• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża Po Poronieniu

daaa,ech ja tam nie chcę nakręcać, bo to niepotrzebne, co ma być to będzie, ale nie mogę nie powiedzieć, ze jak zaszłam w ciążę, to test zrobiłam na tzw odczepkę, bo byłam pewna że i tym razem nici, chociaż w zasadzie niby w dni płodne się przytulaliśmy, ale już tyle razy to przerabiałam, że straciłam nadzieję,tyle że @się spóźniała, ale w ost 2óch cyklach też się spóźniała...ale chaotycznie napisałam:baffled:
Pati, gwarantuje zaciśniete.ja jak pojechałam pierwszy raz do szwajcarii, to też mixowałam niem z ang, bo ang był zawsze moim przewodnim jezykiem i swobodniej się w nim poruszałam.i nie raz z tych mixów śmiechy były.bo część zdania zaczynałam po niemiecku, a np kończyłam, albo wstawiałam ang słówka i nie wszyscy rozumieli o co mi chodzi;)powodzonka
Ewela, trzeba było poczytać swojej kruszynce, to może by coś podpowiedziała.ale też będę trzymać.kurdę co to ?sesja na dobre?już zapomniałam jak to było.a to nie jakoś wcześnie?
 
Ostatnia edycja:
reklama
Hej dziewczyny, też poczytałam 8 str dzisiaj trzeba nadrbiać:P Mnie to zaraz rozniesiealbo jak kogoś rozniosę do mojego M przyszedł kumpel i wypili 1litr wódki oczywiście ten poszedł odprowadzić kolegę i go nie ma nie odbiera telefonu też przecież nerwowo można się wykończyć gorzej niż z DZIECKIEM!!!!!!!!! poprostu szooook
 
Jak dobrze pójdzie, to ja (inni nie:-p) mam ostatni egzamin 1 lutego i wolne do 15 :-):-):-):-)

Póki co, to z w sumie z dwóch kierunków mam dwie piątki, dwie czwórki i jedna czwórkę plus ;-);-);-) Tak więc nie jest źle :-)

Skoro tak gadamy o nauce, to ja spadam do książek :-(:-(
....Ale będę pewnie zerkać jeszcze potem :tak::tak:
 
Hej dziewczyny, też poczytałam 8 str dzisiaj trzeba nadrbiać:P Mnie to zaraz rozniesiealbo jak kogoś rozniosę do mojego M przyszedł kumpel i wypili 1litr wódki oczywiście ten poszedł odprowadzić kolegę i go nie ma nie odbiera telefonu też przecież nerwowo można się wykończyć gorzej niż z DZIECKIEM!!!!!!!!! poprostu szooook
Ewelinka, ja pamiętam jak mój m /jeszcze wtedy nie m/z moim bratem wybrali się pewnego letniego wieczora po piwo do sklepiku/max 30min w obie str/. udało mi się wykąpać, pościelić łóżka, obejrzeć spory kawał filmu...w końcu po którymś z kolei telef, odebrał mój m i jakimś dziwnym głosem coś bełkotał o jakiś znajomych brata.później ledwie dotarł na 4te piętro...byłam wściekła jak osa....następnego dnia okazało się, że kupili jakiegoś winiacza, zasiedli pod wierzbą i wychylili....do dziś się z tego śmieje:)ale wtedy byłam wściekła, bo jeszcze zęby mu niemal myłam, żeby mi nie capiał w łózku
 
Ewelinka, ja pamiętam jak mój m /jeszcze wtedy nie m/z moim bratem wybrali się pewnego letniego wieczora po piwo do sklepiku/max 30min w obie str/. udało mi się wykąpać, pościelić łóżka, obejrzeć spory kawał filmu...w końcu po którymś z kolei telef, odebrał mój m i jakimś dziwnym głosem coś bełkotał o jakiś znajomych brata.później ledwie dotarł na 4te piętro...byłam wściekła jak osa....następnego dnia okazało się, że kupili jakiegoś winiacza, zasiedli pod wierzbą i wychylili....do dziś się z tego śmieje:)ale wtedy byłam wściekła, bo jeszcze zęby mu niemal myłam, żeby mi nie capiał w łózku


Julitka to Ty jesteś skarb nie żona, ja mojego po takiej akcji to wywalam z sypialni do innego pokoju, bo nie będe ze smrodem spała... :baffled:
 
Własnie się przyczołgał do domu nie wiem jakim cudem stał na nogach a ile razy leżał bo to pewne to też nie wiem (dobrze mu) poległ w drugim pokoju we wszystim w czym był. Jutro będzie się działo:/ Julitka gratuluję spokoju wewnętrznego bo ja z chęcią wrzuciłabym go w tym wszystkim do wanny z lodowatą wodą:P
 
Lenka, no ja wiem, wiem, codziennie mu to powtarzam;-)ale jak pisałam-wtedy to jeszcze nie żona byłam, a teraz też bym śmierdziucha do drugiego pokoju oddelegowała;)a w ogóle, to jak tam w robocie, bo rzadko tu bywasz.praca to niezły "zabijacz"czasu, nie?
Ewelinko, mój to na drugi dzień po ciężkiej akcji strasznie zawsze się wstydzi i cierpi i to jest wtedy mój czas na zemstę...hihi, nie ukrywam, że lubie czasem mu pozmyślać, że jakieś głupoty robił, a on się robi jak kurczątko...ostatnio mu nagadałam, że wstydu nie ma, bo przez balkon chafciał...a że deszcz i tak padał, to zmyło.ale wstydził się że ho ho. i dobrze niech się pilnuje.a akurat w takich sytuacjach, to ja nie muszę się wyrozumiałością i dobrodusznościa wykazywać.no. a kiedyś jak z kumplami poimprezował i mi nast dnia stękał, to mu zapowiedziałam, że do sprzątania łazienki go oddelegują, bo na kaca najlepsza praca i się uspokoił ;)
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry