Hej,
Ja dzisiaj prawie całą noc nie spałam. Chyba coś mi zaszkodziło, tak mnie żołądek napieprzał i chyba wątroba, że masakra. Teraz gotuję sobie rosołek, bo po tym zawsze mi lepiej. Od rana jeszcze było mi niedobrze, teraz chyba trochę przeszło. Znowu cycki mnie nie bolą i się boję. Poza tym rano znowu była plamka (jak pół paznokcia, czerwona, a reszta brązowa). Wizytę mam w poniedziałek, dzisiaj idę wreszcie na bete i potem w sobotę. Boję się bardzo.
Cyniczna współczuję teściów. Ja sobie swoich trochę wychowałam. Ogólnie nie są źli, ale czasami to masakara jakaś. Najgorsze było ciągłe gadanie o tym, że chcieliby mieć wnuka, teściowa szczególnie. W końcu miałam taką schizę, że co jechaliśmy do nich (mieszkają tam gdzie moi rodzice 300 km - bezpieczna odległość) to przez tydzień się zastanawiałam co będę mówić. Kiedyś ich zjechałam na maksa, ale nie pomogło. Więc powiedziałam M, że jeżeli jeszcze raz oni się na ten temat odezwą, a on nic nie powie to ja po prostu bez słowa się ubiorę i wyjdę i więcej moja noga tam nie postanie. No i opieprzył mamusię, hehe. Trochę pomogło. Potem były 2 ciąże i 2 poronienia i też bardzo to przeżyli. Ogólnie się bardzo starają. Ale ja ich krótko trzymam, jestem konsekwentna i od razu walę prosto z mostu. Mało tego moja teściowa zawsze staje po mojej stronie i za to ma plusa, heheh.