reklama

Ciąża Po Poronieniu

ale pogoda jesienna...brrrr:-(:-(:-(
dzis zostaje caly dzien w lozku:-), troche mnie jajniki pobolewaja wiec bede odpoczywac z ksiazka albo przed tv, zrobie tylko pizze na dwa dni i odpoczynek cala para:-):-):-)
 
reklama
alla, jak dzisiejsze samopoczucie? Jesienna pogoda? Owszem, ale u Mnie to złota jesień, konkretnie złoto-zielona jeszcze. Chłodno, ale słoneczko daje pełną parą. Ładnie jest. Jak to sobota, sprzątanko i obowiązki domowe, później biegnę na kawę do przyjaciółki. Nie odwiedzam jej ostatnio , bo jej sąsiadka jest w ciąży, a Mnie ciężko patrzeć na rosnący brzuch bliskiej znajomej.. jestem zazdrosna, przyznaję się:sorry2:. Ale wiem ,że wyjechała na tydzień więc nie grozi mi spotkanie.
Czytałam wczorajsze posty o szpitanych przeżyciach.. Ja mam same miłe wspomnienia, dzięki uprzejmości pielęgniarek, położnych, lekarza z dyżuru, w sumie 3 lekarzy, szybciej doszłam do siebie. Objęli Mnie opieką, dbali o wszystko, co 20 minut odwiedzali, położyli w pokoju samą , dopiero następnego dnia jak wychodziłam przywieźli inne pacjentki. Miałam salę tylko dla siebie. Przed zabiegiem 2 lekarzy usiadło obok, opowiedzieli na czym będzie polegał zabieg, powiedzieli ,że wszysko będzie dobrze, aż im uwierzyłam (mieli na myśli następną ciążę)
Zabieg krótki, bezbolesny fizycznie,anastezjolog zagadywał, lekarz grzecznie tłumaczył. W dniu wyjścia ze szpitala ordynator powiedział : cyt" takiej ślicznej dziewczynie musi się wszystko udać, Ja w to wierzę, zobaczy Pani" i podał mi rękę mówiąc jeszcze: " Do zobaczenia na porodówce"
Nie była to prywatna klinika, Wojewódzki Szpital Specjalistyczny. Wrocław, ul. Kamińskiego 73a.
A lekarz, który robił mi zabieg stał się moim lekarzem i teraz planuje mi ciąże, zlecił badania i chyba pozwoli mi spróbować w październiku.

Oto moje wspomnienia.
 
Witam dziewczynki,widzę że was wzieło,,,,,,,,,,,,,to może ja też opowiem jak było u mnie,,,,,,,,,,,,,,,,jak pisałam dużo wcześniej o drugą ciążę starałam się z koleżanką,obu nam sie udałao za pierwszym razem........różnica była 10 dni,,,,,,,najpierw usłyszałam,że ona wylądowała w szpitalu bo zaczeła krwawić,,,,na drugi dizeń miała zabieg...............od tamtej pory miałam złe przeczucia,wiedziałam że mi tez się przydarzy,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,minął tydz,,,miałam 1 usg 10 tydz,,,,,siedziałam na poczekalni,nie szczęśliwa,tylko czekając jak na jaką rześ,,,,,,,,,,,,,,,,( mimo,że nic mnie nie bolało, nie plamiłam- było niby wszystko ok) obok siedziały dwie znajome z którymi kiedys pracowałam w przedszkolu,,(też w ciąży) a ja do nich że coś czuję podświadomie,że jest nie tak,,,,,,,,,,,,weszłam do gabinetu. uśmiechnął się i spytał czy to czwarta ciąża a ja że nie że druga ,,,,,że wystarczy hehe, pytał się co w domu ,ja że chłopczyk,,,,on to by się przydała dziewczynka,,ale dzisiaj sprawzimy czy jedno czy dwójka....lekarz zaczoł badanie ,,,,,,,,nic nie mówił.......( a znałam go z tego że jest pogodny)...nagle wstał zasłonił rolety,,,,,,,,,,,,nagle przez myśl przeszły mi bliżniaki,,,( bo umojegoM jest bliżniaczka) ale nagle do mnie dotarło,że coś jest nie tak,,patrzyłam w monitor i nic nie widziałam,ani raczek, ani głowki ani serduszka,,,,,,,,czułam jak ciśnienie mi rośnie,,,,,,,,,,,,,nagle lekarz odezwał się że mu się ten obraz nie podoba,że to nie ma kształtu dzidziusia.....nie ma serduszka,,,,,,,,,,,,,,,że parę w życiu widział taki obraz....................pytał czy objawy mi nie ustapiły,,ja odruchowo że nie,,,,ale po chwili do mnie dotarło,że mówili mi że jakoś tak porawiłam sie na buzi i piersi przestały boleć,,,,,,...zapytał kiedy mam wizytę,,powiedziałam że za chwile,,,,kazał mi sie ubrać,moja doktor wzieła mnie bez kolejki,,,,,,,,,,,,,,,,,wytłumCZYłA MI żE TAK BYWA,,,,ŻEBYM NIE PłAKAłA,,żE TO DOBRZE żE Organizm jest takinteligentny i sam odrzuca złe zarodki,,,,,,lepiej tak niz miałoby urodzić się chore dziecko........wypisała mi skierowanie do szpitala,mówiła,żebym jutro dopiero pojechała,że ona ma dyżur i zajmie sie mną......wracałam do domu z płaczem dzwoniąc do meż a i mamy,,,,,sami nie wierzyli co się stało,ale ja to czułam przed............:no::no::no::no:
Na drugi dzień M odwiózł mnie do szpitala,,była moja lekarka( dodam, że chodzę do niej na kasę chorych, prywatni eja brałam do pierwszego porodu)przed wejściem na salę powiedziała o wszystkim drugiemu lekarzu na korytarzu żeby przy mnie nic nie mówić.........chciała mi tego oszczędzić
wzieła mnie na usg dopochwowe,, mimoże ona go nie robiła tylko inny lekarz,,,,,,,,,,ale ona była przy mnie,,,,,tłumaczyła mi ,że podadza mi leki na poronienie,,,żeby nie ingerować,,żeby szyjaka sama się otworzyła,,po pewnie chcę mieć dzieci.................pierwsza tabletke dostałąm rano o 10 druga wieczorem,,,,około 18........wysłąłam M do domu,,,,,,,,,,,,szyjaka tak mocno trzymała ciażę że nie chciała póścić,,o 10 zaczęły się lekkie plamienia,,,,,,,,,,,,,,,o 1 w nocy zaczeło się obficie,,,,,,,,,,,,,,,zabieg miałam o 2 w nocy w czerwcu( o 2 w nocy i w czerwcu też urodził sie mój synek igorek tylko 3 lata wcześniej) lekarz był miły,, wszystko mi tłumaczył i pocieszał,,ale nie pozwalał sie załamywać,,,,,,,,,,powiedział,że to prawdopodobnie przypadek,,,,bo taki obraz na usg to rzadkość,,,,,,, i u zdrowej osoby zdarza sie tylko raz,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,ale ja i tak wiem że zawsze może historia ise powtórzyć........w nocy do mnie doglądał,,,,udawałam,że śpie,,,,,,,,,rano przed obchodem pytał się jak się czuje,,,,zapytalam czy moge isc do domu,,,,,,,,na obchodzie był juz z moja lekarka,,też pytała czy wszystko ok,,,,,wypisali mnie juz o 10 zeby mnie nie meczyc,,,,potem miałam wizyte kontrolna, dała mi zielone światło po 2 miesiocach,powiedziała,że ma nadzieję że teraz spodkamy sie z okruszkiem,,,,,,,,,,,,,póżniej mo brat był z bratowa u niejj,,chcieli sie z nia do porodu ómówić,,,,,,,,,,,,,a ona do nich odrazu pokojarzyal,,,,pytała o mnie,,,,,,,,,,,,,mówiła że strasznie jej przykro i wierzy że mi się uda,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,oczywiści mi zrobiło się miło.............że lekar z tak pamięta,,,,,,,................także dziewczynki,,,mimo że przeżyłam koszmar,,,,,,,,,ale wspominam szpital, opiekę lekarzy i pielegniarek super,,,,
tam też rodziłamIgora i też dobrze wspominam,następnego bąbelka też tam zamierzam urodzić.................................

Dodam że moja koleżanka pisałam wam o niej ( w skrócie : pierwsze poroniła, drugi synek i teraz dokładnie 2 dni temu miała cesarke i też synek,miałyśmy tą sama lekarkę,,,,,też wobec niej była super,,,,,,,,wiedziała że nie ma miejsc w szpitalu,,,więć ómówiła sie z nia na ściągnięcie pasera i ja zostawiła,,po paru godiznach mały bąbel był na świecie,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

TAKŻE JA JESZCZEW NIE ZAWIODŁAM SIĘ NA NASZYCH LEKARZACH.............:-):-):-):-):-):-)
 
Alicja przeszło ci,,,,,,,,,,????????????/


a mamy zafasolkowanych ale fajnie,,,,,,,,,,,,,,,,ALSO, NIUSIA, ALLA, MOrdoklejka, Guśka, Mirka, Anesto,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,dbajcie o siebie,,,,nie zamartwiajcie się,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,na zapas,,bo to nire służy,będzie dobrze i juz..........:-):-):-):-):-):-)

no i o nas nie zapominajcie ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,wysyłajkcie dużo fluidków,,,,,,,,,,,,,,,,,,,czekamy hehehhe:-):-):-):-)


A my .....ALICJA, PIXELAK, Selenka, AGA irl......ona,,,,,,,szfirek, KAROLA MArlenka,,,,,,,i strarajaże sie w tym miesiacu laseczki do dziełą,,,hehehehehe,,,,,,no co pażdziernik nie może być gorszy no nie hehehehhe:-):-):-):-):-)
 
Tak Kasiu, TE wspomnienia mamy dobre, z tego co czytam, jestem wdzięczna swoim lekarzom za to jak pomogli mi przez to przejść. Myślałam,że to normalne,że tak musi być , ale jak widzę niekoniecznie.

Zmykam sprzątać, bo nie skończę do wieczora.

Pozdrowionka dla wszystkich.

Tak Kasiu, do dzieła.. hi hi
 
Ostatnia edycja:
Hej,u nas nieciekawie:no:
Wczoraj była tragedia.Rano cudem wypił antybiotyk.Potem cały dzień ryku z zwijania się z bólu ucha,albo był nieprzytomny z gorączki.Do tego sraka po antybiotyku.Wieczorem już nie byłam w stanie mu wcisnąć syropu.Histeria i mega wymioty.Pół nocy na pogotowiu.Wieczorem już oba uszy calkiem zawalone.Skończyło się tym,że mamy 2 razy dziennie zastrzyki przez tydzień:-( Oczywiście chyba nie musze mówić jak to wygląda.:zawstydzona/y:
No a ja w tym wszystkim rzygam i ledwo żyję.:baffled:
Pozdrawiam serdecznie i życzę zdrówka.Paaaaaaaa.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry