reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Masa kreatywności, czyli Farma Świeżości!

    Wskakuj na Farmę Świeżości i sprawdź propozycje dla dzieci 3-10 l. Jasne, że wskakuję.

    Nie zapomnijcie wziąć udział w konkursie Netto: Zdobądź nagrody!

reklama

Ciąża Po Poronieniu

reklama

izzy_j

Fanka BB :)
Dołączył(a)
3 Luty 2020
Postów
1 235
@Gonzi jeśli nie krwawisz i nic Ci nie jest to ja bym poczekała do poniedziałku i zgłosiła się na Madalińskiego - tam naprawdę są świetni lekarze, tych dwoje o których wspomniałam wyżej znam osobiście. Skoro pęcherzyka nie widać nigdzie w jajowodach czy szyjce to jest szansa że jeszcze się pojawi w macicy. Myślę że 2 dni mogą stanowić różnicę. Wiem że jesteś cała w nerwach i nie jest to łatwe ale postaraj się uspokoić głowę bo nic nie jest przesądzone jeszcze.
 

aspekt

Fanka BB :)
Dołączył(a)
14 Marzec 2018
Postów
5 973
A czy to nie jest tak że jeśli dostałam skierowanie to muszę jechać od razu?
Nie, nie musisz się pakować na szybko. Możesz poczekać do poniedziałku, środy - jak chcesz. Chodzi tylko o kwestię odpowiedzialności, która teraz jest na Tobie i zostanie z Ciebie zdjęta dopiero w momencie stawienia się do szpitala. Teraz Twój ginekolog nie odpowiada, jeśli pęknie Ci jajowód czy będziesz miała stan zapalny. Dodatkowo takie skierowanie to jest zabezpieczenie, że Cię zbadają w szpitalu a nie odeślą z Izby Przyjęć pod pretekstem przepełnienia. Bardzo jest to wszystko hipotetyczne i tak naprawdę nie ma większego znaczenia. Tyle tylko, że Twój ginekolog na piśmie oświadczył, że nie będzie Cię konsultowal dopóki nie wrocisz ze szpitala.
Odstawiasz leki? Ja nie wierzę w prawdy internetowe, że przy 1000 musi byc widać pęcherzyk - myślę że to jest indywidualna sprawa. Ale na pewno trzeba robić USG i HCG, sprawdzać czy jednak ten pęcherzyk nie pojawi się poza macica. Taka opieka teoretycznie powinna być w szpitalu. Ile już jesteś od pierwszego pozytywnego testu ciążowego?
 

Gonzi

Fanka BB :)
Dołączył(a)
12 Październik 2020
Postów
790
Napisałam jeszcze do Pani Doktor do której chodziłam wcześniej po pierwszym poronieniu. Badała mnie teraz też po tym krwawieniu. Może coś się wypowie co robić. Martwię się tylko bo wiem że ma dyżur dzisiaj w przychodni i pewnie mojego smsa odczyta o 22.
 

Gonzi

Fanka BB :)
Dołączył(a)
12 Październik 2020
Postów
790
Nie, nie musisz się pakować na szybko. Możesz poczekać do poniedziałku, środy - jak chcesz. Chodzi tylko o kwestię odpowiedzialności, która teraz jest na Tobie i zostanie z Ciebie zdjęta dopiero w momencie stawienia się do szpitala. Teraz Twój ginekolog nie odpowiada, jeśli pęknie Ci jajowód czy będziesz miała stan zapalny. Dodatkowo takie skierowanie to jest zabezpieczenie, że Cię zbadają w szpitalu a nie odeślą z Izby Przyjęć pod pretekstem przepełnienia. Bardzo jest to wszystko hipotetyczne i tak naprawdę nie ma większego znaczenia. Tyle tylko, że Twój ginekolog na piśmie oświadczył, że nie będzie Cię konsultowal dopóki nie wrocisz ze szpitala.
Odstawiasz leki? Ja nie wierzę w prawdy internetowe, że przy 1000 musi byc widać pęcherzyk - myślę że to jest indywidualna sprawa. Ale na pewno trzeba robić USG i HCG, sprawdzać czy jednak ten pęcherzyk nie pojawi się poza macica. Taka opieka teoretycznie powinna być w szpitalu. Ile już jesteś od pierwszego pozytywnego testu ciążowego?
Pozytywny test miałam 27.05
 

