wierzy , ja brzuch jak słon w pasie 147cm?!!!?! a on dziecko gora 3500 , syn po urodzeniu 4640 i 62 cm ja rozerwane spojenie łonowe i prawe biodro do wymiany....................
dlatego twierdze ze mialabym trzecie , gdyby nie on................
 
Dziewczyny, ja też pierwsze poronienie wspominam jak jakiś koszmar...to był horror, normalnie szpital do którego trafiłam do rzeźnia!!!:wściekła/y: Szczegóły w moim blogu jakby co.
Drugie poronienie... tez trafiłam do tego samego szpitala, ale jak usłyszałam, "no to machniemy to jeszcze dzisiaj" wypisałam się na własne ządanie i pojechałam do innego szpitala, a tam, atmosfera jak w prywatnej klinice, własny pokój, obsługa bardzo kochana i uprzejma... wiecie, o wiele szybciej doszłam do siebie...
 
Witajcie kochane, odkąd jestem na forum cały czas Was podczytuję...
Ja poroniłam swoją trzecią ciążę i był to szok... Tym bardziej, że trafiłam na lekarzy prawdziwych idiotów... Przeżyłam to co wiele z Was- poniżenie, złe traktowanie w szpitalu, oschłe reakcje na mój ból...
Cztery miesiące po tej ogromnej stracie szczęśliwie zaszłam ponownie w ciążę - z początku wszystko było dobrze, minął krytyczny okres, w którym poroniłam ciążę ostatnią i koszmar zaczął się od nowa - rankiem 2 tygodnie temu chlusnęłam krwią i zaraz do szpitala. Na szczęście teraz mam dobrego lekarza - dziecko żyje, ja mam krwiaka i leżę na podtrzymaniu. I jak Magdaf pisze - każde wyjście do toalety to strach czy nie ma krwi, kazdy ból podbrzusza to lęk czy wszystko ok... Tak bardzo chcę urodzić to dziecko!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry