karolcia81
czekam na szczęście.....
Mój też mówi, ze to rozdrapywanie ran....
A mnie to strasznie denerwuje...
Bo czy dla niego Tosia była nie ważna,
skoro wspominanie jej to dla niego rozdrapywanie?
Czy on nie rozumie, że na rana nigdy się nie zabliźni...?
Ech....
Szkoda słów...
I znowu płacz....
Wiesz, a ja naprawde myśle, że oni chcą dla nas dobrze, że im się wydaje, że najlepiej jest zapomnieć i zyć dalej....tylko to nie oni będa musiali ciągle u lekarza powtarzać, że byłysmy juz w ciązy...i i tak ciągle pamietać tą datę...nawet jak juz w brzuszku będzie nasz skarb...:-(