No witam szanowne panie


I wiecie co ja w sumie lubie chyba te moje płaczliwości...My po prostu wrazliwe jestesmy i tyle...takie wielkie wrazliwe kobietki


Juz sobie wyobrażam co po ciąży sie bedzie działo.
A po wizycie...no cóż. Bez szału. Co prawda wyniki krwii trzymają sie na takim srednim poziomie ale białka wiecej w moczu. Poza tym spokojnie...mam odpoczywać, cieszyc się, że nie jest gorzej i obserwować swój organizm. Jak tylko cos sie bedzie działo od razu dzwonić.
We wtorek kolejne analizy więc czekam i oby gorzej nie było.
Ale jestem spokojna...kurcze nie ja pierwsza i nie ostatnia z zatruciem urodzę zdrowego Bąbelka. Wiem , że wszystko będzie dobrze i, ze juz niebawem bede się Wam chwaliła zdjęciem naszej Małej...

optymizm mnie nie opuszcza



junia...uważaj na siebie i dawaj znać jak tam koleżanki skurcze
Mamunia...a rozgladasz się za czymś konkretnym?? Ja póki co o szukaniu pracy nie myśle ale pewnie kiedys zacznę...
Rudzia...malemu duzo zdrówka życzę.
A jak Wam mija popołudnie kochane??