M
modroklejka
Gość
witajcie!
u mnie dzien zaczał sie od kłotni...mezus cały tydzien jest wyjezdzony-nie ma go og 7 do 19, a ja zasypiam o 21 wiec widzmy sie mało co. on nie za bardzo rozumie ze mi brakuje kontaktu z nim, i ze gadanie do psa to nie to samo.
poza tym od rana mnie boli głowa, ale poniewaz mam mase pracy, powoli kulam sie po domu i nadrabiam zaległosci bo inaczej niedługo zarosniemy brudem
u mnie tak sobie...wczoraj odebrałam wyniki badan, nie sa chyba za dobre, mam mase bakterii, o wiele ze duzo erytrocytów i lekuocytów, kryształów, i szczawianów wapnia w moczu...dzis poszprerałam w necie i dowiedziałam sie ze to moze byc zwiazane z kamica nerkowa...inne objawy tez mam-ten nerwobol, który mam to wcale moze nie byc nerwoból tylko promieniowanie od nerek, bo przewodów moczowych....mało siusiam, mało pije, pobolewaja mnie plecki, juz od dosc dawna.....
troche mnie to zmartwiło, a ze do lekarza ide 27 wrzesnia, wiec powinnam sie dowiedziec cos wiecej, do tego czasu zrobie posiew i bede popijac herbatke zurawinowa...bleee
na szczescie humor mi dopisuje
kasiek...juz kiedys o tym pisałam...bratowa mojej bratowej straciła 2 dzieci, po rzad...jedna ciaza-9 mc, poród martwy, dziweczynka zaplątana pepoiwna, druga ciaza bez przerwy zaraz po pierwszej, cała ciaze fatalne wyniki, lekarz sprawe olał-w 38 tyg skurcze, cholestaza, zatrucie ciazowe, nadcisnienie....porod martwy...dlaczego? przyczyn moze jest i wiele, ale przede wszystkim wina po stronie lekarzy i matki która slepo im wierzyła
pati...tulę cię do serduszka!
słodziutka...modlę się za twoja mame-złapie cie kiedys na gg to pogadamy
sylwus..jak wrócisz ze stegny to sie umówimy
cała reszte całuje w czółka...
u mnie dzien zaczał sie od kłotni...mezus cały tydzien jest wyjezdzony-nie ma go og 7 do 19, a ja zasypiam o 21 wiec widzmy sie mało co. on nie za bardzo rozumie ze mi brakuje kontaktu z nim, i ze gadanie do psa to nie to samo.
poza tym od rana mnie boli głowa, ale poniewaz mam mase pracy, powoli kulam sie po domu i nadrabiam zaległosci bo inaczej niedługo zarosniemy brudem
u mnie tak sobie...wczoraj odebrałam wyniki badan, nie sa chyba za dobre, mam mase bakterii, o wiele ze duzo erytrocytów i lekuocytów, kryształów, i szczawianów wapnia w moczu...dzis poszprerałam w necie i dowiedziałam sie ze to moze byc zwiazane z kamica nerkowa...inne objawy tez mam-ten nerwobol, który mam to wcale moze nie byc nerwoból tylko promieniowanie od nerek, bo przewodów moczowych....mało siusiam, mało pije, pobolewaja mnie plecki, juz od dosc dawna.....
troche mnie to zmartwiło, a ze do lekarza ide 27 wrzesnia, wiec powinnam sie dowiedziec cos wiecej, do tego czasu zrobie posiew i bede popijac herbatke zurawinowa...bleee
na szczescie humor mi dopisuje
kasiek...juz kiedys o tym pisałam...bratowa mojej bratowej straciła 2 dzieci, po rzad...jedna ciaza-9 mc, poród martwy, dziweczynka zaplątana pepoiwna, druga ciaza bez przerwy zaraz po pierwszej, cała ciaze fatalne wyniki, lekarz sprawe olał-w 38 tyg skurcze, cholestaza, zatrucie ciazowe, nadcisnienie....porod martwy...dlaczego? przyczyn moze jest i wiele, ale przede wszystkim wina po stronie lekarzy i matki która slepo im wierzyła
pati...tulę cię do serduszka!
słodziutka...modlę się za twoja mame-złapie cie kiedys na gg to pogadamy
sylwus..jak wrócisz ze stegny to sie umówimy
cała reszte całuje w czółka...
:-(