• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

Daga - mam nadzieję, że następnym razem bęzie już OK. Prześlij kilka pozytywnych fluidków do mnie :-)

Muffy - dzięki za ciepłe słowa :-) po najbliższej @ zaczynamy działać

Tolka - wyobrażam sobie ze ciężko jest się nie "nakręcać" ale spróbuj, proszę!!!!

Dlaczegotak - trzymaj kciuki za nasze owocne "tego-tego" :-D

Jezyk - dzięki, a ja mam nadzieję, że Twój suwaczek niedługo zobaczę (ale z Ciebie kuchareczka :-)mniam, mniam)
 
reklama
Ewelka - będe trzymała kciuki za twoje " tego-tego" wiesz co jak bedziesz robiła " tego " to może pomyśl sobie że się nie uda i los zrobi ci na " złość " i zobaczysz 2 krechy , pamiętam jaka byłam zła na męża bo był w delegacji ( moje jajeczkowanie miało być 28. 11 a on wrócił 29.11 do domu a miał wrócic 2 dni wcześniej ,) nakrzyczałam na niego , że przez niego nigdy nie będę mama bo zawsze jak ja mam jajeczkowanie to jego nie ma , a sama sobie tego nie zrobię ! Kochaliśmy sie ale ja wiedziałam " że nic z tego nie bedzie " bo już za późno , 2 dni potem znowu wyjechał na kilka dni , ale 3 dni po "tego " wiedziałam ze zdążył , był idealnie na czas ! w tedy kochaliśmy sie tak jak dawniej , kochaliśmy się , a nie " produkowaliśmy " dziecko ! I to jest chyba najlepszy sposób !
 
Po prostu wiedziałam - byłam pewna , takie przeczucie ? różnie można to nazwać.
Poza tym poczułam takie dziwne uczucie w macicy ? jajnikach ? nie wiem dokładnie gdzie to było, nie ból raczej takie przelewanie , napewno to nie były jelita ... Jak mąż wrócił powiedziałam mu że sie udało , a on powiedział że wie bo widać po oczach ...
Jednak jak pisałam zawahałam sie na chwilę , kiedy w terminie @ zobaczyłam coś niefajnie czerwonego na bieliźnie .... ale jak szybko przyszło , tak szybko poszło i jest śliczny dzidziuś w brzuszku !
 
Tylko caluski weekendowe, samych dobrych zdarzen i humorek zeby dopisywal :-).
Moja @ w koncu przyszla wstreciucha, ale dobre i to, skoro tescik byl negatywny.
Moze jescze za zimno na bociany, zeby fasolki roznosily.
Znowu pisze "goscinnie" wiec tak krociutenko, ale tez za Wami tesknie :tak::tak::tak:
Trzymajcie sie!!!!!!!!!!!

IKUS trzymamy kciuki
 
Witam Wszystkie Staraczki i cieżarówki!Ja też jestem na etapie staranek, ale raczej ograniczam się do czytania Waszych wypowiedzi, bo jakoś nie mam odwagi dodać czego od siebie. Dziś jest planowany dzień @, nigdy mi sie nie zdażało żeby sie spoznila,tylko wtedy jak pierwszy raz zafasolkowalam, a dzis jest 22 i nic, zadnych objawow nadchodzacej @.Troche sie boje zeby sie nie pojawila...i boje sie zrobic tescik zeby sie nie rozczarowac...a wytrzymac juz nie moge :)
 
hejo :blink:

dziekuje dziewczyny za tak miłe i ciepłe słowa otuchy jesteście przekochane ;-):tak::tak::tak::tak:staram się nie myśleć o tym wszystkim ale to jednak powraca :-( pojechałam z siostrą i szwagrem na zakupy takie spożywcze a po drodze wstąpiliśmy do sklepu z dziecięcymi rzeczami i siostra trochę pokupowałam rzeczy dla Patryczka ;-) aż Mi się zrobiło cieplutko na serduszku :-):tak: to co sobie wybrałam to pakowała do koszyka (nie patrząc na cenę) i za wszystko zapłaciła :-D:-D:-D:-D wiem że zrobiła to żebym się nie martwiła tak :blink::blink::happy2:
 
Daga, Dlaczegotak i inne kochane dziewczyny,
nie chcę się wymądrzać w sprawie porodów ale z racji tego, że mam dwójkę dzieciaczków , to co nieco wiem. Syna rodziłam 16 godzin, tylko dlatego, że ulegliśmy z mężem lekarzom. Np. leżałam z ktg z 3 godziny, co uspokoiło skurcze. Poród też w takiej nienaturalnej pozycji.Pomimo zmęczenia itd, każdy skurcz dawał nadzieję na spotkanie się z dzieckiem.(Krwi prawie nie ma przy porodzie.) Trzeba się skupić w sobie , dobrze oddychać- niezastąpiony jest mąż w nadawaniu tempa, polecam poćwiczyć w domu- i robić swoje. Słuchać siebie. Zachowywać sie intuicyjnie. Ja przy skurczach padałam "na kolana":) bo pomagało. My, mamy wiemy najlepiej. Naprawdę. Lekarz, ok ale on zna teorię a to ma konkretna kobieta urodzić. Wie kiedy boli mniej, jak się zrelaksować itd. Oczywiście położna i lekarz są nam też potrzebni. nie chcę umniejszać ich roli. Przy mojej córci była świetna położna, która pozwoliła nam rodzic , tak jak chcieliśmy. Wisiałam na drabinkach, sako i "na kolanach". Sam moment porodu na siedząco. Byliśmy nieugięci, zdecydowani jak ma się wszystko odbyć.Podążałam za swoim ciałem. Bo my umiemy rodzić, ta zdolność jest w nas od zawsze.Nagrodą dla mnie był 2 godzinny poród Zuzi- różnica 14h co do pierwszego. Jak mogę poradzić coś jeszcze- nie słuchajmy porad i opowieści jak to będzie :))) Jesteśmy i będziemy najlepszymi mamami. Bo to są i będą nasze dzieci. I my wiemy najlepiej ponieważ najbardziej je kochamy.
Mam nadzieję, że będzie dane mi przeżyć ten cud jeszcze raz. Czego wszystkim życzę.
 
Hej,byłam u lekarza,czekają mnie dwie operacje.Jedna = co najmniej 5 dni w szpitalu:szok::no::baffled:
A Misiek ostatnio taki mamusiowy,że dziś niezłą histerię odstawił,jak miał z tatusiem godzinę zostać,bo szlam do lekarza...
Mąż przechodzi samego siebie,w tą zła stronę.Ach nawet mi sie pisać nie chce,buuuuuuuuuuuuuu.
 
reklama
Gabi ! mój mnie też dzisiaj tak wkurza , że najchetniej to bym mu do dupy nakopała , tyle że jest wysoki i nie sięgne ! :wściekła/y:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry