reklama

Ciężarne na Wyspach

Michaga, rzeczywiscie niezle te bledy, ale sie usmialam !!!! :-D:-D:-D


Witajcie!
Raczej daleka jestem od smiechu i zlosliwego wytykania bledow komukolwiek, chodzilo mi jedynie o to by Slonce5 dodatkowo nie musiala stresowac sie w czasie porodu przekreconym slowkiem!
Slonce5 bede trzymac kciuki i zycze powodzenia!:-) buzka
 
reklama
Super,że masz tak kochaną córcię:tak:,a masz jakieś przeczucia lub preferenje co do płci maluszka.
MÓJ MĄŻ JEST PRZEKONANY ŻE BĘDZIE DRUGA CÓRECZKA JUŻ NAWET WYBRAŁ IMIĘ :-D A JA NIE MAM POJĘCIA JAKĄ PŁEĆ MA NASZA FASOLKA :-)NIE MAM ŻADNYCH PRZECZUĆ CHOĆ W GŁĘBI DUSZY MARZY MI SIĘ CÓRECZKA ;-). NAPISZ CO U CIEBIE , JAK SIE CZUJESZ I WOGULE. POZDRAWIAM
 
nareszcie znalazlam kogos, kto rodzil w wodzie :-D czy moglabys torche wiecej o tym opowiedziec?

W baseniku siedzialam sobie jakies 3 godzinki. Polozna co jakis czas sprawdzala temperature wody i wrazie czego dolewala cieplej. Przed wejsciem do wody zdecydowalam sie na znieczulenie miejscowe i w wodzie dodatkowo podczas skurczy wdychalam gaz. Swietna sprawa, dwa glebokie wdechy i masz uczucie jakbys latala pod sufitem. Przynajmniej tak na mnie dziala. Raz wyszlam z wody na siusiu. Podczas badania przez polozna rozwarcia musialam sie lekko podnosic, ale w wodzie nie czulo sie tego ciezaru :-) Caly czas byl przy mnie moj maz i pomagal we wszystkim. Wody mi nie wymieniali, zabrudzila sie wodami plodowymi dopiero tuz przed wyjsciem Kubusia, takze nie bylo czasu na zmiane, a tych innych rzeczy nie bylo. Ja zdecydowalam sie na pozycje kleczaca, wiec polozna wspomagala sie lusterkiem, a potem jak juz wychodzil na swiat, a w zasadzie wyplywal, to skierowala go do przodu, tak zeby wyplynal prosto w rece. Niesamowite przezycie. W calym tym szoku, zaczelam Kubusia szybko wyciagac z wody, a maz z polozna wpychali mi rece z powrotem pod wode, zeby mlody sobie jeszcze poplywal. Jak juz mi pozwolili trzymac malucha nad woda to mezus dzielnie przecial pepowine i przeszlm na lozko. Maluszka mialam przy sobie caly czas :-D:-D:-D
Chcialam za drugim razem tez rodzic w wodzie, ale tu gdzie mieszkam teraz nie bylo jeszcze takiej mozliwosci. Personel byl w trakcie szkolenia. Poza tym pewnie nie zdarzyliby nalac wody, bo do szpitala dojechalam o 16, a 24 minuty pozniej mialam Maciusia na rekach.

MÓJ MĄŻ JEST PRZEKONANY ŻE BĘDZIE DRUGA CÓRECZKA JUŻ NAWET WYBRAŁ IMIĘ :-D A JA NIE MAM POJĘCIA JAKĄ PŁEĆ MA NASZA FASOLKA :-)NIE MAM ŻADNYCH PRZECZUĆ CHOĆ W GŁĘBI DUSZY MARZY MI SIĘ CÓRECZKA ;-).

Jak bedzie druga corcia to wysylam mojego meza do Twojego na kurs "jak sie robi coreczke", bo mnie tez sie bardzo marzy. A planujemy trojeczke.
 
W baseniku siedzialam sobie jakies 3 godzinki. Polozna co jakis czas sprawdzala temperature wody i wrazie czego dolewala cieplej. Przed wejsciem do wody zdecydowalam sie na znieczulenie miejscowe i w wodzie dodatkowo podczas skurczy wdychalam gaz. Swietna sprawa, dwa glebokie wdechy i masz uczucie jakbys latala pod sufitem. Przynajmniej tak na mnie dziala. Raz wyszlam z wody na siusiu. Podczas badania przez polozna rozwarcia musialam sie lekko podnosic, ale w wodzie nie czulo sie tego ciezaru :-) Caly czas byl przy mnie moj maz i pomagal we wszystkim. Wody mi nie wymieniali, zabrudzila sie wodami plodowymi dopiero tuz przed wyjsciem Kubusia, takze nie bylo czasu na zmiane, a tych innych rzeczy nie bylo. Ja zdecydowalam sie na pozycje kleczaca, wiec polozna wspomagala sie lusterkiem, a potem jak juz wychodzil na swiat, a w zasadzie wyplywal, to skierowala go do przodu, tak zeby wyplynal prosto w rece. Niesamowite przezycie. W calym tym szoku, zaczelam Kubusia szybko wyciagac z wody, a maz z polozna wpychali mi rece z powrotem pod wode, zeby mlody sobie jeszcze poplywal. Jak juz mi pozwolili trzymac malucha nad woda to mezus dzielnie przecial pepowine i przeszlm na lozko. Maluszka mialam przy sobie caly czas :-D:-D:-D
Chcialam za drugim razem tez rodzic w wodzie, ale tu gdzie mieszkam teraz nie bylo jeszcze takiej mozliwosci. Personel byl w trakcie szkolenia. Poza tym pewnie nie zdarzyliby nalac wody, bo do szpitala dojechalam o 16, a 24 minuty pozniej mialam Maciusia na rekach.



Jak bedzie druga corcia to wysylam mojego meza do Twojego na kurs "jak sie robi coreczke", bo mnie tez sie bardzo marzy. A planujemy trojeczke.
My też planujemy trójkę dzieci:tak:
 
Oczywiście Co Bóg Da To Będziemy Kochać Najbardziej Na świecie Najważniejsze Aby Było Zdrowe. Niestety Dziewczyny Ja Nie Mogę Planować Trzeciego Dzieciątka Ponieważ Każda Moja Ciąża Jest Mocno Zagrożona No I Każda Niestety Będzie Kończyć Się Cesarką. Ale Będe Najszcześliwszą Kobietąna Całej Kuli Ziemskiej Jak Będe Miała Dwójeczkę. Pozdrowienia
 
Wiadomo jak to bywa z planowaniem, nie zawsze wszystko jest tak jak wcześniej sie planowało, więc życie pokaże.;-)
DOBREJ NOCY WAM ŻYCZĘ!!!:-)
 
reklama
Cześć! U mnie rano pierwsze leciutkie nudności.Pomógł cukierek miętowy i herbatka rumiankowa. Szybko przeszły, teraz jest ok. Pozdrawiam.:-)

Good_Morning03.gif
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry