• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

reklama
ola** ja dzisiaj zła jak osa chodze i na zmian etez placze... czasem wole byc tylko sama w domu i ciesze sie ze meza nie ma bo jak zaczynam ryczec to glosno i jeszcze mowie glosno do Aniołka mojego... jeszcze by mnie za jakas wariatke wzial... ale jak jestem sama to sie jakos pewniej czuje i mi chyba dobrze w samotnosci...

kama 83 zapalam [*] dla twojego Aniołeczka... u nas jest razniej czasem sie posmutamy czasem pomarudzimy czasem sie powkurzamy a czasem posmiejemy... zostan z nami bedzie ci latwiej... dobrze ze masz kochanego meza i synka ktory choc nie rozumie to tuli i nie pyta... kochany... tez bym chciala zeby moje dziecko mnie przytulilo ale go jeszcze nie mam :( mam tylko dziecko swoje kochane aniolkowe w niebie i to jak widac po suwaczku calkiem niedawno stal sie aniolkiem i tylko kilka godzn byl na ziemi... trzymajs ie mocno i przytulam
 
A jeśli chodzi o wyniki badań histo-pat to ja też miałam napisane w karcie wypisu że po odbiór za 3 tygodnie.
I nic nie wykryto. Tylko, że miałam jakieś lekkie zapalenie. Myślałam, że może to było przyczyną ale jak byłam u gina to w ogólne nie zwrócił na to uwagi. Myslicie, że może powinien bo juz sama nie wiem
a może to zapalenie związane było bezpośrednio z efektem po poronieniu, ja miałam też wpisany zawał łożyska czy jakoś tak, ale to mi ginka powiedziała, że to w związku ze śmiercią dzidzi
MAzia-nie poznałyśmy się jeszcze, ale też się bardzo cieszę, że się powiodło i życzę, żeby dzidziuś szybko i zdrowo rósł!!!
 
Ostatnia edycja:
Kama, smutno mi razem z Wami:( eh to życie nas ciężko doświadcza, ale wierzę że kiedyś zostanie to nam wynagrodzone
Missiiss, nie smutaj się:( dziś chyba jakiś dzień taki.mój małż też w pracy i sama nie wiem-dobrze to czy źle, ale chyba przy moich napadach złości i żalu, to jednak lepiej że go nie ma.czasem jest dobrze tak sobie powyć- raz w poduchę, raz w czyjś rękaw-to przynosi ulgę i serce jakby trochę mniej boli.ale ja się też szybko rozklejam i jak Ty piszesz, że płaczesz, to mi od razu też się łzy pchają, bo wiem że powody do łez mamy podobne.mocno Cie przytulam
Ola ja wiem, że to trudne, ale sama też się staram w miarę możliwości nie rozpamiętywać, bo to i tak niczego nie zmieni:(takie myśli same do głowy przychodzą, ale staraj się może jakoś je przepędzać, bo można oszaleć.a już najgorsze są bezsenne noce
 
Ostatnia edycja:
nie wiem jak było z tym zapaleniem. Bo na wynikach cytologii które robiłam na pierwszej wizycie w ciązy na początku września tez było napisane lekki stan zapalny. No ale dowiedziałam sie juz o nim po fakcie odebrałam je jak wyszłam ze szpitala.
 
reklama
julitka ja tez cie mocno przytulam... zycie jest dziwne i chyba nigdy jego sensu nie zrozumiemy czemu nas tak doswiadcza w tak okrutny sposob... ja chyba plakac w rekaw meza nie potrafie na poczatku umialam a teraz nei wiem jakos mi wstyd :zawstydzona/y: ... on nie placze w ogole... nie smuci sie jakos szczegolnie a ja... ja gorzej to znosze... choc wiem ze on w srodku tez jest rozklejony...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry