kasiu, z tego co piszesz to widzę, ze przeszłaś to samo co ja. Moje wyniki badan są idealne, nic nie wykryto, a ciąża tez przebiegała bezproblemowo, nawet nie wiedziałam, że moja dzidzia umarła. Dwa dni wcześniej miałam infekcje i bardzo kaszlałam, ale ogólnie dobrze się czułam, dopiero rano zauważyłam leciutkie plamienie i pojechałam do lekarza - okazało się ze dziecko już nie żyło i musiałam urodzić
Po przejściu wszystkich badań lekarz stwierdził tak jak u ciebie, że jest pewien odsetek ciąż, które z niewiadomych przyczyn się kończą, a ze wyniki badan na nic nie wskazują to był to zbieg okoliczności. Nie uspokoiło mnie to jednak i do dziś sobie wyrzucam, że To moja wina i boje się kolejnej ciąży, ale nie o siebie tylko o to ze mogło by się to powtórzyć, a drugi raz nie jestem w stanie tego przejść....
to co nas spotkało to straszne i boli do dziś, tym bardziej jak widzę iskierkę w oczach mojego męża na widok dzieci znajomych, boje się, ze ja mogłabym nie móc mu dać tego co pragnie.
Ja z mężem będziemy zaczynać się starać i myślę, że ty też nie powinnaś za długo zwlekać. Ja boje się tak samo jak Ty, ale razem tutaj damy radę przez ten czas przejść. Pisz często!