Tak czytam o Waszej złosci i żalu po stracie.Jakbym widziała siebie po pierwszym poronieniu ,szlak mnie trafiał na widok dzieci i ciezarnych i wcale nie starałam sie tego ukryc
.W koncu miałam do tego prawo a dusic w sobie emocje to najgorsze co sobie robicie.Idzicie do lasu i pokrzycie
.Albo usiadzicie z M i popłacie sobie w koncu niestety brakuje łez
.Ja prawie rok budziłam sie z płaczem i przezywałam w snach ten koszmar.Krew lecaca po nogach jak z kranu ,karetke i diagnoze glnekolog z niestety macica juz jest pusta:-(.Piszcie dziewczyny o tym co Was boli i jesli nie macie ochoty to sie nie usmiechajcie w koncu macie żałobe i prawo do smutku.
Wiem powiece madra bo zaciazyła ale ja dopuki nie przytule Weroniki to ciagle sie martwie ze cos moze pujsc nie tak.Przezyłam to co niektóre z Was teraz i wiem ze zamykanie sie w sobie nie pomaga.
Przepraszam ze sie tak rozpisałam ale bardzo chciała bym pomóc i nie widziec juz tutaj nowych Mam.K...a to tak boli.
.W koncu miałam do tego prawo a dusic w sobie emocje to najgorsze co sobie robicie.Idzicie do lasu i pokrzycie
.Albo usiadzicie z M i popłacie sobie w koncu niestety brakuje łez
.Ja prawie rok budziłam sie z płaczem i przezywałam w snach ten koszmar.Krew lecaca po nogach jak z kranu ,karetke i diagnoze glnekolog z niestety macica juz jest pusta:-(.Piszcie dziewczyny o tym co Was boli i jesli nie macie ochoty to sie nie usmiechajcie w koncu macie żałobe i prawo do smutku.Wiem powiece madra bo zaciazyła ale ja dopuki nie przytule Weroniki to ciagle sie martwie ze cos moze pujsc nie tak.Przezyłam to co niektóre z Was teraz i wiem ze zamykanie sie w sobie nie pomaga.
Przepraszam ze sie tak rozpisałam ale bardzo chciała bym pomóc i nie widziec juz tutaj nowych Mam.K...a to tak boli.
I wszystko wróci do normy.