No dziewczynki, dzisiaj jestescie wybitnie PLODNE

I tak trzymac!!! Pod kazdym wzgledem.
Zapowiada mi sie mily weekend, bo juz dzis moj najdrozszy przyjezdza do Helsinek ( z PIATKA uczniow na konkurs rzemiosla artystycznego

) ale zawsze. A jutro pojedziemy razem z tym radosnym tlumkiem do jego miejscowosci.. Jest tyle nowych dziewczyn, wiec napisze jeszcze raz, ze nie mieszkamy jeszcze razem, ale na wakacjach zamierzam sie do niego przeniesc. Tez poznalismy sie przez internet

. Ale nie mamy jeszcze slubu

.
Osobiscie uwazam, ze to forum sluzy doskonale terapii po stracie jaka nas spotkala, dlatego ja nie czuje sie winna jak produkuje codziennie dlugie posty zeby wyrzucic z siebie ten bol, ktory tam siedzi i wierze, ze to pomaga. I jestem zadowolona, jezeli ktos ma do mnie zaufanie, zeby napisac co jej w duszy placze i wiem, ze jej to ulzy. Tak, jak juz pisalam, ze sama do konca nie rozumialam bolu kobiet po stracie

zanim samej mnie to nie spotkalo...
Dzisiaj jak jechalam autobusem siedziala naprzeciwko mnie dziewczyna w dosc duzej ciazy, moze 7 miesiac ... tak jak ja bym byla. I udalo mi sie dzis NIE ZLAPAC DOLA. Tak jak Dlaczegotak napisala ... po prostu przyjdzie taki moment ... och, o tej rozy bylo piekne...
Ale rozklejam sie czesto dalej ... i wiem, ze tak bedzie, bo milosc nigdy nie umiera.
A co do czekania ... U mnie mijaja rowno 4 miesiace od zabiegu. Moj dzidzius umarl ok. 9 tygodnia, w teoretycznie bylam juz w 12tym, a data, ktora widzicie ponizej, to dzien w ktorym uslyszalam ``wyrok:-(
Ale, wlasciwie to chcialam Wam na pocieszenie napisac, ze to minelo bardzo, bardzo szybko. Moze pierwszy miesiac i oczekiwanie na @ (35 dni

) byly najgorsze, a potem pierwszy miesiac staranek, bo ja zielone swiatelko dostalam juz po 8 tyg.
BATONIK
, trzymaj sie kochana. Jestes w moich myslach i modliwach.
Buziaki dla pozostalych dziewczynek. Milego weekendu