• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

vjola bardzo się ciesze że zasięgnęłaś rady psychologa ja też chodziłam co prawda przed pierwszą ciążą ale naprawdę pomógł mi poukładać swoje życie byłam nawet raz z mężem tzn jeszcze nie byliśmy małżeństwem ale wtedy ja powiedziałam to co myślę mój mąż też powiedział to co chciał i od tamtej pory pare spraw się zmieniło na lepsze więc ja uważam że warto i nie ma co się wtydzić bo chyba nie którzy tak myślą ale są w bardzo wielkim błędzie mi naprawdę bardzo pomógł:-):-).
I skarbeczku nawet tak nie myśl że to twoja wina bo to nie jest prawdą na wiele spraw nie mamy wpływu i na to niestety też :-(:-( a szkoda może jak byśmy miały wpływ to byłoby mniej aniołków w niebie.

Wiesz...
Ja miałam ten komfort, że moja koleżanka z byłej pracy jest psychologiem...
Ale taka rozmowa dużo daje...
OJ, DUŻO....
Wiem, że nie mogłam nic na to poradzić, że byłam bezsilna...
I to chyba właśnie ta bezsilność jest najgorsza...
 
reklama
wiesz...
ja miałam ten komfort, że moja koleżanka z byłej pracy jest psychologiem...
ale taka rozmowa dużo daje...
oj, dużo....
wiem, że nie mogłam nic na to poradzić, że byłam bezsilna...
i to chyba właśnie ta bezsilność jest najgorsza...
vjola wiem ja nawet teraz się boję czy wszystko jest dobrze musi być i nie ma innej opcji:-):-) ale jest strach przez cały wekend bolał mnie brzuch prawie cały czas z małymi przerwami i trochę mnie to niepokoi ale nie będę panikowała jeśli dzisiaj tez będzie tak bolało to dopiero jutro zadzwonie do ginki więc cały czas jest strach:-(:-(.TO EKSTRA ŻE TAK SZYBKO PRZYSZŁA:-)
 
vjola wiem ja nawet teraz się boję czy wszystko jest dobrze musi być i nie ma innej opcji:-):-) ale jest strach przez cały wekend bolał mnie brzuch prawie cały czas z małymi przerwami i trochę mnie to niepokoi ale nie będę panikowała jeśli dzisiaj tez będzie tak bolało to dopiero jutro zadzwonie do ginki więc cały czas jest strach:-(:-(.TO EKSTRA ŻE TAK SZYBKO PRZYSZŁA:-)

Będzie dobrze, o być musi..
Nie może być inaczej...
 
Dziewczynki nie ma co...
Nadzieja nie ma końca, choć rwie się bez przerwy.....
Będzie dobrze....

Jeżeli istnieje jakiekolwiek pocieszenie w tragedii , jaką jest utrata ukochanej osoby, może nim być jedynie zawsze potrzebna nadzieja, że być może tak było lepiej - P.Coelho
 
KAROLCIA przetrwamy jeszcze dwa tygodnie i nam sie wszystko wyjasni
bedziemy razem testowac i sie cieszyc albo z fasolek albo z kolejnego miesiaca staranek
a ja lece do tego dentysty i prezencik dla R jutro ma 37 urodzinki i juz mamy z Wercią cały plan imprezy tylko prezentu nam brak
mam nadzieje ze ucieszy sie z odspiewanego sto lat o 7 rano ale innej mozliwości nie ma bo idzie o 13 do pracy i nie zobaczyłby się z Wercia
odezwę się jak wrócę od dentysty sadysty
 
reklama
dziewczynki nie ma co...
Nadzieja nie ma końca, choć rwie się bez przerwy.....
Będzie dobrze....

Jeżeli istnieje jakiekolwiek pocieszenie w tragedii , jaką jest utrata ukochanej osoby, może nim być jedynie zawsze potrzebna nadzieja, że być może tak było lepiej - p.coelho
ewelinko tak jak piszesz życie płata nam różne figle i niestety na wiele spraw nie mamy wpływu a my musimy żyć dalej i jakoś funkcjonować a ból i tak jest w nas w środku i z czasem jest łagodniejszy ale pamięć zawsze jest i będzie. W sobotę rano na tvn mówili o kobietach które traca dzieci mój mąż mnie strasznie mocno przytulił bo wspomnienia wróciły niestety te nie za miłe a ja płakałam jak małe dziecko bo wszystko wróciło.
Kochane uciekam na chwilkę zrobić śniadanko ale coś czuje że nie będzie wesoło bo wszystko stoi mi w gardle:-(:-(.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry