Witam was dziewczyny

Pewnie tylko niektóre z was o mnie pamiętają, widze że znowu nas przybyło

to takie smutne...
codziennie was podczytuje ale nie pisze bo nie bardzo mam o czym i smutno mi jak przybywają tu kolejne aniołkowe mamy.... u mnie powoli leci 4 miesiac od straty drugiego maluszka, we wrześniu doszczepiłam sie przeciw żółtaczce i ponoc trzeba odczeka z ciążą 4 tygodnie od szczepieni choc są też opinie że czekac nie trzeba. nam sie az tak nie spieszy wiec jeszcze uważamy metodą wyskokową

jak narazie skuteczną.. w listopadzie ide do gina i zobaczymy co nam powie, nie znaleźliśmy przyczyny i już nie znajdziemy ale ciesze sie ze nasze wyniki z badan genetycznych sa prawidlowe przyjanmniej mam pewnosc ze moge miec zdrowe dzieci-jeśli bóg da.
Zaczął się umnie kolejny semestr nauki i co weekend siedze na uczelni w kazda sobote i niedziele po 11 godzin- że tak powiem troche ich powaliło... przez tą nauke tez troche odwlekam staranka bo jeśli musialabym leżec to musiałabym zrezygnowac ze studiów albo isc na urlop a z urlopej juz to przechodziłam i musiałam od nowa studia zaczynac wiec nie chciałabym powtórki z rozrywki... ale to juz inna bajka..
Karola gratulacje dzidziusia, 13x13 tobie też gratulacje, aga34 tobie też, koti81 tobie tez i karolcia 81 tobie też bo jestem pewna ze wam sie uda wiec wstaw sobie juz suwaczek
aha zapomnialam wam powiedziec- rodzina nam sie powiększyła o kolejnego futszaka, nie wiem czy pamiętacie ale mam koszatniczki a teraz jeszcze kota. o dziwo teście sobie go przywieźli bo tam miałaczał i właził na kolana zguba biedulek że go wzieli chociaż oni sa przeciwnika wszelkiej gowiedzi w domu.. a kotek to gaduła jakich mało, rano sie budzi i gada tzn miałczy i jak sie do niego mówi do odmiałkuje tylko nie wiem o czym opowiada, u weterynarza to samo- mamy niezły ubaw z niego aha i nazwałam go Klakier

. niby to tylko kot ale ile może radości dac, można sie wygadac, pogłaskac i uspokoic sie jego mruczeniem

jedyny minus to ciągłe zagrożenie toxoplazmoza bo ja jej nie przechodziłam o dziwo ( bo koty są ze mną odkąd pamiętam. Tęsknie za wami ale czytanie o nowych mamach aniołków nie dodaje mi sił, lecz je odbiera :-( będe was podczytywac cały czas o ile mi na to buda pozwoli a o fasolce was poinformuje na pewno bo będa potrzebne wasze modlitwy...
Czekam na wiadomośc od słodziutkiej bo jej tu tez nie ma od sierpnia, pewnie z tych samych powodów co ja...
trzymajcie sie cieplutko i słuchajcie agatki 13x13 bo mądrze gada laseczka ;-) i nie martwic mi sie o fasolki
ps nowe mamusie aniołków wątek badania po poronieniu jest bardzo ważny, przeczytajcie bo sobie nie wybaczycie gdybyście miały stracic kolejne kruszynki, ja mimo zrobionych badan straciłam dwoje dzieci ale mam nadzieje ze to naprawde przypadek