Wrocilam dopiero od położnej a powinnam być 2 godziny temu, ale po drodze weszlam do urzędu bo mnie juz cos bierze. Od miesiąca czekam na moj kosz na odpady ogrodowe(zaplacilam za niego 15 maja) powinien być do 10 dni. Pisalam emaile,dzwonilam juz raz byłam u nich i ciągle cisza. Dzisiaj babka powiedziała ze do następnego przyjazdu po trawę juz kosz dostane, czyli niby do dwóch tygodni... Zahaczylam tez agencje bo mam magiczne grzejniki i jak uzywam ciepła wodę to i grzejniki mi się grzeja, a przy goracu na dworze nie można wysiedziec i w domu. Rozmawiała juz z fachowcem kiedyś i powiedział ze trzeba bojler wymienić bo on jest źle podłączony. W agencji natomiast kazali pozakrecac grzejniki, ostatnio jak to zrobilam to w zimie nie działały bo kamień je zablokował. Tak to juz jest...
U malej w porządku, główkę ma dalej na gorze, nie odwróciła się jeszcze, mocz czysty, ciśnienie dobre i kolejna wizyta za 3 tygodnie. Jak powiedzialam ze mnie boli dol brzucha szczególnie wieczorem i nie mogę się odwrócić na bok to uslyszalam ze ona nie wie dlaczego, może ze jestem w ciągłym ruchu a mała mnie właśnie w dol kopie. To tyle...
Mycha ale cudna ta Twoja księżniczka, niech się zdrowo chowa:*
Malusiolka mi tez się w ciągu 24 godzin syn urodził od odejścia czopa. A wody to miałam dwa razy przebijanie bo same nie poleciały.