• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

reklama
Julitko piszesz o siostrze męża skąd ja to znam.
Siostra mojego męża jak byłam w ciąży to zachowywała sie tak jakbym po prostu przytyła i to wszystko. A później i do tej pory o nic nie zapytała. Po prostu nic, teściowa z reszta też. Czy byłam u lekarza czy robie jakies badania - nic, zero pytań.
Z reszta wiem jakie maja o mnie zdanie. Kiedyś się tym przejmowałam a teraz mam to w d....
 
Agatko!!!gratuluję-tak bardzo bardzo się cieszę-takie wiadomości, to jak światełko w naszym szaro-jesiennym świecie!!:)
KArolka, ja też nie z tych, co uważają, że psycholog to dla wariatów:), ale mam taką cichą nadzieję, że poczytam Was tu trochę, trochę do Was pomarudzę, pocieszę się Waszym szczęściem i tak jak Lenka napisała, Waszymi nowymi sukcesami i taka terapia wystarczy.
i naprawdę cieszę się za każdego sukcesu babeczki na tym forum:)
Maruszka, jest lżej, kiedy się wie, że nie jest się samym na tym świecie, chociaż wolałałabym jednak ze względu na nas wszystkie, żeby było mniej info w necie nt poronien-tylko odosobnione przypadki.niby co trzecia kobieta w Pl to przechodzi i my akurat jesteśmy tymi "co trzecimi"
Lenka, ja pamiętam jak Ty do nas przyszłaś i pisałyśmy Ci to samo, co Ty mi teraz,dzięki:)
 
Julitko piszesz o siostrze męża skąd ja to znam.
Siostra mojego męża jak byłam w ciąży to zachowywała sie tak jakbym po prostu przytyła i to wszystko. A później i do tej pory o nic nie zapytała. Po prostu nic, teściowa z reszta też. Czy byłam u lekarza czy robie jakies badania - nic, zero pytań.
Z reszta wiem jakie maja o mnie zdanie. Kiedyś się tym przejmowałam a teraz mam to w d....
ja też teraz mam to w poważaniu,ale jak tam jechałam pierwszy raz, to się obawiałam, że rozpierzchną się po pokojach..szwagierka, jak leżała w szpitalu na badaniach konrolnych, to było dla mnie normalne, że dzwoniłam, ale /może to podłe/teraz o nic nie pytam.nie zazdroszczę jej i życzę jak najszczęsliwszej ciąży, ale nie wiem czy jak dzidzius sie urodzi i bedzie rósl, to bede umiała nie mysleć ze moje dziecko tez juz byloby na swiecie.siedzi dla wredna drzazga gdzies w sercu i już.to takie przykre ale i powszechne, że jak jest radość i szczęście, to wszyscy chcą mieć w tym swój udział, a jak smutek i problemy, to pozostają tylko NAJLEPSI
 
reklama
oj Maruszka, mąż stęskniony dzwoni, pogadać chce, to pewnie dłuższe rozmowy się zapowiadają:)
przytulaki dziołchy na słodkie sny:)a jutro zajmowanie dziecmi u siorki mnie czeka, więc pewnikiem do niedzieli:rofl2:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry