no mało cos mało ale w końcu niedziela i trzeba troche czasu mężom poświęcić:-) mój mi dzis schował do torby laptopa i powiedział ze dopiero wieczorkiem go dostane..
hehe ale ja podstępem powiedzialam ze musze z płytkami porządek zrobić:-)
z kawki u teściowej nici, mężulek stwierdził ze za bardzo chora jestem...
a tak naprawde to jemu sie nie chciało:-)
no ale przynajmniej porobilismy porządki w papierach...więc cos porzytecznego...
Alutka ja juz nie moge sie doczekac suwaczka ciażowego...
a tak na marginesie to o naszej małej Ali mówimy właśnie "alutka" :-)
w czasie sprzątania znalazłam malusienkie skarpetki i test ciążowy z 2 krechami...no i schowalismy do pudeleczka a skarpetke jedną do szuflady w szafce nocnej a drugą do pozostałych rzeczy Alutki, jak zajde w ciaze to obe będą lezec w szufladzie..na szczęscie:-)
wiem moze to chore ale jakos tak chciałam...
znalazłam tez test ciążowy, nowy, który kupłam razem z tamtym, nie wiem dlaczego kupiłam wtedy dwa testy...
a teraz ten bedzie czekał na swoją okazje....
mam nadzieje ze juz niebawem...