• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

SHE ja mam podobnie każda wiadomość o nowej fasolce sprowadza się do tego że wyję i mam żal do całego świata że dlaczego akurat ja nie mogę mieć tej swojej ukochanej fasolki w brzuchu
jedno jest tylko dziwne na każdą fasolkę na BB bardzo się cieszę tylko te fasolki z mojego otoczenia wprawiają mnie w złość i żal

Ooo... To tak jak mnie. Czyli to chyba normalna reakcja takich dziewczyn jak my. Bo przyznam szczerze, że trochę ta niezdrowa zazdrość mnie przeraża. Nie życzę im, żeby przeszły przez to co my. Ale mam żal do losu, że ja nie mogę być taka szczęśliwa jak one teraz.

I przede wszystkim jest mi źle, bo w momencie gdy ja staram się pozbierać do "kupy", dziewczyny z bardzo bliskiego mi otoczenia zaczęły hurtowo fasolkować. To mi nie ułatwia życia. A wręcz przeciwnie.

Do tego siostra M jest na ostatnich nogach. Istnieje prawdopodobieństwo, że może urodzić w momencie jak my będziemy u nich na wakacjach (u mamy M, do której właśnie siostra M się przeprowadza). Znając moje szczęście to prawdopodobieństwo przerodzi się w jawę, a wtedy urlop stanie się dla mnie męczarnią. Wiem, że nie będę potrafiła cieszyć się tymi narodzinami. A będę musiała nadrabiać miną, ponieważ o poronieniu wiedzą tylko moi Rodzice.
 
reklama
Asiunia kochana witaj . To chyba normalne że tak czujesz. Ja teraz jak dostałam tą @ to wyobraź sobie że na głoś wylałam żale do Boga. Że tak że robi słusznie że po co ma dać dzidzie komuś kto bardzo tego pragnie i na nią czeka. Niech lepiej da narkomanom, alkocholikom oni się dziećmi bardzo dobrze zajmą. Później te dzieci znajdziemy na śmietniku , albo gdzieś pozabijane przez swoich rodziców. I to jest ta sprawiedliwość. Nie ma sprawiedliwości i nikt mi nie wmówi że ktoś nas wystawia na próbę czy coś podobnego. Bo tyle dzieci ginie z rąk własnych rodziców. A my które chcemy , które jesteśmy gotowe na maluszków, które bysmy je kochali tracimy je zanim jeszcze sie pojawią na świecie.

Święte słowa. Ile kobiet zachodzi choć nie chce. A te co chcą albo nie mogą albo tracą swoje Maleństwa.

Ja też nie zgadzam się, że to próba życiowa. I w takich momentach zaczynam wątpić w dobro Boga. Bo jak ktoś może być dobry skazując kogoś na takie cierpienie?
 
doskonale Cie rozumiem i widzę ze OLA też dała upust emocjom ale to podobno pomaga
u mnie niby wiedzą wszyscy ale nie rozmawiamy na ten temat w ogole nawet z R
 
Asiunia u mnie o poronieiu też tylko wie moja mama z bratem i siostrą. Teściowie i rodzina mojego męża nic nie wie. Bo ja tak chciałam.

No u nas tak samo. Nie chciałam by ludzie nie wiedzieli jak się przy mnie zachować, nie chciałam by w całej bezsilności karmili mnie głodnymi kawałkami w stylu: tak miało być, drugim razem się uda, lepiej teraz niż później... Takie chrzanienie!
 
Święte słowa. Ile kobiet zachodzi choć nie chce. A te co chcą albo nie mogą albo tracą swoje Maleństwa.

Ja też nie zgadzam się, że to próba życiowa. I w takich momentach zaczynam wątpić w dobro Boga. Bo jak ktoś może być dobry skazując kogoś na takie cierpienie?
No własnie Asia jak ktos ma nie wątpić gdy go cos tak strasznego dotyka. A podobnież Bóg jest litościwy i miłosierny. Gdzie ta jego miłość do ludzi?????

Co do Twojego wyjazdu to CI nie zazdroszczę.. Nie wiem czy potrafiłabym się odnaleźć w takiej sytauacji. Czy umiałabym chociaż udawać radość. Oj ciężkie to jest bardzo ciężkie:-(:-(:-(
 
Dziewczyny zmykam. Rośnie we mnie ciśnienie a z doświadczenia wiem, że to dobrze się nie kończy. Gdybym była sama w domu, to bym z Wami posiedziała, ale jest M, a przy moim stanie ducha łatwo będzie nam się pokłócić. Pójdę coś w kuchni porobić, żeby odetchnąć. Postaram się zajrzeć wieczorem. A już na pewno będę tu jutro. Dzięki za wsparcie. Jest mi lżej, ze świadomością, że nie jestem w swoich odczuciach sama.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry