Witajcie Kochane...Staram się czytać na bieżąco, ale ciężko wszystko nadrobić przy takiej produkcji postów, więc po prostu serdecznie pozdrawiam i przesyłam każdej buziaki
:-)
Aga782,
[*] dla twojego Aniołka...przykro poznawać się w takich okolicznościach, ale mocno tulę...z czasem będzie trochę lżej...
Poroniona84, ja byłam wczoraj u ginka, w sumie po zwolnienie głównie, bo postanowiłam odpocząć troszkę - ostatnio cały czas tylko ziewam i czuję się, jakbym maraton przebiegła ;-), no i niestety widziałam "tylko" pęcherzyk... Według wielkości na USG - GS=11,5 mm. Lekarz twierdzi, że ciąża wygląda tak na cztery tygodnie, ale w sumie jakoś nie dopytałam, jak liczone

Ale zakładając, że owulkę miałam dopiero 19dc, a zagnieżdżenie potem też późno, bo dopiero 11 dni po owulce, to mam nadzieje, że jest ok... W każdym razie lekarz nie okazywał żadnego zaniepokojenia, a na następną wizytę idę 28.06 i wtedy już ma być podobno widać serduszko... Całe dwa tygodnie, jak to wytrzymać i się nie nerwować???
A tak przy okazji, to z tymi badaniami, to masakra! Ja wydałam 206zł, mimo że na część (te podstawowe) udało mi się wydębić skierowanie od internisty...
Oj,
kłaczku, ty to agentka pełną gębą jesteś! Ciekawe, czym nas jeszcze zaskoczysz? :-);-)

Ale faktycznie szczęście w nieszczęściu, że "młody" wcześniej wrócił...