Jestem po wizycie....jakoś tak dziwnie było...gin był bardzo grzeczny widać, że mu głupio było...
powiedział, że był w kontakcie z ginami ze szpitala, i że wszystko wie...że zostałam zapamiętana w szpitalu, ze lekarze i położne bardzo mi współczuli, że taka młoda, taka miła, taka ładna i taka tragedia.....
....a co do badań....to dał mi skierowanie na genetyczne, które i tak robię prywatnie bo na NFZ trzeba czekać do maja....Z. ma zrobić nasionka....a moje badania troszkę później...powiedział, że przebadamy wszystko co będzie trzeba, ale po pierwszej @...bo trzeba poczekać jak się troszeczkę organizm hormonalnie uspokoi....może to i racja....obiecał, że zrobi mi tarczycowe, hromonalne, i odzwierzęce...a reszte będziemy drążyćw zależności od wyników....
...niby obiecał, że się za mnie weźmie....ale i tak przed zafasolkowaniem zmienie go na innego....a teraz to co mi tam...niech mnie prowadzi....przynajmniej mam emocjonalną przewagę....bo sie lituje nademną....
...powiedział, że teraz powinniśmy poczekać min. 6-8 miesięcy....i chciał mi dać tabletki anty...ale ja się nie zgodziłam....umiem się zabezpieczać, a nie będę się dodatkowo niczym faszerować....
no i dał l-4 do 27 stycznia.....na razie....a wiecie może jak jest płatne l-4 po poronieniu...bo czytałam, że powinno być 100%, ale w przychodni powiedzieli, że nic na ten temat nie wiedzą....?
Karola-witaj kochana moja....cieszę się, ze jesteś już w domku....