Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

I kobieto bez nerwów, bo inaczej przez kolano i na gołą dupę dostaniesz i wcale nie żartuję.
Wyluzuj, nerwami nie pomagasz dzidzi, a możesz tylko zaszkodzić. Zrozumiano? 


Z przychodni powiedzieli, że mnie nie puszczą, A. musiał z pracy się zerwać i przyjechać po mnie, nakarmił i pojechał z powrotem do pracy. Ja dzisiaj chyba spędzę sporo godzin w łóżku, bo muszę i odespać noc i jeszcze z godzina aż mi się glukoza w krwi unormuje.


As76, zjola nie podziękuję tylko dlatego żeby nie zapeszyć... Kochane Wam też się uda, tylko musicie wierzyć... ja uważam, że mnie tym razem "pomogło" zapomnienie o ogromnej chęci bycia w ciąży...miałam i mam spore kłopoty rodzinne, pisałam już o tym więc nie będe przypominać, i chyba na moment przestałam myślec o dzidzi...albo tak mi się tylko wydaje i teraz się niepotrzebnie wymądrzam;-) już sama nie wiem... Wiem tylko, że MUSI NAM SIĘ WSZYSTKIM w końcu poukładać jakoś to wszystko i musi być dobrze!!!!!!




Może nastąpić regres.






:-):-)














:-):-):-)Kochana do łóżka ;-):-):-):-):-)Good Morning!!!;-)
A ja dziś ledwo żyję...
Z nosa cieknie jak z kranu...
głowa boli jakbym miała w niej młot pneumatyczny,
a kości... odczuwam każdą jedna jaką mam
:-(
Bardzo dobrze,że pomaga .Kuruj się kochana i zdrowiejcie nam szybko.Jeżynka troszkę lepiej. Jestem po 2 antybiotykach, za chwilę 3. Poza tym ciągle w ciepłym, to trochę zaczyna pomagać. Ale do ideału zdrowia jeszcze mi bardzo daleko. Dziękuję za pamięć :-)

:-)Dziękuję za uznanie.Cześć Dziewczyny,
Jeżynka – no to mi zdecydowanie raźniej ;-)
Tulipanek – ha ha wiedziałam, jak tylko zaczęłam czytać posta, czułam że na końcu będzie informacja o ciąży. Moje gratulacje.I kobieto bez nerwów, bo inaczej przez kolano i na gołą dupę dostaniesz i wcale nie żartuję.
Wyluzuj, nerwami nie pomagasz dzidzi, a możesz tylko zaszkodzić. Zrozumiano?
As76 – bardzo mi się podoba Twoje podejście, normalnie jesteś kobietą pełną energii pomimo swoich trosk. Podziwiam.
Zjola – jeden sztuczny ząbek i to siódemka to pikuś, trzymam kciuki by nic nie bolało ;-)
V_jolka – to ino szybko jakąś aspirynę i najlepiej nie wychodzić z łóżka o ile jest taka możliwość
Jestem niewyspana, całą noc zdychał pies szwagierki, męczył się chłopak, sporadycznie szczekał płakając, skomlał. :-( A że pies jest w ogrodzeniu na dworze nie daliśmy radę spać, tak nas to męczyło - że cierpi, wkurzało - że szwagier i szwagierka nie potrafią podjąć decyzji. Tym bardziej, że oni gdzie indziej mieszkają i tego nie słyszą ani nie widzą tak jak my. Dziś A. powiedział, że nie popuści, żeby się pies tak męczył, tym bardziej, że od tygodnia nie je. Zasnęliśmy o 5, o 6 pobudka do pracy, nie wstaliśmy, wstaliśmy o 7:15. A. do pracy, ja na glukozę i potem do Poznania. Niestety po wypiciu tego świństwa zasłabłam i nie mogłam dojść do siebie, kręciło się w głowie strasznie. Przestraszyłam się bardzo i się poryczałam.Z przychodni powiedzieli, że mnie nie puszczą, A. musiał z pracy się zerwać i przyjechać po mnie, nakarmił i pojechał z powrotem do pracy. Ja dzisiaj chyba spędzę sporo godzin w łóżku, bo muszę i odespać noc i jeszcze z godzina aż mi się glukoza w krwi unormuje.
Idę spać![]()

















Teraz jadę na kaszkach hi hi. Na szczęście nic mnie nie boli, chociaż znieczulenie już zeszło :-). Nie mam też dzisiaj czasu na cackanie się ze sobą, bo mam mnóstwo rzeczy do załatwienia. Do domu ściągnę chyba wieczorem.

bardzo pozytywna energia od Ciebie bije



co te dzieci wymyslają