• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

Enka bądź z nami, tutaj napewno znajdziesz i pocieszenie i zrozumienie bo w tak trudnych chwilach tego najbardziej brak.... mimo że minęły 3 miesiące od utraty mojej ostatnie fasolki bardzo tęsknię za BB i rozmowy z dziewczynami....
a pytanie dzlaczego????? pojawia się u każdej z nas... jedne poznają przyczynę jedne nie.... ja także mimo wielu badań nie znam przyczyny i chyba juz nie poznam.....
przytulam cię mocno....
 
reklama
Alutka z tego co romumiem to nie była jedna strata tylko więcej?? Tymbardziej mi przykro... Robiłaś kariotyp- podobno już po drugim poronieniu lekarze zalecają go robic.... Ja chciałam zrobic ale niestey musiałabym robic prywatnie-pierwsze poronienie nie jest wskazaniem niestety!!!!
 
Moja historia zaczęła się w maju. poszłam do gina i powiedziałam, ze juz bym chciała mieć dzidzię i co mam teraz robić:)))) Kazał zrobic badania ale po usg okazało sie że mam zespół policystycznych jajników i czeka mnie długa droga do ciąży dodatkowo branie hormonów.
Zaczęło sie od tego, ze moje pęcherzyki nie chciały rosnąć jak je podstymulowali i były duze to nie chciały pękać. Więc przez miesiąć szprycowali mnie tabletkami i zastrzykami. Nastawiłam sie tak jak lekarz mówił że to może potrwac nawet kilka lat i cierpliwie czekalam i okazało się że po pierwsztm stymulowanym cyklu i po 3 miesiącach starania wyszły dwie kreseczki. Ze szczęścia to niewiedziałam co mam zrobić. Oczywiście powiedziałam prawie całemu światu( wyjatkiem była firma i na całe szczęście). W 5 tc troszke poplamiłam jakieś 30 min:))) dostałam duphaston, nos-pę i leżałam sobie. Potem po usg dowiedziałam się że fasolka jest bardzo malutka i najprawdopodobnie nie rozwija się prawidłowo. Serduszko przestało bić w 11tc i zabieg w ten wtorek miałam.
Ale pociesza mnie to, że znalazłam dobrego lekarza czuje się przy nim bezpieczniej. Nowy tydzien zaczynam od badań. Na własna rękę oczywiście.
Najgorsza w tej całej sytuacji jest to ze ja na nic nie miałam wpływu. No i teraz jeszcze dochodzi informowanie wszystkich, że nam się nie udało.
Powiem wam w tajemnicy, że czuję się trochę gorsza przez to wszystko od moich kolezanek które urodziły zdrowe dzieci.

No to z ładną historią poleciałam w niedzielę. Troszke się rozpisałam
 
tak Luiza niestety nie żyją moje trzy maleństwa.... na wyniki kariotypu czekam, jeszcze ze 3 tygodnie..... reszta badań wyszła rewelacyjnie (prawie jak okaz zdrowia)....

Agi nie czuj sie gorsza od innych.... pamiętaj że po coś jesteśmy wystawiane na tak ciężkie próby.... ponoć tylko beznadziejnym ludziom wszystko w życiu wychodzi bez przeszkód... a wierzę w to że jeszcze każda z nas będzie najwspanialszą mamusią na świecie...
ja mam 10- letnią córeczkę ale pragnienie drugiego dziecka jest nie mniejsze niż przy pierwszym a kolejne poronienia mimo że przynoszą taki ogrom cierpienia wzmacniają determinację.....
 
Witajcie!!!

Enka, strasznie mi przykro, tule Cię mocno do serduszka...

Dziewczynki, mój brzuch od wczoraj rośnie na potęgę, jeszcze trochę i będę jak słonik, m mowi, ze musze sobie kupić nową kurtkę, bo jak założyłam dzisiaj płaszczyk, to wygladałam komicznie po zapięciu go. Musiałam się rozpiąć, normalnie robi się ze mnie rasowa ciężarówka:-D Mężuś mówi że ja pęcznieję:laugh2: normalnie nie pozostaje mi nic innego tylko się cieszyć, W KOŃCU MAM BRZUCH CIĄŻOWY, A NIE TŁUSZCZYKOWY:-D:rofl2::laugh2:
 
reklama
agus jak tu sie nie smucic jak widze dziecko ( chrzest w kosciele ) ktore urodziło sie tydzien po moim terminie??
ja tez powinnam teraz chrzcic a nawet nie mam gdzie swieczki zapalic!!



mojM tez umie zrobic ciasto ,................................................... ale ...............wiesz
niekomiecznie zjadliwe hihi
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry