dokladnie Madlen - lepiej sobie. Myslellismy poczatkowo ze uda nam sie sprzedac to mieszkanie i wziasc wieksza mortgage na wiekszy domek, ale niestety - kryzys na zastal i nie puszcza przez co sprzedaz na rynku nieruchomosci jest ogolnie slaba, m.in. dlatego ze banki zaostrzyly kryteria i wiele osob juz nie kwalifikuje sie o kredy, a jesli juz to zadaja sporych depozytow po ok 20%, co nie kazdy ma zaoszczedzone. My czekamy juz ponad rok na sprzedaz i nic sie nie rusza, wiec pomyslellismy ze moze tymczasowo wynajmiemy komus nasze a my pojdziemy gdzies na wynajem. Moze niedlugo koniunktora sie zmieni i cos sie ruszy na rynku nieruchomosci i wreszcie uda sie sprzedac mieszkanie i kupic dom. Mieszkanko jest fajne ale niestety za male na taka rodzinke. Mieszkamy tu z jedna cora i wierz mi - jest ciasno, nie wyobrazam sobie gdzie doloze rzeczy kolejnego dzidziusia. Mamy 2 beds (niby double ale ja moglabym sie klocic) plus living. NIe ma niestety zadnego storage czy piwnicy i to jest oglomny minus - sanki, rower, choinka, wozek i wiele innych rzeczy stoi nam w pokojach....zobaczymy co uda nam sie tu wyplodzic, bo tez nie chcemy tak na szybko, chcemy wybrac dom, ktory nam sie spodoba i gdzie bedziemy chcieli zostac przez kilka lat,a ze w zasadzie nic nas nie goni to mozemysobie troche powybierac skoro juz mamy placic takie pieniadze
muffy - a orientowalas sie w tych programach rzadowych? u nas na osiedlu buduja nowe domy, ktore sa sprzedawane w programie rzadowym dla tych co pierwszy raz kupja dom dla siebie, i wystarczy miec tylko 5% depozytu. My tak kupilismy mieszkanie, tylko wtedy nie trzeba bylo miec nic depozytu...i to nas skusilo hehehe
ja tez mam dola...juz od dluzszego czasu, to chyba ta pogoda, chociaz u mnie czynnikow jest wiecej