jestem zas - mój robi dwie niespodziewane nadgodziny bo mieli awarie maszyny

wypróbowałam sposób z panianką do golenia i dupa jasiu na podlasiu

szorowałam mydłem... juz w sumie po tym cudeńku nawilżajacym ze skóry zeszło ale wszystkie włoski ani ruszyły hehe nom sie załatwiłam na całego ale potem jak kończyłam objad i przypomniała mi sie cytryna w dupie indora to mi sie przypomło, że jak mi kiedys farba do włosów zciekła za bardzo na karczycho to właśnie cytryna ją załatwiłam i wprowadziłam ten przepis w zycie i proszę, może nie do końca jest tak jak powinno, ale zdecydowanie lepiej - wyglądam troche jak burdel mama ale co tam

jutro powtórze cytrynowe szaleństwo i mam nadzieje że bedzie ok

dzieki kłaczku nie świadomie ale opowieści o odbycie twojego ptaszego potwora mi pomogły
co do tematu dnia wiara i strach, cały dzionek o tym myślę mam takie zdanie jakie mam jakby nie wiara to by ten topic świecił pustkami, a że mimo wszystko większość z nas sie boi ... no cuż jesteśmy tylko ludźmi, nie mam nic do kobitek którym sie udało i mówią że wiara czyni cuda bo przeca babeczki chcą dobrze i szczerze zazdroszcze tym które są pewne na 100% tego, że będzie ok (ale ile takich jest), ja niestety należę do tej zmasakrowanej boskimi decyzjami większości które boją sie tego co tam w górze dla nas wymyślą. Jak to mówia człowiek pisze Pan Bóg kreśli. I jeszcze jedno mi krąży w głowie skoro tak trudne było wierzyc skoro tak drogo to kosztowało i wymagało takiego wysiłku czy to była na pewno wiara czy odrzucanie myśli ze coś może być nie tak...? To wszystko jest tak bardzo zagmatwane, że nie łatwo jest to ogarnąć. Mi niestety nie będzie łatwo bezgranicznie zaufać komuś kto dwukrotnie wystawił mnie na próbę, po co i dlaczego... czym sobie zawiniłam - czym zawiniło maleństwo. Bo szczerze nie rozumiem tego boskiego planu i wiem że za życia tego nie ogarnę... Czy to co chcemy żeby sie stało ma jakikolwiek wpływ na jego decyzje??? Za pierwszym razem prawie nikt nie myśli że cos może być nie tak - zatem wierzy w to że wszystko będzie ok ... owszem wiadomo każdy ma świadomosć zagrożeń, ale tak jak z każdym innym nieszcześciem nawet takiej myśli do siebie nie dopuszcza i jest tzw "mnie to nie dotyczy", a jednak aniołkowych mam przybywa... Eh temat rzeka, ale nie po to tu jestesmy żeby wytykać sobie to czy tamto ważne jest że choć czasem przychodzi nawet zwątpienie - nadzieja zawsze pozostaje. A wszystkie zafasolkowane i te już wypakowane są tego najlepsiejszym z najlepsiejszych dowodów.
kobietka22 witamy, po lekutku bez pośpiechu i będzie dobrze, ps te leki jak długo będziesz przyjmować? && za jak najszybszy powrót do zdrowia
anulka16 jak najmniej stresujących momentów na drodze jutro, zresztą wiesz ze jesteś dobrym kierowcą poradzisz sobie ze wszystkim ze stresem też &&
kasia2011 i bardzo dobrze że na L4 od razu ja tez się nawet nie zastanawiałam jak mi gin zasugerował, teraz leżeć i wypoczywać od czasu do czasu zdać nam relację

jak już bedziesz sie totalnie nudzić i leżeć i wypoczywać na relaksie

i tak spokojnie przez nastepne miesiące
As 76 powodzonka na egzaminku &&
dobra teraz to juz dobranoc ostatecznie, staraczkom upojnej nocy &&