Cześć dziewczyny Wiem, że się dawno nie odzywałam, ale kochane moje w zeszły czwartek dostałam tk potwornych skurczy, że myślałam, że niestety już sie zczyna!!!!!!!!!!!!!!!!!! Na szczęście mój kochany gin zwany "Jasiem Fasolą" (bo jest do niego nieco podobny) po raz kolejny wyciszył mi skurcze. Teraz jest już duuuuuuuuuuuuuuuuuużo lepiej (lepiej nawet niż 2 tyg temu), ale jestem bardzo osłabiona, Jestem pod stała opieka i mam nadzieję, że uda mi się wytrzymać jeszcze te 2 tyg (a ja licze na to ze do 2 lipca)
Witam nowe Aniołkowe mamy (*) to dla waszych maluszków
Widze, że piszecie o nowych fasolinkach Komu się udało???????????/ Wybaczcie nie jestem na bierzaco, ale tygodniowych zaległości nie jestem w stanie nadrobic (nie z tym wolnym laczem)