• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

Cześć was kobietki w końcu mam czasu chwilkę żeby do was zajrzeć:-):-) jutro niestety do pracki na 12h:-(:-(
i jeszcze egzaminy w szkole :-(:-( pozdrawiam was serdecznie i często o was myślę i czytam w pracy jak mam tylko chwilkę ale już nie daje rady odpisac bo zawsze jest jakiś klient. Buziaczki
 
reklama
dilajla gratulacje

zegnam sie z Wami moje staranka z dniem dzisiejszym zakonczone...nie wiem czy jeszcze kiedys przyjdzie ta chec ,jednak to sprawa odlegla...

chrzesniak dostal najgorsza diagnoze jaka byla tylko mozliwa...ZYCIE JEST DO DUPY!!!!!!!!!NIE POGODZE SIE Z TYM..............................................

zycze Wam wszystkim zdrowych dzieciaczkow ,dziekuje za wszystko
 
Marlenko.....mam nadzieje, że i Tobie będzie dane cieszyć się jeszcze macierzyństwem, nie poddawaj się kochanie i jak poczujesz tylko chęć to wracaj do nas!!!
A za chrześniaka się pomodle!
 
Ech nie mam się komu wygadac, a znowu dopadły mnie złe myśli to napiszę do Was. Tak sobie myślę, że za mało się starałam żeby dzidzia została ze mną, a w szpitalu dałam ze sobą robic co chcieli lekarze. Za późno poszłam na tą kolejną wizytę do gina, nawet nie zapytałam na jakim poziomie rozwoju zatrzymał się mój maluszek, w szpitalu nie domagałam się kolejnego usg, pozwoliłąm podac sobie (jak sie później dowiedziałam) nielegalne leki na poronienie, mimo braku akcji po podwójnej dawce pozwoliłam na łyżeczkowanie. A do tego jeszcze jak nie wiedziałam, że będę mamą to dosyc hucznie obchodziłam urodziny...
Właśnie dotarło do mnie czemu tak smutam dzisiaj, pamiętna wizyta u gina była 04.03...
 
No tak juz mnie przeszpiegowały.....jestem na chwilke...i ciepło Was pozdrawiam...
Edytko.......przytulaski,......
Dilajla....ogromne gratulacje....!
Pixelka....no to czekamy na kolejnego Maluszka......
U mnie nic nowego.....ciągle nazekam na ból głowy....oszaleje ale cóz.....jestem rozbita i nawet zwykłe codzienne czynnosci sprawiają mi trudnosc....chyba wysiadłam całkowicie....
Jutro zmagan ze szpitalem ciąg dalszy....mam nadzieję ze dam rade przejsc przez to wszystko....

Miłego dnia.......

Aga dasz rade . Trzymaj się
 

Moja sukienka gotowa w szafie wisi i mężusia garnitur też :) Wieczorem długa kąpiel w pianie i siądę zrobić sobie akrylki i bede juz piekna :)))
[/QUOTE]

No to Olcia udanej zabawy
 
dilajla gratulacje

zegnam sie z Wami moje staranka z dniem dzisiejszym zakonczone...nie wiem czy jeszcze kiedys przyjdzie ta chec ,jednak to sprawa odlegla...

chrzesniak dostal najgorsza diagnoze jaka byla tylko mozliwa...ZYCIE JEST DO DUPY!!!!!!!!!NIE POGODZE SIE Z TYM..............................................

zycze Wam wszystkim zdrowych dzieciaczkow ,dziekuje za wszystko

Kochana nie załamuj się. Za chrześniaka będę się modliła. Niestety co dożycia i takich ciężkich sytuacji nic nie możemy zrobić. Wracaj do nas jak tylko poczujesz sie na siłach.
 
Ja jestem po wizycie u ginka. Mam mała torbiel na lewym jajniku. Dostałam tabletko na wyregulowanie cyklu. I mam się starać o dzidziusia. Jak zajdę w ciąże to mam do niego natychmiast sie stawić ,gdyż prawdopodobnie będę na tabletkach. A jeżeli do września nam nie wyjdzie to też mam do niego się zgłosić i będziemy szukali przyczyny. Gość bardzo konkretny i rzeczowy. Jeszcze raz dziękuję Ci NIUSIA
 
reklama
Ech nie mam się komu wygadac, a znowu dopadły mnie złe myśli to napiszę do Was. Tak sobie myślę, że za mało się starałam żeby dzidzia została ze mną, a w szpitalu dałam ze sobą robic co chcieli lekarze. Za późno poszłam na tą kolejną wizytę do gina, nawet nie zapytałam na jakim poziomie rozwoju zatrzymał się mój maluszek, w szpitalu nie domagałam się kolejnego usg, pozwoliłąm podac sobie (jak sie później dowiedziałam) nielegalne leki na poronienie, mimo braku akcji po podwójnej dawce pozwoliłam na łyżeczkowanie. A do tego jeszcze jak nie wiedziałam, że będę mamą to dosyc hucznie obchodziłam urodziny...
Właśnie dotarło do mnie czemu tak smutam dzisiaj, pamiętna wizyta u gina była 04.03...

Po prostu byłaś w szoku, ale teraz nie możesz się obwiniać, bo przecież nie miałaś na to wpływu...Żałobę każda z nas musi przejść i przeboleć swoje..:-(:-(:-( Poza tym przed terminem spodziewanej miesiączki nie można zaszkodzić dzidzi, bo nie ma jeszcze wytworzonych naczyń krwionośnych między dzieckiem a mamą.
Ja też dostałam te leki na poronienie (cytotec) i dzięki nim obyło się bez łyżeczkowania, chociaż strasznie bolało, skurcze były silne...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry