As 76
truskawkowa mama
Dzięki kłaczekAs, współczuję bólu, ale dobrze że masz diagnozę i możesz leczyć. Kurcze,no nie wiem jak Ci to... Pecha masz cholernego póki co, ale w końcu musi się odwrócić.
Wiem,teraz musi być dobrze.

Co prawda nie życzę trafić Ci tam inaczej jak tylko do porodu, ale masz bajkę z tym szpitalemTo jak lekarz kazał leżeć to proszę się dostosować i nie ruszać się więcej niż jest to potrzebne, dobrze że dostałaś antybiotyk , szybko Ci to przejdzie ,a ból - my kobiety jesteśmy wytrzymałe.
Ja mam dzisiaj wizytę o 10, idę z wynikami cytologii i ureaplasmy,pewnie coś dostanę na to moje zapalenie które nie może się odczepić.
Miłego dnia wszystkim![]()
Tak szpital to istna bajka.


A ból jest taki jak tuż po porodzie. :-

Witam w środę.
Antybiotyk okazał się być silnym chemioterapeutykiem ,ale to już inna bajka...:-
Kierownik kliniki do mnie dzwonił,że podejrzewają istniejące zagrożenie posocznicą i dlatego dostałam ten lek.

Lekarz wczoraj nie mógł mi powiedzieć takich informacji ,bo nie ma do tego uprawnień. Takie info w tej klinice przekazuje tylko kierownik.

Byłam w szoku jak zadzwonił ,bo pierwsze co zapytał to jak się czuję.:-):-)
Tylko miałam odpowiadać szczerze.




Z wymazu wyszło,że to płyn surowiczy z torbieli ,czyli ta torbiel pękła i zainfekowała całą jamę brzuszną.



Najprawdopodobniej jest również początkowe zapalenie jelit ,otrzewnej i innych narządów.




Jednym słowem kiepściutko.
Gdybym trafiła do szpitala to pewnie jak w przypadku wyrostka byłabym po operacji i to konkretnej,bo oni robią płukanie jamy brzusznej.
W związku z tym ,że jestem pod opieką kliniki to mają nadzieję ,że skończy się na tej chemii.;-);-);-)
Po lekach chodzę jak pijana ,głowa waży tonę,mam nudności i problemy z równowagą,ale nadal odczuwam ból .Na szczęście jest dużo mniejszy ,więc daję radę.
Pozdrawiam Was i wracam do łóżka.