Gonzi

Fanka BB :)
Dołączył(a)
12 Październik 2020
Postów
790
Nie, nie musisz się pakować na szybko. Możesz poczekać do poniedziałku, środy - jak chcesz. Chodzi tylko o kwestię odpowiedzialności, która teraz jest na Tobie i zostanie z Ciebie zdjęta dopiero w momencie stawienia się do szpitala. Teraz Twój ginekolog nie odpowiada, jeśli pęknie Ci jajowód czy będziesz miała stan zapalny. Dodatkowo takie skierowanie to jest zabezpieczenie, że Cię zbadają w szpitalu a nie odeślą z Izby Przyjęć pod pretekstem przepełnienia. Bardzo jest to wszystko hipotetyczne i tak naprawdę nie ma większego znaczenia. Tyle tylko, że Twój ginekolog na piśmie oświadczył, że nie będzie Cię konsultowal dopóki nie wrocisz ze szpitala.
Odstawiasz leki? Ja nie wierzę w prawdy internetowe, że przy 1000 musi byc widać pęcherzyk - myślę że to jest indywidualna sprawa. Ale na pewno trzeba robić USG i HCG, sprawdzać czy jednak ten pęcherzyk nie pojawi się poza macica. Taka opieka teoretycznie powinna być w szpitalu. Ile już jesteś od pierwszego pozytywnego testu ciążowego?
No właśnie wiem. Boję się że coś się stanie ale czuję się dobrze a generalnie to bardzo nie lubię być w szpitalu. Po poronieniu pierwszym strasznie odchorowałam pobyt w szpitalu. Zostało to w głowie bardzo. Nie umiem sama siedzieć i się zamartwiać. W domu mam piotrka mogę coś zjeść robić co chcę. Mam świadomość odpowiedzialnosci i wiem że byloby lepiej jechać. Ale ciągle wierze że on za jakis czas pojawi sie w macicy. A boje sie ze w szpitalu zaraz zaczna sie niecierpliwic itp
 
reklama

Paula919191

Fanka BB :)
Dołączył(a)
25 Styczeń 2019
Postów
2 232
Dzięki dziewczyny ❤️ Maksiu urodził się w poniedziałek przez CC z waga 3920g i 58cm. O 10 rano założyli mi balonik. Jeszcze gin to zrobił złe i poprawiał. Słabo mi się mega zrobiło, położna wzięła mnie na wózku na moja sale. Podłączyła pod ktg, tętno małego 60… zaczęła wołać po lekarza. Przybiegł szybko i wyjął mi ten balonik. Zabrali mnie na porodówkę. Tam kontrolne ktg i po godzinę czy dwóch oksytocyna. Zaczęły się skurcze, ale po godzinie z oksy tętno małego 60 :( kazali dzwonić po męża. Lekatz przybiegł, przebił pęcherz, ale nie było na szczęście zielonych wód. Po chwili tętno znów 60. Decyzja o pilnej cesarce. Wieźli mnie na wózku szybko na sale. Z mężem nie zdążyłam się zobaczyć, bo zamiast przyprowadzić go do mnie to mu kazali isc na patologie po moje rzeczy z sali zeby popakowal w walizke :/ (leżałam tam 6 dni i za każdym razem położna pakowała walizke rodzącej z patologii, bo przez covid nie pozwalali partnerom tam w ogóle wchodzić, także u nas sobie wyjątek zrobili, brak słów). Jesteśmy już w domu od środy i wszystko jest super ❤️😍

Dzięki dziewczyny ❤️ Maksiu urodził się w poniedziałek przez CC z waga 3920g i 58cm. O 10 rano założyli mi balonik. Jeszcze gin to zrobił złe i poprawiał. Słabo mi się mega zrobiło, położna wzięła mnie na wózku na moja sale. Podłączyła pod ktg, tętno małego 60… zaczęła wołać po lekarza. Przybiegł szybko i wyjął mi ten balonik. Zabrali mnie na porodówkę. Tam kontrolne ktg i po godzinę czy dwóch oksytocyna. Zaczęły się skurcze, ale po godzinie z oksy tętno małego 60 :( kazali dzwonić po męża. Lekatz przybiegł, przebił pęcherz, ale nie było na szczęście zielonych wód. Po chwili tętno znów 60. Decyzja o pilnej cesarce. Wieźli mnie na wózku szybko na sale. Z mężem nie zdążyłam się zobaczyć, bo zamiast przyprowadzić go do mnie to mu kazali isc na patologie po moje rzeczy z sali zeby popakowal w walizke :/ (leżałam tam 6 dni i za każdym razem położna pakowała walizke rodzącej z patologii, bo przez covid nie pozwalali partnerom tam w ogóle wchodzić, także u nas sobie wyjątek zrobili, brak słów). Jesteśmy już w domu od środy i wszystko jest super ❤️😍
O kurcze to miałaś przygody! Najważniejsze że wszystko skończyło się dobrze i jest zdrowy synuś 😍😍 gratulacje 😁😁
 
Do góry