reklama

Ciężarne na Wyspach

kochana jak zrobią Ci CC z rana i wszytko będzie ok z Tobą i z małą i będą widzieli, że dajesz sobie radę i nie masz problemó z poruszaniem się itp po znieczuleniu to pewnie we wtorek do południa już wyjdziecie ;) Wiesz już, czy będziesz miała znieczulenie ogólne, czy miejscowe?

W Pl mialam ogolne bo rodzilam naturalnie i byly komplikacje nie bylo czasu juz na miejscowe bo maly zaczal tracic tetno....a tu napewno miejscowe, bynajmniej tak wszyscy co znam to maja miejscowe. Co do wyjscia to super ze juz we wtorek mozna wyjsc, mam nadzieje ze mi sie uda :) bo nie ma to jak we wlasnym domku ;)
 
reklama
agatakat- GRATULACJE !!!

Witam ponownie.
U mnie weekend jek zawsze zajety i spiacy po pracy. Teraz mam dopiero chwilke czasu by usiasc do komputera.
Wczoraj bylismy na zakupach w matalanie i wydalismy.... ho ho ho ... ale przydatne rzeczy. Kupilismy malemu kurtke, buty, kapci e i takie tam inne :)

Ogolnie u mnie dobrze jak narazie zadnych problemow nie mam. W czwartek dzwonilam na Leith do midwife (taka glowna siedziba). Trzeba tam sie nagrac na sekretarke a potem oni oddzwonia..... No i tak oddzwonili ze musialam tam dzis isc i sie przypomniec:angry::angry::angry:.
Facetka za lada troche zdziwiona ze nikt nie dzwonil no ale i tak robili problemy by mnie umowic z moja midwife. Zadzwonila do kogos i sie tam wypytuje. Kolo mnie stoja ludzie i sie wkoncu pyta - a moze powiem to przez telefon do tej z ktora rozmawia!! Na to ja powiedzialam ze to jest osobiste i nie bede gadac przez telefon przy ludziach!!! No to tam jaeszcze pogadala z ta kobieto i doszli do wniosku ze moja ma terminy zajete i przekaze jej by do mnie zadzwonila.:no::wściekła/y:
Po pierwsze wydaje mi sie ze powinnamm miec tel do mojej poloznej a ze nie prosic wszystkich swietych by mnie z nia umowili i jeszcze z pretensjami czego chce przeciez mam spodkanie 16 grudnia.:angry::angry::angry:Ach ale mi normalnie cisnienie podniesli. Pewnie sie spodkam z nia i mam gdzies przeniose sie gdzie indziej do innej moze bedzie lepsza.
 
Dziekuje dziewczyny za gratulacje :)

Ja wyladowalam na porodowce w niedziele rano, dostalam oxy i epidual (chociaz zadzialal tylko na prawa strone) urodizlam o 18.50 ;) bylo ciezko (glownie przez to ze ten epidural nawalil) ale da sie przezyc :) mam tylko mala rane i maly szew wiec dobrze sie czuje i nic mnie nie boli tam na dole..

Julianek jest kochany, troche byl marudny i placzliwy ale to glownie dlatego ze nie jadl pierwsza dobe za duzo (dlatego bylam w szpitalu tak dlugo), mysle ze nie jadl, bo sie duzo wód nałykal.. zwracal nimi i mial zatkany nosek i sie meczyl.

Troche mialam stresu z karmieniem piersia.. ale juz lepiej jest mysle ze jutro bedzie duzo mleka bo juz dzis mam wielgachne i ciezkie piersi.. tylko bola mnie sutki jak karmie ;( a maly jest dobrze przystawiany.. (podtwierdzily polozne).

agatakat, gratuluje coreczki :) nasze dzieciaczki maja urodziny w ten sam dzien! :)
 
elzu i jak tam karmienie piersia? jesli masz problem z sutkami to polecam ta masc ktora ja stosuje Lansinoh
doveinred wspolczuje, juz taka 'obsluga klienta' tutaj jest w uk ;)
 
....ja bym chciala sie polozyc ale i tak nie zasne, zreszta Kacper lata po domu jeszcze godz. i biore go do kapania i szybko poloze spac bo rano do szkoly :) Jesli chodzi o placzliwy dzien to tez ostatnio taki mialam...juz duzo nie zostalo damy rade :) glowa do gory ;)
 
trzymajcie sie dziewczyny, juz niedlugo, dacie rade :)
placzliwe dni bywaja tez po porodzie :( nachodza mnie mysli czy sobie poradze sama z dzieckiem jak T. wroci do pracy, naszczescie bede miec troche mame do pomocy

ale dziwne mysli mam:wściekła/y:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry